wsi zaciszna, wsi wesoła
O ojców grób, bagnetu naostrz stal
76 obserwujących
123 notki
299k odsłon
  1574   7

Aleksander I Romanow. Koniec wielkiej ułudy część II

W prawosławną niedzielę wielkanocną 1821r. sfanatyzowany muzułmański tłum wtargnął w Stambule do greckiej katedry. Sędziwego patriarchę Grzegorza w szatach pontyfikalnych, wraz z innymi duchownymi sprawującymi nabożeństwo, oderwano od ołtarza i powieszono w przedsionku świątyni. Trupy wleczono jeszcze jakiś czas po ulicach miasta, a na koniec wrzucono do morza.

Poseł cesarski w Stambule, Stroganow, czekał tylko na sygnał "aby cisnąć gromy głowy cerkwi prawosławnej" i wypowiedzieć Turcji bezwzględną wojnę. Cała Rosja i wszystkie europejskie gabinety były przekonane, że konflikt wybuchnie lada moment. Jednak Aleksander milczał i za jego życia wisząca na włosku wielka wojna Rosji i ludów bałkańskich z Portą, nie wybuchła. Dlaczego?

Wydarzenia w Stambule nie były przypadkowe. Kilka tygodni wcześniej wybuchło inspirowane przez Rosję powstanie greckie. Główną sprężyną jego wybuchu była działająca w Odessie od 1814r. organizacja "Filiki Eteria" ( Stowarzyszenie Przyjaciół ), zrzeszająca Greków, ale nie tylko, bo również przedstawicieli innych prawosławnych narodów bałkańskich, pozostających we władzy Turków. Pierwsze skrzypce w tej organizacji grał jeden z najbliższych przyjaciół Aleksandra - Dimitris Ipsilantis, generał rosyjski, wywodzący się z rodziny hospodarów Mołdawii i Wołoszczyzny. Jego brat Konstantyn, wywołał na początku 1821r. powstanie w Rumunii, w niezwykle brutalny sposób mordując ludność Turecką w Jassach i Gałaczu. 

Rebelię mołdawską Porta stłumiła, jednak wrażenie rzezi pozostało ogromne. Gdy w marcu wybuchło powstanie Greków na Peloponezie, z obu stron zaczęło dochodzić do niesłychanych zbrodni, których apogeum kilka lat później stała się rzeź na Chios.

Powstańcy spodziewali się interwencji Rosji, z której poduszczenia działali, nastroje w cesarstwie absolutnie sprzyjały wojnie, jednak car się wycofał. Walki nie ustały, ale Rosja wspierała je wyłącznie kanałami nieoficjalnymi. To zachowanie było zdumiewające, bo od słynnego "Memoriału Rostopczyna", po którym Paweł I gwałtownie zmienił front i zerwał przymierze z Anglią, nawiązując bliskie więzi z napoleońską Francją, pryncypia polityki rosyjskiej się nie zmieniły.

Legendarny Ofir, wschodnia kraina obfitości, pociągał wszystkich, ale korzyści z jego eksploatacji czerpał wyłącznie Albion. Paweł i Napoleon zawarli sojusz w celu zmiany tej sytuacji. W odstępie kilku miesięcy pierwszy konsul o mało nie zginął w zamachu, car nie miał tyle szczęścia. Padł ofiarą perfekcyjnie zorganizowanego spisku, w wyniku którego, poza monarchą nikt nie zginął, ani nawet nie został ranny. Wspomnienie tej nocy ciągnęło się całe życie za Aleksandrem i Konstantym, a siła potężnych petersburskich oligarchii, w tym pozostających na angielskim żołdzie jak Phalen i Woroncow, stała im przed oczyma. Mając w pamięci tragedię ojca, młody car wszystkie zamierzenia zręcznie kamuflował, doprowadzając tą sztukę do perfekcji. Stąd wrażenie chwiejności i niezdecydowania, przypisywane mu przez Napoleona.

Aleksander założeń "Memoriału Rostopczyna" nie odrzucił, przeciwnie. Realizował krok po kroku, dążąc do rozbicia Turcji, odzyskania dla prawosławia świętego grodu Konstantyna, opanowania cieśnin i zbliżenia się na odległość armatniego strzału, do najważniejszej drogi handlowej świata. Nie istniał kanał sueski, szlak z Port Saidu, lub Aleksandrii do Suezu, trzeba było pokonać za pomocą wielbłądów, ale to i tak była droga do Indii o całą wielkość krótsza i bezpieczniejsza od tej wokół Przylądka Dobrej Nadziei. Ale droga strzeżona przez najpotężniejsze i najzasobniejsze imperium świata, z jego flotą i Kompanią Wschodnioindyjską. Główna arteria angielskiego handlu, podstawa całego bogactwa Albionu. Kto próbował się niebezpiecznie zbliżyć - ginął.

Dla Rosji zdobycie Konstantynopola było kwestią fundamentalną. Z przyczyn religijnych, ale też imperialnych. To państwo na wskroś lądowe, bez swobodnego wyjścia na ocean, rozpaczliwie poszukujące północnych przejść. Bosfor tego problemu nie rozwiązywał, ale stwarzał solidną podstawę. Bez cieśnin Rosja mogła pływać po jeziorach , jakimi były dla niej Bałtyk i Morze Czarne.

Aby zadać Turcji cios śmiertelny, należało poruszyć i wesprzeć prawosławne ludy Bałkanów, głównie Greków. To była naczelna zasada polityki Aleksandra. Wszystko jej podporządkował. Nawet zagrożony napoleońską inwazją walczył z Turkami o Besarabię, idealną podstawę operacyjną do ataku na południe. Pokój podpisano w Bukareszcie 28 maja 1812r., niemal w przeddzień ataku Napoleona. Wracający z tej wojny dunajski korpus admirała Pawła Cziczagowa, to właśnie te siły, które miały zatrzasnąć pułapkę nad Berezyną.

Największym przeciwnikiem rosyjskich planów bałkańskich, była Austria. Jak wiemy ten konflikt tlił się do 1914r. i eksplodował z siłą wywołująca wojnę światową. Atakując Turcję Aleksander musiał się  zatem zabezpieczyć od strony Austrii i ewentualnie Prus, na lądzie pełniących funkcję psa łańcuchowego Anglików, zawsze gotowego rzucić się na wskazany przez nich cel. Problem ten Aleksander rozegrał po mistrzowsku, powołując Królestwo Polskie i inwestując krocie w jego armię. To echo Raszyna i kampanii 1809r. Klęska Austriaków zadana im przez księcia Józefa, nie została przeoczona.

Jednak w 1821r., car musiał ustąpić. Musiał ustąpić z powodu załamania finansów cesarstwa, ruiny skarbu Królestwa Polskiego ( to wtedy właśnie powołał Druckiego - Lubeckiego do jego sanacji ), ale przede wszystkim musiał ustąpić wobec wymowy raportu Benckendorfa , zwiastującego odkrycie wielkiej organizacji tajnej w najwyższych strukturach armii. Rozgałęzionej w całym cesarstwie i mającej powiązania z Królestwem Polskim. Albion czuwał. Aleksander nie chciał być Pawłem. Wiatr zaczął dąć w drugą stronę. Grecy zostali sami, a potem ich powstanie przejęła Anglia. Turcja była uratowana, a droga do Indii pozostała we władaniu tych co trzeba.

Zainteresowanych zawiadamiam, że trzecia część wkrótce. Zamiast czwartej, będzie epilog.

Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura