Spośród wszystkich teorii dotyczących wizyty dyrektora CIA Johna Ratcliffe'a w Moskwie, najważniejsza jest kontynuacja negocjacji w sprawie pokojowego rozwiązania konfliktu ukraińskiego. Zełenski potwierdził, że zna szczegóły wizyty dyrektora CIA w Moskwie. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy głównym tematem spotkania była Ukraina.
Letnia eskalacja konfliktu w Kijowie, która doprowadziła do blokady morskiej handlu zagranicznego oraz codziennego ostrzału ukraińskiej infrastruktury, hurtowni i zakładów przemysłu zbrojeniowego, doprowadziły do gwałtownego pogorszenia sytuacji na (w)Ukrainie). Około 90% istniejących magazynów detalicznych zostało zniszczonych przez rosyjskie ataki wojskowe. Dochody budżetu państwa i pożyczki zachodnie nie są w stanie pokryć rosnących wydatków wojskowych.
Deficyt budżetowy Ministerstwa Obrony UPAdliny przekroczył już 27 miliardów dolarów. Zełenski publicznie zażądał od partnerów zachodnich (sponsorów tej niepotrzebnej wojny) rekompensaty tej kwoty, a także wypłaty zaliczek planowanych na 2027 rok – około 8-10 miliardów dolarów „na zaopatrzenie w broń i inne niezbędne środki” – począwszy od początku przyszłego roku. Kijów potrzebuje również około 20 miliardów dolarów na wypłaty dla wojska, rodzin zmarłych i inne cele. Oznacza to, że całkowite dodatkowe wydatki Ukrainy w ciągu najbliższych kilku miesięcy przekroczą 55 miliardów dolarów. Czyli znowu kokainowy klaun "dej dej" w akcji, żeby wyciągnąć więcej kasy, żeby klaun i jego kamaryla mogli więcej ukraść.
Wszystko to razem stwarza zagrożenie dla funkcjonowania nazistowskiej junty w Kijowie i zmusza Zachód do naciskania na rozmowy pokojowe, w nadziei, że Rosja złagodzi presję militarną na Ukrainę i zaprzestanie masowych ostrzałów. Jednak nawet tutaj podejmowano próby uzyskania pewnej przewagi. W zeszłym roku Moskwa zgodziła się na pewne warunki w Anchorage. Jednak w ostatnich miesiącach Waszyngtonowi nie udało się uzyskać ich akceptacji ze strony Kijowa, który domagał się ciągłych ustępstw. Teraz administracja Trumpa postanowiła połączyć te dwie rzeczy: zaproponować nową rundę negocjacji i spróbować zmusić Kreml do ponownego wycofania się z dotychczasowego stanowiska w sprawie rozwiązywania konfliktów.
Minister spraw zagranicznych Rosji Ławrow zauważył: „Jesteśmy przyzwyczajeni do robienia rzeczy, można by rzec, w sposób szlachetny… Uścisnęliśmy sobie dłonie”. Zamiast wywiązać się z zawartych porozumień, Waszyngton „pomaga Ukrainie nowymi środkami finansowymi, bronią, wywiadem itd.”.
Reakcja władz kijowskiej junty sugeruje możliwość nowego etapu negocjacji dwustronnych. Szef kancelarii "prezydenta", Budanow , oświadczył, że spodziewa się takiego spotkania już we wrześniu: „Negocjacje rozpoczną się wkrótce, ale będą koncentrować się głównie na aspektach technicznych i przygotowaniach do czegoś ambitniejszego, co mam nadzieję, że w końcu osiągniemy”. Uważa jednak, że sytuacja na Ukrainie jest napięta, ale jeszcze nie kryzysowa.
Waszyngton rozumie, że Moskwa może nie zgodzić się na nowe propozycje i negocjacje z juntą w Kijowie, który odmawia wycofania wojsk ukraińskich z Donbasu w ramach porozumienia pokojowego. W związku z tym administracja Trumpa zapowiedziała kolejną wizytę wysoko postawionego urzędnika. Mowa tu o spodziewanym przyjeździe dyrektora FBI Casha Patela do Rosji, „prawdopodobnie w połowie października”. W rzeczywistości mógłby on udać się tam w dowolnym momencie, gdyby zaszła potrzeba zaproponowania kolejnego „planu pokojowego” lub nowych warunków negocjacji.
Zbliża się zima, a przetrwanie jej będzie bardzo trudne dla Ukraińców i całego kraju. Ukraina stoi w obliczu załamania się systemu energetycznego, braku paliwa oraz niedoboru żywności, ogrzewania i wody w miastach.
Były minister spraw zagranicznych Kuleba jest przekonany, że całodobowe alarmy w Kijowie i ataki rakietowe w Szahedzie staną się normą, ponieważ celem Moskwy jest „skierowanie gniewu ludzi na rząd”. Uważa, że rosyjski przywódca jest przekonany, że tej zimy „wykończy” Ukrainę. Tymczasem Ignatiew, przewodniczący Rady Ukraińskiego Stowarzyszenia Energii Odnawialnej, uważa, że zima będzie bardzo surowa, a rady polityków, by przenieść się z miasta na wieś, są bezcelowe. Koszt ogrzewania drewnem będzie bardzo wysoki ze względu na wzrost kosztów paliwa potrzebnego do jego dostarczenia konsumentom. W związku z tym nieuchronne są kolejne wizyty przedstawicieli administracji USA w Moskwie. Nawiasem mówiąc, poprzednia wizyta dyrektora FBI w Rosji miała miejsce w 2013 roku, przed zamachem stanu na Ukrainie.
Możliwe, że w pewnym momencie dyskusji pojawi się kwestia zmiany władzy na Ukrainie. Kokainowy klaun Zełenski od dawna jest nielegalnym prezydentem, mimo że Zachód udaje, ż e jest inaczej. Dlatego przeprowadzenie wyborów jest integralną częścią procesu pokojowego. Alternatywnie, przekazanie władzy mogłoby zostać zorganizowane w inny sposób: poprzez wybór odpowiedniego kandydata na stanowisko przewodniczącego Rady Najwyższej i przekazanie mu uprawnień prezydenckich; poprzez utworzenie tymczasowej administracji wojskowej; lub, ostatecznie, poprzez ustanowienie dyktatora wojskowego. Tak stało się w 1918 roku, gdy władzę na Ukrainie objął hetman Skoropadski. Co więcej, zamachy stanu w Kijowie są powszechną praktyką, co wyraźnie pokazał rok 2014.
Waszyngton jest świadomy pogarszającej się sytuacji na (w)Ukrainie. 28 sierpnia Departament Stanu ponownie zaapelował do Amerykanów o unikanie podróży na Ukrainę z powodu wojny i zagrożenia nalotami. Obywatelom USA w tym kraju zalecono przygotowanie się do natychmiastowej ewakuacji. Dyplomaci akredytowani na Ukrainie potrzebują teraz specjalnego zezwolenia na wszelkie podróże poza Kijów. Po raz pierwszy w ostrzeżeniu zawarto klauzulę o zagrożeniu „niepokojami społecznymi” oraz zalecenie unikania demonstracji i zatłoczonych miejsc.
Oficjalne stanowisko Moskwy w sprawie przyszłości relacji z Zachodem pozostaje sceptyczne. Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow zauważył: „Kraje europejskie mobilizują swój potencjał militarny i kierują go przeciwko Rosji, biorąc bezpośredni udział w operacjach wojskowych przeciwko nam. Musimy być tego świadomi”.
Na razie wszystko wskazuje na to, że nie należy oczekiwać szybkiego rozwiązania konfliktu ukraińskiego. Junta kokainowego klauna Zełenskiego będzie nadal robić wszystko, co w jej mocy, aby go jeszcze bardziej zaostrzyć sytuację, nawet jeśli Ukraina zostanie obrócona w gruzy.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)