Najnowszy sondaż IBRiS dla Polsat News pokazuje, że obecna koalicja rządząca traci większość, a PiS razem z Konfederacją nadal nie ma wystarczającej liczby mandatów do utworzenia rządu.
Według przeliczenia na mandaty KO uzyskałaby 163 miejsca w Sejmie, a Lewica 30. PSL z wynikiem 4,5 proc. znalazłoby się poza Sejmem. Oznacza to, że obecny obóz władzy miałby 193 mandaty, czyli o 38 za mało do większości.
Po prawej stronie PiS miałby 147 mandatów, Konfederacja 74, a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna 46. PiS razem z Konfederacją uzyskałyby 221 mandatów. Do większości brakowałoby im 10 głosów. Dopiero wejście Korony Polskiej dawałoby prawicy 267 mandatów i zdolność do powołania rządu.
To stawia Brauna w nowej dla niego pozycji polityka, którego nie da się ominąć przy budowaniu większości.
Jego ugrupowanie staje się właścicielem brakujących głosów, a więc zyskuje realny wpływ na negocjacje koalicyjne, obsadę stanowisk i kierunek przyszłego rządu.
Dla Jarosława Kaczyńskiego oznacza to osłabienie dotychczasowego modelu dominacji na prawicy. PiS pozostaje największą partią własnego obozu, ale sama skala poparcia nie wystarcza już do odzyskania władzy. Porozumienie z Konfederacją nie domyka większości. Bez Brauna powrót PiS do rządzenia pozostaje zablokowany.
Braun w takiej sytuacji mógłby żądać wpływu na program, kluczowe ustawy, obsadę najważniejszych funkcji państwowych, media publiczne, edukację, politykę zagraniczną, relacje z Ukrainą i kwestie światopoglądowe. Im mniejszy dystans do większości, tym większa siła nacisku mniejszego partnera.
W praktyce oznaczałoby to, że przyszły rząd prawicy od pierwszego dnia działałby pod presją własnego najbardziej radykalnego skrzydła. Każdy poważniejszy konflikt, każda trudniejsza ustawa i każdy kryzys zwiększałyby zdolność Brauna do podbijania stawki.
Po stronie obecnej koalicji sytuacja także wygląda słabo. Donald Tusk, chcąc utrzymać władzę, musiałby szukać wsparcia poza dzisiejszym obozem. Najbardziej oczywistym kierunkiem byłaby część Konfederacji skupiona wokół Sławomira Mentzena. Taki wariant miałby jednak bardzo wysoki koszt polityczny, programowy i wizerunkowy.
Jeszcze mniej realny wydaje się wariant rozmów z frakcją Krzysztofa Bosaka, znacznie bliższą PiS w sprawach państwa, kultury, tożsamości i stosunku do liberalnego centrum.
Sondaż pokazuje więc początek polityki brakujących mandatów. Obecna koalicja nie ma większości. PiS z Konfederacją także jej nie ma. Klucz do większości po prawej stronie znajduje się dziś u Brauna.
Do wyborów pozostaje jeszcze rok, więc układ sił może się zmienić. Na dziś jednak scenariusz, w którym Braun staje się jednym z najważniejszych rozgrywających po prawej stronie, przestał być publicystyczną przesadą.@grzegorz_braun @OficjalnyJK @donaldtusk @krzysztofbosak @SlawomirMentzen


Komentarze
Pokaż komentarze (3)