PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog
18
BLOG

Rekordy na giełdzie i krypto zima – jedno nas cieszy, drugie przeraża

PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog Gospodarka Obserwuj notkę 0
GPW bije nowe szczyty, portfel rośnie jak na drożdżach, a ja zamiast się cieszyć, to patrzę na to jak pies na budę – z jednym okiem na realizację zysków. Bitcoin leci o 45% od szczytu, a u nas w Radomiu mówią: „jak leci, to leci, ale czy to aby nie pułapka?”
Siedzę sobie wczoraj wieczorem, patrzę na wykresy WIG20 i myślę – no pięknie, KGHM ciągnie, Orlen też daje radę, PZU jak zawsze stabilne. Rekordy lecą, portfel rośnie, a ja zamiast otwierać szampana, to przypominam sobie 2007 rok. Wtedy też było pięknie, a potem przyszła ta cała feta z 2008. Nie mówię, że teraz będzie tak samo, ale jak coś rośnie za szybko, to zwykle kończy się to bólem głowy. Może i czas na realizację? Tylko że jak sprzedam, to potem patrzę, jak leci dalej bez mnie i żałuję. Klasyka polskiego inwestora. A z drugiej strony mam Bitcoina. Kupiłem trochę po 60 tysięcy, myślałem, że to już dołek. No i proszę – teraz jest poniżej 70 tys., a podobno stracił 45% od historycznego maksimum. Rynki predykcyjne widzą go poniżej 50 tysięcy dolarów. Krypto zima w pełni? Dla mnie to bardziej jesień w kurtce z dziurami. Odpływ z amerykańskich ETF-ów na BTC, ETH, SOL i XRP sięgnął 4,37 miliarda dolarów w 13 dni. Ludzie uciekają z kryptowalut jak z tonącego statku. I wiecie co? Ja im się nie dziwię. Altcoiny to dla mnie cyrk od zawsze. Bitcoin szanuję, ale jak widzę, co się dzieje, to myślę, że lepiej trzymać złoto w skarpecie. Zresztą, pamiętam GetBack, Amber Gold, likwidację OFE. Za każdym razem było głośno, a potem cicho i smutno. Teraz patrzę na te wszystkie deepfake’e i pozwy – brytyjska posłanka pozwała xAI za seksualizowane deepfake’i. To pokazuje, że w cyfrowym świecie nie ma świętości. A skoro nie ma świętości, to jak tu ufać kryptowalutom, które są przecież czysto cyfrowe? No chyba że ktoś lubi ryzyko jak ja lubię kwaśne ogórki. W połowie tego całego zamieszania warto jednak mieć na oku jakieś konkretne źródło informacji. Ja sam od czasu do czasu zaglądam do aktualne analizy sygnałów i rekomendacji dla rynku kryptowalut, żeby nie dać się zaskoczyć. Bo jak mówi stare przysłowie: „lepiej dmuchać na zimne, niż potem płakać nad rozlanym mlekiem”. A w przypadku kryptowalut to to mleko może być naprawdę drogie. Podsumowując – GPW bije rekordy, portfel rośnie, ale ja dalej jestem nieufny. Bo jak ktoś ma 54 lata i przeżył już parę kryzysów, to wie, że za rogiem może czaić się czarny łabędź. Bitcoin poniżej 70 tysięcy to dla mnie sygnał, że nie wszystko gra. Może i lepiej trzymać się starych, sprawdzonych spółek? KGHM, Orlen, PZU – one przetrwały niejedno. A krypto? Niech sobie lata, ale bez moich pieniędzy. Bo ja wolę spokojnie spać, niż oglądać, jak moje oszczędności topnieją w ciągu nocy.

Entuzjasta kryptowalut i GPW, okazyjnie publikuję na pulsrynku.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka