11 obserwujących
497 notek
540k odsłon
1859 odsłon

Może manipulacja, ale także niepokojący sygnał czyli kilka słów o sondażu dla "Wyborczej"

Wykop Skomentuj38

Dzisiejszy sondaż Kantar Millward Brown dla "Wyborczej" pokazujący, że Koalicja Europejska ma 35% poparcia wywołał wśród proopozycyjnych mediów i całej opozycji niemałą radość. Gazeta Michnika od razu obwieściła sukces i wielki koniec PIS zarazem: coś pękło i jest szansa na przejęcie władzy. Nie ma co się dziwić: po 3 latach takich sytuacji nie jest dużo, także nie można KE odmawiać kilku chwil radości. Pokazuje to też i to chciała uchwycić "GW",że Schetyna jest wybitnym strategiem, że jego możliwości zawiązywania koalicji są tak dobre, że szybko widać to w sondażach. Oczywiście jest to ironia, bo szef PO nie jest żadnym wielkim politykiem, a sam wynik KE jest pochodną kilku rzeczy. Ale po kolei.

Po pierwsze: cała suma głosów, która składa się na te 35% to elektoraty PO, SLD i PSL. Głównie, bo Nowoczesna czy Zieloni to z całym szacunkiem obecnie nie liczące się twory politycznie razem zbierające w porywach do 2% głosów. Przy ostatnio odradzającym się SLD (nie tak dawno nawet 10% w sondażach) i stabilnym wyniku PSL oraz poparciu dla PO często powyżej 20, a nawet 25%, to wynik KE jest słaby i powinien być dużo większy. Rozbijając to na czynniki pierwsze to sama PO, która jest głównym spoiwem tego tworu nie jest w stanie wygrać, a nawet zbliżyć się do partii rządzącej. Lawirujące wyniki współkoalicjantów Platformy sprawia, że całościowy wynik jest nadal niepewny, a w przypadku spadku, może być mniejszy niż 30%. To także jest problem PO, bo ma w koalicji podmioty, które jednak identyfikują się dość słabymi wynikami.

Po drugie: wybory europejskie to głównie jednak mimo, że jesteśmy w UE od 15 lat, a same wybory są przeprowadzane od 20, to w dalszym ciągu plebiscyt wielkich miast. Tam elektorat jest głównie liberalny lub często lewicowo-liberalny bojący się cały czas, że PIS czyli partia o konserwatywnych poglądach, będzie chciała ograniczać wolność, będzie zmuszała do "konserwatywności", a jej pomysły sprawią, że sytuacja w miastach się pogorszy, a w przypadku tych konkretnie wyborów sprawi, że Europa przestanie być w jakimś sensie demokratyczna i wolna. To oczywiście błędna teza, ale często wyznawana przez tenże elektorat i to sprawia, że opozycja w takich właśnie miejscach jest bardzo mocna. Po sukcesie unijnych dopłat z całą pewnością i rolnicy mogą w większej liczbie pójść do wyborów i na ich głosy, a także mniejszych miast, które skorzystały na obecności w UE, będą stanowić trzon "pisowski". Nie widzę, aby PIS walczył o duże miasta, a ciągłe odrzucanie tezy o Polexicie, nie dotrze do świadomości miejskiego wyborcy. Tam dalej istnieje świadomość, że "lepiej opakowana" i lepiej wyglądająca jest KE, a jej politycy bardziej europejscy. To, co mają do zaproponowania jest mniej znaczące w takim przypadku.  Duża większa szansa jest w wyborach na jesieni b.r., bo tam będą liczyły się kwestie wewnętrzne i te bardziej mogą zaważyć na przejściu części tych wyborców na stronę PIS.

Po trzecie: całe te wybory do PE obojętnie jakie by one nie były, są jednak mało istotne. Frekwencja jest głównie bardzo mała, a na pewno mniejsza niż to pokazują sondaże i gdy popatrzymy na inne wybory. Kwestie europejskie są często rozwiązywane na poziomie Komisji Europejskiej i Rady, a decyzje PE w niektórych kwestiach są niewiążące. Oczywiście są sprawy, które bez głosów parlamentarzystów europejskich nie mogą być załatwione, ale w przypadku gdy przypada nam 51 mandatów na ok 700 całości, to nasze głosy często gdzieś giną i tak naprawdę w ostatecznym rozrachunku nie mają większego znaczenia. Zresztą poziom samego PE patrząc na np. debaty o praworządności w Polsce sprawiają, że nie odbiega on stylem od naszego polskiego, co też ludzi odstrasza od zainteresowania tym głosowaniem. Słabsza frekwencja sprawia, że rząd trochę traci, a też daje nadzieję opozycji, co potwierdza ten ostatni sondaż.

PIS z całą pewnością nie powinien popadać w hurra optymizm, bo to badanie to niepokojący sygnał, że za dużo razy rządzący wdają się w niepotrzebne przepychanki głównie na krajowej scenie, ale to też sprawia, że poparcie będzie spadać. Zalecany jest spokój i robienie swojego, ale bez niepotrzebnych powodów do ataków ze strony opozycji.

Wykop Skomentuj38
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka