Gorące tematy:

70 obserwujących
1898 notek
2523k odsłony
413 odsłon

Kotlety z tuńczyka z puszki

Wykop Skomentuj6

Czy zdarzyło się Państwu kupić kiedyś puszkę o wadze 1,20 kg? Ja takie puszki kupuję zawsze, gdy są dostępne i zawierają rosyjskiego małosolnego śledzia albo, dajmy na to, tuńczyka w oliwie znanej portugalskiej firmy. Oczywiście pytanie powstaje, co zrobić z taką masą pysznego rybiego mięsa ....  a odpowiedź brzmi: kotlety.

Zawartość puszki odcedzamy nad jakimś naczyniem (oliwa, oczywiście, posłuży do smażenia - w moim domu "zero waste" nie oznacza żarcia obierek, tylko niemarnowanie niczego, co jest użyteczne), a rybę wkładamy do dużej miski. Dodajemy drobno pokrojony szczypiorek  z czterech dymek i wielką - naprawdę ogromną - wiąchę natki pietruszki, umytej i drobno pokrojonej. Dodajemy jeden duży ziemniak ugotowany w mundurku, starty na tarce o drobnych oczkach, lub dwie czubate łyżki ziemniaczanego pure, 2 jajka, płaską łyżeczkę mielonego pieprzu (można dodać pół łyżeczki pieprzu i pół łyżeczki papryki cayenne, mielonej) oraz 2 łyżki sosu sojowego - zarówno jedno czy jasnego, czy ciemnego (jaki jest w domu). Wszystko dokładnie mieszamy w misce, starając się rozgnieść kawałki tuńczyka, ale dokładność w tym przypadku nie jest wskazana (jeśli ktoś to zrobi mikserem, to niech przestanie u mnie komentować - łycha i tyle, wszystko inne spowoduje zbytnie rozwodnienie masy), po czym wstawiamy miskę do lodówki co najmniej na 2 godziny - a można i na dwa lub trzy dni: przez ten czas masa się zwiąże i będzie ją można formować.

Przygotowujemy dużą żeliwną patelnię z oliwą z puszki, którą rozgrzewamy bardzo mocno. Na dużym talerzu mamy domową bułkę tartą, i zaczynamy formować kotlety: nabieramy dużą łyżką ze sporym czubem masę, chwilę ją formujemy w dłoniach (trwa to bardzo krótko i jest o wiele łatwiejsze niż formowanie kotletów z mięsa mielonego, choć ręce będą tłuste, nie ma przeproś), po czym dokładnie obtaczamy w bułce. Gdy mamy gotowych 7 kotletów, szybko wkładamy je na rozgrzany olej i smażymy z obu stron na brązowawy kolor.

Nie chwaląc się - jest to jeden z moich najlepszych przepisów, a przecież doskonale Państwo wiedzą, że ja bardzo rzadko zalecam się ze swymi potrawami - dużo częściej daję po prostu DOBRE przepisy. W Hiszpanii i Portugalii z tuńczyka w puszce robi się krokiety na bazie beszamelu, co - oczywiście - fantastycznie podnosi kaloryczność potrawy. Starty gotowany ziemniak jako czynnik łączący to tych kalorii jakieś 10 razy mniej - w dodatku resztki oleju zawarte w tuńczyku w gorącym oleju wytapiają się znakomicie, więc kotlety - po osączeniu na papierowych ręcznikach - nie są biodrodajne :) A spożywanie tuńczyka w puszce zalecają zarówno dietetycy, jak i ekolodzy. Kotlety, nie chwalęcy się, są pyszne i na zimo, i na ciepło - smakują jako fishburger oraz gwiazda dania drugiego z ziemniakami, ryżem, frytkami, kaszą czy makaronem. Można do nich podać dip na bazie majonezu, jogurtu, śmietany ... albo sos pomidorowy, koperkowy, musztardowy, chrzanowy, grzybowy czy kaparowy. A i szczypiorek i pietruszkę w masie tuńczykowej można zastąpić np. koperkiem, kolendrą czy estragonem. Co kto lubi, co kto woli.

Po prostu - a piszę to w pełni skromności, choć jednocześnie i dumy - potrawa nowych czasów. Dla każdego, zawsze i wszędzie!

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości