PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog
54
BLOG

WIG20 leży, a Rusek w bitcoinie. Normalnie, czyli u nas zawsze na odwrót

PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog Gospodarka Obserwuj notkę 0
Siedzę sobie z kawą, patrzę w wykresy i oczom nie wierzę. U nas kolejny dołek na WIG20, a tam, na wschodzie, nasi "przyjaciele" wprowadzają bitcoina na giełdę jak gdyby nigdy nic. Świat oszalał, czy to ja się nie umiem cieszyć z życia?
No i proszę. Z jednej strony mamy polską giełdę, która wygląda jak studnia bez dna. WIG20 znowu w dół, a jakże. Analitycy z telewizji mówią, że to przez stopy procentowe, przez słabego złotego, przez odpływ kapitału. A ja sobie myślę: panowie, to wszystko prawda, ale w gruncie rzeczy to my mamy taki klimat, że jak świat idzie do góry, to my musimy sprawdzić, czy piwnica się nie otworzyła. Polska gospodarka i GPW reagują na inne czynniki niż globalny rynek kryptowalut, to jest jak porównywać remont bloku do budowy autostrady. Inna bajka, inny budżet i inne możliwości. Ale najśmieszniejsze jest to, co się dzieje na rynku cyfrowych walut. Podczas gdy nasze blue chipy marnieją w oczach, tam dzieją się rzeczy, które jeszcze parę lat temu skończyłyby się zgrzytaniem zębów w każdej centrali bankowej. Ruskie banki wchodzą w bitcoina, i to nie tak po cichu, tylko oficjalnie. Zatwierdzają go na swoich giełdach, dokupują BTC jakby jutra miało nie być. Ja tylko patrzę i kręcę głową. Pamiętam, jak jeszcze niedawno wmawiano nam, że to narzędzie prania brudnych pieniędzy i ogólnie zło wcielone. A teraz? Teraz to oni są pionierami, a my zostaliśmy z naszymi obligacjami i OFE, które i tak wzięli nam sprzed lat. Mówi się, że to rewolucja, że banki z całego świata dokupują bitcoiny, że Kraken wymyślił Bitcoin Vault z oprocentowaniem do 2,5% w skali roku. I tu się robi ciekawie. Bo widzicie, to nie jest tak, że ja jestem starym prykiem, który nie rozumie nowinek. Ja bitcoina szanuję. To jest cyfrowe złoto, twarda waluta, na którą nie można drukować bez końca. Ale to oprocentowanie od krypto? Dwa i pół procenta? Pamiętam czasy, jak lokaty w banku dawały tyle, że człowiek mógł się poczuć jak rentier. A teraz? Teraz banki dają grosze, a za trzymanie BTC u nich mają płacić taką "hojną" stawkę. Coś mi tu pachnie ściemą, ale z drugiej strony, jak to mówią, lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Tylko czy ten wróbel nie jest przypadkiem sztuczny? Ja tam zawsze powtarzam: jak nie wiesz, co robić, patrz co robią starzy wyjadacze. A oni mówią, że całe to szaleństwo wokół RWA i stablecoinów to jest dopiero początek 2026 roku. Podobno to ma napędzić cały ten cyrk do niebotycznych poziomów. Może i tak. Ale zanim zacznę rzucać całym portfelem w bitcoina, to wolę sprawdzić, co na to wszystko mówią ci, którzy się tym zajmują na poważnie. Ja tam swoje wiem, ale jak ktoś chce wejść głębiej, to polecam zajrzeć do źródeł, które śledzą temat na co dzień. Na przykład takie aktualne analizy sygnałów i rekomendacji dla rynku kryptowalut potrafią dać do myślenia, zanim człowiek straci oszczędności życia na jakimś altcoinie, który jutro zdechnie. I tak sobie myślę, siedząc w Radomiu, że świat stanął na głowie. Ja przez całe życie odkładałem do ZUS-u, który i tak nic mi nie da, inwestowałem w KGHM, bo to nasze, polskie, miedziowe. A tu nagle okazuje się, że najbardziej perspektywiczną inwestycją ostatnich lat jest zdecentralizowany pieniądz, na który patrzyłem z przymrużeniem oka. Ale co zrobić, czasy się zmieniają. GetBack, Amber

Entuzjasta kryptowalut i GPW, okazyjnie publikuję na pulsrynku.com  Polecam https://pulsrynku.com/artykuly/kryptowaluty

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka