78
BLOG
Krypto znowu zjeżdża, a Orlen razem z nim. Ktoś tu nie mówi całej prawdy
Siedzę przed wykresem, patrzę na Bitcoina i przypominam sobie GetBack. Wtedy też wszyscy mówili, że wszystko jest pod kontrolą.
No i mamy 2025 rok. Miał być raj, miały być Lamborghini, a jest tradycyjnie. Krypto spada. Orlen spada. PZU jakoś się trzyma, KGHM też daje radę, ale reszta? Klasyka. Zacznijmy od krypto, bo tu najwięcej krzyku. Bitcoin po szczycie na 126 tysiącach zjechał jak winda w bloku bez konserwacji. Ludzie pytają dlaczego. A ja pytam: a kiedy było inaczej? Tania gotówka zniknęła. Fed i EBC podnoszą stopy. Kiedyś pieniądz był za darmo, to się wszystko pompowało. Dziś za pieniądz trzeba płacić i to widać. Do tego nowe podatki, nowe regulacje, KNF znowu coś kombinuje. Znacie ten schemat? Ja znam. GetBack, Amber Gold, OFE. Zawsze najpierw był entuzjazm, potem była komisja, a na końcu była dziura w portfelu. I jeszcze ta ustawa Clarity Act w Senacie USA. Bitcoin oddał cały wzrost po złotym krzyżu w jednej świecy. Jednej. Ja wtedy akurat byłem na robocie, wróciłem, patrzę, a tu połowa zysku wyparowała. Inwestorzy wstrzymują oddech przed głosowaniem. Ja tam oddechu nie wstrzymuję, bo wiem, że jak politycy coś uchwalają, to nie dla mnie. Ludzie piszą na forach, że to okazja, że trzeba dokupować. Może i okazja. Ale ja wolę poczytać najpierw aktualne analizy sygnałów i rekomendacji dla rynku kryptowalut, niż słuchać youtuberów w białych bluzach. Bo oni zawsze wiedzą po fakcie. A co z altcoinami? Cyrk. Mówiłem to sto razy i powiem sto pierwszy. BTC jeszcze szanuję, bo to jedyna krypto, która ma jakiś sens. Reszta to loteria podpięta pod Twittera. Wpompujesz, wykres rośnie, wyskakuje jakiś Elon, wykres spada. Tak się nie inwestuje. Teraz Orlen. Tu jest ciekawiej, bo to spółka, którą mam i którą lubię. Ale kurs spada i to nie przypadek. Trzy rzeczy się nałożyły. Pierwsza - rafineria i petrochemia słabo. Druga - gigantyczne wydatki inwestycyjne, których nikt nie chce wyjaśnić po ludzku. Trzecia - polityka. Zawsze polityka. Jak państwo mówi, że spółka jest strategiczna, to ja sięgam po portfel i sprawdzam, czy mam jeszcze coś pożyczonego. KGHM trzyma się lepiej, bo miedź to miedź. PZU też daje radę, bo ludzie zawsze będą się ubezpieczać. Ale Orlen? Orlen to teraz polityczna zabawka. A jak spółka staje się zabawką, to kursem rządzi nie wynik, tylko nastrój w Warszawie. Złoto? Święte. Mam i nie ruszam. Nie dlatego, że wierzę w wykresy, tylko dlatego, że wierzę w to, że papierowa waluta kiedyś znowu wszystkich zaskoczy. Nie pierwszy raz. Co robić? Ja nic nie robię. Siedzę, patrzę, piszę. Może dokupię KGHM, jak znowu spadnie. Może dorzucę do złota. Krypto? Może dokupię trochę BTC, jak wszyscy zaczną płakać. Bo wtedy jest tanio. A jak ktoś mi mówi, że tym razem jest inaczej, to ja sięgam pamięcią do 2018 roku. Też było inaczej. Też miało być pięknie. A potem było jak zawsze.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)