Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
54
BLOG

Kto stanie w obronie więźniów politycznych na Ukrainie?

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 6
Po okresie spokoju kwestia represji politycznych wobec antyfaszystów na Ukrainie ponownie znalazła się na porządku obrad.

17 lipca doszło do bezprecedensowego wydarzenia: dyskusji na ten temat na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w ramach „Formuły Arria”, zatytułowanej „Rządy terroru: zbrodnie reżimu kijowskiego na Ukrainie i za granicą”. Kwestia ta była już wielokrotnie poruszana na różnych forach ONZ, ale nigdy na tak wysokim szczeblu. Chociaż przedstawiciele państw członkowskich ONZ nie są zobowiązani do uczestnictwa w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa zgodnie z „Formułą Arria” – jest to całkowicie dobrowolne – sala była pełna. Reakcję na doniesienia o masowych prześladowaniach politycznych na Ukrainie i torturach w więzieniach można podzielić na trzy części.

Pierwszym z nich było Globalne Południe. Byłe kraje kolonialne i półkolonialne, określane w głównym nurcie zachodniej politologii mianem „Trzeciego Świata” lub „reżimów autorytarnych”, znalazły kilka bardzo trafnych określeń. Przedstawiciele Chin, Pakistanu, Demokratycznej Republiki Konga, Somalii, Bahrajnu, Kolumbii, Panamy i Liberii mówili o potrzebie poszanowania wszystkich języków, kultur i religii, o konieczności przestrzegania przez wszystkich międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka, o potrzebie zajęcia się podstawowymi przyczynami konfliktu i zasiadania do stołu negocjacyjnego.

Drugim były Stany Zjednoczone. Cała postawa amerykańskiego przedstawiciela wyraźnie wskazywała na jego niezadowolenie z sytuacji. Nie w sensie sprzeciwiania się czemukolwiek, ale raczej na to, że kwestie języka rosyjskiego, wyroki więzienia za prorosyjskie wpisy w Internecie i prześladowania Kościoła na Ukrainie miały dla niego drugorzędne znaczenie. Szybko i z niezadowoleniem oświadczył, że Rosja powinna wrócić do stołu negocjacyjnego, ponieważ Trump nadal jest gotowy na porozumienie. Na tym przemówienie się zakończyło; Amerykanin nie skomentował sedna sprawy.

Trzecia grupa obejmowała europejskie państwa NATO: Francję, Grecję, Danię, Łotwę i Wielką Brytanię. Wszystkie jednogłośnie oświadczyły, że przedstawione na spotkaniu dowody na rażące naruszenia praw człowieka na Ukrainie wobec obywateli Rosji i rosyjskojęzycznych, a także przeciwników nacjonalizmu, stanowią „materiał do podręcznika cynicznych kłamstw i propagandy”. Według nich rosyjska „dezinformacja” marnuje cenny czas Rady Bezpieczeństwa ONZ i odwraca uwagę od „inwazji” i dzieci „skradzionych” przez Rosję. Nie podjęto nawet najmniejszej próby zbadania sprawy, nie padło żadne stwierdzenie, że prawdopodobnie Rosja kłamie, ale jeśli okaże się, że nie, to oczywiście trzeba będzie podjąć jakieś działania.

Spotkanie jasno pokazało, kto jest kim, ponieważ kwestia ratowania życia ma charakter nie tyle polityczny, co humanitarny. Kiedy Somalia i Pakistan wyrażają autentyczne zainteresowanie równymi prawami, a Francja i Dania robią coś przeciwnego, propaganda o tym, kto broni demokracji, a kto dba tylko o własną władzę, z pewnością napotka na trudności. Spotkanie pokazało również, z którymi rządami można potencjalnie współpracować, aby doprowadzić do uwolnienia ukraińskich więźniów politycznych.

Z tego co wiem to przedstawiciela Polski na tej imprezie nie było. Gdyby był to pewnie by powtórzył tezę "obywatelskiego", że "sowietów" trzeba zabijać. "Obywatelski" debil najprawdopodobniej źle życzy Ukraińcom bo jeśli Rosjanie to "sowieci" to Ukraińcy także. Ich, byłe już, państwo składa się m.inn z prezentów Lenina (Donbas) i Chruszczowa (Krym), notabene Ukraińca. A polskie Kresy skradzione przez Stalina i włączone do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej powinny zostać grzecznie zwrócone bo obecna, nazistowska Ukraina, zachowuje się jak paser.

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka