wsi spokojna wsi wesoła
O ojców grób bagnetu poostrz stal
142 obserwujących
265 notek
668k odsłon
  1771   13

Czy w Europie zgasną światła? O snach filozofów

Wprawdzie słynna fraza z pierwszego aktu "Hamleta" odnosi się do świata duchów,  którego mędrcy i filozofowie nie są w stanie nawet wyśnić, ale uniwersalizm genialnych dzieł literackich zawsze pozwala na ich zastosowanie do opisu różnych sytuacji. Także tych zupełnie praktycznych. Nasza teraźniejszość z pewnością nie mogła się bowiem nawet przyśnić filozofom, a jednak! W sytuacji nadmiaru surowców energetycznych na świecie, Europa podobno staje w obliczu klęski niedoboru energii, a jej populacja z rosnącym strachem oczekuje nadchodzących miesięcy. Wiadomo - "stary kontynent", ciemno, zimno i do domu daleko. Wieczna walka o strawę , ciepło i światło prowadzona w ekstremalnych warunkach, a wygrywana dzięki nieznanej nigdzie indziej organizacji. 

O takich zdarzeniach nikt nie pamięta , a zatem 31 lipca po raz 169 nie świętowaliśmy rocznicy jednego z najbardziej przełomowych momentów ludzkości, czyli zastosowania skonstruowanej przez Ignacego Łukasiewicza lampy naftowej do oświetlenia sali operacyjnej lwowskiego szpitala powszechnego. To początek wielkiej kariery ropy naftowej, która błyskawicznie wyparła inne paliwa, głównie tłuszcze do lamp łojowych , pozyskiwane z wielorybów. Ledwie dwa lata wcześniej Herman Melville opublikował "Moby Dicka", a już chwilę potem statki wielorybnicze co do zasady mogły pozostać w portach.

Walka o ropę zdefiniowała  główne elementy współczesnych dziejów ludzkości, a kontrola nad jej zasobami stała się jednym z najważniejszych celów w starciu wielkich mocarstw. Legendarny Ofir odnalazł się w różnych miejscach, ale głównie na arabskiej pustyni. Arabię znów można nazywać szczęśliwą, a jej bogactwa zdają się niewyczerpalne, przynajmniej w porównaniu z Europą, dzięki której przekleństwo tłustej mazi, stało się dla Arabów i Persów źródłem wielkiego bogactwa. Paradoksalnie - ci, którzy dla ropy naftowej znaleźli zastosowanie i przy jej pomocy puścili świat w wielki ruch - surowca tego nie posiadają.

W ogóle Europa jest zdana na wielki import surowców energetycznych, zwłaszcza w obliczu odrzucenia tego , co jest kwintesencją jej technicznych możliwości, czyli wykorzystania energii atomowej. Dotknięci ekologicznym szaleństwem wracamy do epoki sprzed wieku pary i elektryczności, zdając się w zakresie napędu cywilizacji na wiatr, wodę i słońce, a pewnie wkrótce siłę ludzkich mięśni. 

I w tym momencie musimy sobie zadać pytanie - kto wygra? Czy oczadzeni wyznawcy religii klimatyzmu, czy też może ratujący nas zawsze z takich opresji praktyczny rozum, znany od zarania dziejów Europy, zamknięty w rzymskim spostrzeżeniu o przysłowiach, będących mądrością ludu?

W zasadzie wszystkie nazwy miesięcy mamy z takich właśnie ludowych obserwacji, a trzy najcieplejsze, z którymi się właśnie żegnamy, to pochodna intensyfikacji życia gospodarczego właśnie w tym okresie. O eksploatacji czerwca już mowy nie ma, miód lipowy też nie jest aż tak istotnym elementem równowagi społecznej, jak niegdyś, ale sierpień wciąż jest sierpniem i wtedy zbieramy zasoby, pozwalające nam dotrwać do następnych żniw. Ale trzeba wpierw przeżyć zimę. W tym roku to nie musi być łatwe, bo jesteśmy straszeni, że zabraknie wszystkiego, co nam owo przeżycie umożliwia. Co będzie? Medialny jazgot dzień i noc straszy - będzie źle, gorzej lub najgorzej. Nie mamy szans rzucić się na światło i ciepło jak na cukier i porobić obfitych zapasów, które co bardziej krewcy i niestarzy konsumenci będą mogli zapisać w testamencie, a zatem musimy zdać się na ów zdrowy chłopski rozum i zaufać zwykłej ludowej obserwacji. Zazwyczaj jej nie doceniamy, a szkoda. Pamiętam taką bajkę Kryłowa w tłumaczeniu Franciszka Salezego Dmochowskiego, w której Ptolemeusz i Kopernik , spożywając obiad spierają się o wzajemne relacje Ziemi i Słońca. Nie mogąc dojść do porozumienia, w kwestii co wokół czego krąży, pytają o zdanie kucharza. Ten, choć jak zaznacza na astronomii się nie zna, to jednak rzuca praktyczne spostrzeżenie - nigdy nie widział pieca, krążącego wokół pieczeni. Czasami trzeba zaufać takim instynktom, bo przy całej masie idiotycznych bodźców, tylko one pomagają zachować stabilność.

Co zatem mówią praktyczne obserwacje? Prądu w Europie nie zabraknie i jest na to stuprocentowy dowód, zupełnie nie związany z jakimikolwiek wyliczeniami, a jedynie z prostą obserwacją światła. Sztucznego zresztą. Nikt nie wyłącza jupiterów na stadionach, ani nawet nie ogranicza rozgrywek. Przeciwnie - ich program jest tak rozbudowany, że byle dziura na Wyspach Owczych, albo w Albanii uczestniczy w nich przy rozżarzonych jupiterach i nie ma obaw, aby cokolwiek ściemniało. Bo tam są prawdziwe pieniądze. Na igrzyskach zarabia się wielkie fortuny i nikt na nich nie oszczędza. Nie musi. A skoro igrzysk nie tylko nie brakuje, tylko się wciąż bardziej i bardziej świecą ( jak nie wiem co, że zacytuję Ferdynanda Wspaniałego ) , to jest to widome świadectwo obfitości. Niczego nam nie brakuje, a tylko regulowanie strumieni energii i wysyłanie fałszywych impulsów kreuje strach. A strachem się dobrze zarządza. 



Lubię to! Skomentuj111 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka