PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog
12
BLOG

Firmy kupują bitcoina, a ja patrzę na to z Radomia i przecieram oczy

PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog Gospodarka Obserwuj notkę 1
Kolejny dzień i kolejne rekordy akumulacji BTC przez spółki, a wielkie transfery między portfelami robią ludziom wodę z mózgu. Ja tam swoje wiem, ale przyznam, że nawet mnie to zaczyna zastanawiać.
Budzę się rano, nalewam kawę, otwieram notowania i widzę, że znowu jakieś firmy ogłaszają zakup bitcoina. Nie mówię o jakichś funduszach z Ameryki, tylko o zwykłych spółkach, które powinny robić buty albo produkować śrubki. A one trzymają w skarbcu kryptowaluty. Kiedyś to menedżerowie chowali gotówkę w obligacjach, teraz patrzę i widzę, że skarbnicy korporacyjni zamieniają się w hodlerów. To nie jest przypadek, to się dzieje na naszych oczach, jak kiedyś GetBack, tylko że w drugą stronę. Tamci kantowali, a ci przynajmniej mówią wprost, co kupują. Ale zaraz, zaraz. Wczoraj wieczorem w sieci huczało o transferze 8 144 BTC, ponad pół miliarda dolarów, między jakimiś anonimowymi portfelami. I od razu eksperci z Twittera zaczęli krzyczeć, że to instytucje się szykują, że to sygnał, że to coś. A ja pytam: skąd oni to wiedzą? Przesunięcie krypto z jednego adresu na drugi to tyle samo znaczy, co przelew z mojego konta w PKO do BNP. Może ktoś kupił willę w Szwajcarii, a może giełda robi sobie wewnętrzny audyt. Szum, panie, szum i mydlenie oczu. Dopóki nie widzę wpisu w KRS albo komunikatu ze spółki, to dla mnie to tylko piksele na ekranie. A bitcoin wraca do 64 tysięcy dolarów. Pamiętam, jak w zeszłym roku ludzie sprzedawali nerki, żeby kupić go po sześćdziesiątce, a potem płakali, jak spadł do trzydziestu kilku. Teraz znowu jest ta magiczna liczba i wszyscy pytają, czy to początek hossy, czy pułapka. Ja tam nie wróżę z fusów, ale widzę jedną rzecz: rynek krypto 5 sierpnia 2026 był spokojny, lekkie wzrosty na Bitcoinie, Ethereum i Solanie, mimo że geopolityka wisi nad światem jak kamień. Cyberataki, napięcia, a oni rosną. To ciekawe, bo normalnie jak jest strach, to ludzie uciekają do złota. A tu krypto stoi jak skała. Może właśnie dlatego te firmy kupują bitcoina. Może widzą to samo co ja: że banki centralne i tak będą drukować, a NBP naszych prezesów tylko udaje, że walczy z inflacją. Więc skoro mądre głowy z zarządów pakują kasę w BTC, to może nie są takie głupie. Ale ja jestem stary wyjadacz, pamiętam Amber Gold i te wszystkie cuda niewidy. Dlatego zamiast rzucać się na oślep, wolę sprawdzić, co mówią ludzie, którzy siedzą w tym głębiej. Czasem zaglądam do różnych serwisów, gdzie znajdę aktualne analizy sygnałów i rekomendacji dla rynku kryptowalut, bo tam przynajmniej ktoś patrzy na wykresy zamiast na emocje. I wiecie co? Oni też piszą ostrożnie, bez obiecanek, że będzie milion. Nie oszukujmy się, altcoiny to nadal cyrk dla dzieciaków, które myślą, że piesek z internetu zastąpi im emeryturę. Ale bitcoin ma coś takiego, że przetrwał tyle razy, ile razy wróżyli mu śmierć. Ja tam trzymam trochę w portfelu, ale większość mam w złocie i w KGHM, bo to konkret. Jak ktoś pyta, czy warto teraz inwestować, to odpowiadam: jak masz pieniądze, których nie potrzebujesz przez pięć lat, to czemu nie. Ale jak liczysz na szybki zysk, to lepiej idź do kasyna, tam przynajmniej wiesz, że przegrasz. Ja swoje odrobiłem, mam 54 lata, widziałem hossy i bessy, i jedno wiem: rynek zawsze zaskakuje. Tylko czy tym razem zaskoczy w górę, czy w dół, tego wam nie powie nikt. Nawet te portfele, co przesy

Entuzjasta kryptowalut i GPW, okazyjnie publikuję na pulsrynku.com  Polecam https://pulsrynku.com/artykuly/kryptowaluty

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka