Bitcoin mnie nie zaskakuje. Ograniczona podaż, rosnąca adopcja instytucjonalna, ETF-y które wpuściły na rynek
poważny kapitał. Mówiłem kilka lat temu że BTC to nie spekulacja tylko cyfrowe złoto. I nie po to się kupuje
cyfrowe złoto żeby sprzedać przy pierwszej korekcie 15%.
Ale resztę tego zoo to już inna historia.
Altcoiny. Wiecie co to jest altcoin? To jest projekt w którym 10 chłopaków z garażu napisało whitepaper na 40
stron, zrobiło ładną stronę z animacją i zebrało 20 milionów od ludzi którzy nie sprawdzili nawet kto stoi za
projektem. Pamiętacie GetBack? Pamiętacie Amber Gold? Tam też było ładne logo i obiecywali wysokie zwroty.
Cały czas widzę to samo. Ludzie kupują na szczytach bo kolega z pracy powiedział że "to jest następny bitcoin". Kolega z pracy nigdy nie traci. Zawsze ktoś inny.
Teraz modne są narracje o RWA, o tokenizacji aktywów, o tym że cały świat finansów przeniesie się na
blockchain. Może. Ale zanim to nastąpi zlikwidują 95% projektów które na tym jeżdżą. Tak jak DOT-com: internet
przetrwał, akcje tysięcy firm nie.
Kto chce wiedzieć co naprawdę dzieje się na rynku to nie ogląda panelistów w garniturach. Ogląda dane.
Przepływy kapitałowe, sentyment on-chain, wolumen. Właśnie trafiłem na szczegółową analizę aktualnej sytuacji
na rynku kryptowalut, mnie akurat interesuje Render - widzę potencjał, z sygnałami dla poszczególnych monet i taki agregat danych bez owijania w bawełnę jest
wart więcej niż godzina newsów na Bloomberg.
Ja swój portfel mam prosty. BTC, trochę ETH bo ekosystem realny, i Orlen, KGHM na GPW. To drugie dla dywidend i żeby mi ZUS nie zjadł całego życia. Podatek Belki płacę bo muszę, nie dlatego że uważam że KNF zasługuje na moje pieniądze.
Co mnie denerwuje w całej tej dyskusji? Eksperci. Ci z telewizji, ci z Youtuba, ci z Twittera. Każdy wie kiedy
kupić i kiedy sprzedać. Po fakcie oczywiście. Przed faktem to są "okazje inwestycyjne" albo "nieuzasadniona
panika".
I teraz tak. Gdzie jest rynek za rok? Nie wiem. Nikt nie wie. Kto mówi że wie to kłamie albo sprzedaje kurs za
997 złotych.
Co wiem? Że BTC za 10 lat będzie wart więcej niż dziś. Że politycy na całym świecie będą wydawać więcej niż
mają. Że złoto i bitcoin to jedyne aktywa które nie mają ryzyka kontrahenta. I że jak ktoś obiecuje 30%
miesięcznie to robi to waszymi pieniędzmi.
Tyle filozofii na dziś. Wracam do swoich wykresów.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)