Po co tytuł?
Po co motto?
2 obserwujących
1 notka
6218 odsłon
6103 odsłony

Banaś, Banasia, Banasiem

Wykop Skomentuj182

Banaś w szerszym kontekście.

        Akt pierwszy. 

        ************

To, czego większość komentatorów, nawet zawodowych dziennikarzy, nie dostrzega to fakt, ze Zjednoczona Prawica to nie monolit.

Składa się z trzech ugrupowań – PiS (Kaczyński z „zakonem” PC), Solidarnej Polski (Ziobro) i Polski Razem (Gowin). Żaden z szefów tych ugrupowań nie zrezygnował ze swoich ambicji, które w pierwszej kadencji dość mocno były pacyfikowane mocną pozycją Kaczyńskiego.

W tej notce pominę role i ambicje Gowina, bo są dość małostkowe i nieistotne.

Pierwszy sygnał, że Kaczyński szuka dla siebie nowej formuły bytu politycznego, to rekonstrukcja rządu i powołanie nowego prezesa rady ministrów – młodego Morawieckiego.

Drugim sygnałem było wysłanie sporej części przybocznych Kaczyńskiego do PE.

Kaczyński chciał tym samym stworzyć Morawieckiemu pewne pole do działania, jednocześnie nagradzając "emerytalnie" swoich wiernych towarzyszy.

Jednak chyba nie przewidział jednego – te dwa sygnały zostały przez Ziobrę odebrane jako osłabienie i wycofanie się ze strony Kaczyńskiego.


        Akt drugi – wybory.

        ******************

Ziobro przystępuje więc do działania. Kurski (człowiek Ziobry) w mediach dość mocno w kampanii promuje działania Jakiego. Dużo mocniej niż np. działania Wasserman. Również bardzo mocno są promowane działania Ziobry, nazywane rubasznie: „reforma sądownictwa”.

Przypuszczony jest jednocześnie przez Kurskiego atak na Konfederacje, aby maksymalnie ja osłabić, bo jednej rzeczy, której Ziobro może się obawiać, to wymiana jego Solidarnej Polski na Konfederacje jako koalicjanta dla PiS.

Sondaże wskazują jednoznacznie, ze wygraną w wyborach parlamentarnych Zjednoczona Prawica ma w kieszeni. Ziobro wie, ze na razie są teflonowi – dobra sytuacja gospodarcza powoduje, ze ludzie nie chcą zmieniać rządzącego ugrupowania. Przy takim backgroundzie Ziobro podejmuje ryzyko osłabienia PiS w kampanii wyborczej – bo teraz gra toczyć się będzie o ilość szabel, a wiec role i udział Solidarnej Polski w Zjednoczonej Prawicy. Ziobro doskonale wie, że od tego zależy udział jego ludzi w Spółkach Skarbu Państwa oraz ma to być kolejny krok w osiągnięciu jego osobistej hegemonii, bo na pewno młody Morawiecki dla Ziobry to nie nowy przywódca a konkurent.
Tak przy okazji - znacie Państwo absencje Ziobry na posiedzeniach rządu Morawieckiego? Jest, można rzec - demonstracyjna. 

Ziobro usadowił się dobrze – dzięki swoim zabiegom, jest nie tylko ministrem sprawiedliwości, ale tez Prokuratorem Generalnym. „Reforma” prokuratury jakiej dokonał 3 lata wcześniej czynią go „panem życia i śmierci” dla każdego prokuratora. Przykładów jak bezwzględnie ze swoich nowych praw korzysta jest bez liku.

Usadowienie się Ziobry ma jeszcze jeden aspekt – kontrola przepływu informacji przy każdym postępowaniu CBA czy ABW. Wszystkie działania tych służb są kwitowane przez prokuratorów Ziobro.

Gdy w czasach koalicji z Samoobroną i LPR, Ziobro był dopiero młodym i nieopierzonym politykiem PiS, Kaczyński miał pełnie władzy nad służbami. Kamiński robił robotę w CBA, kwitował ją Ziobro i obaj zgodnie relacjonowali to Kaczyńskiemu. Bez trudu przebiegały więc wszelkie prowokacje wobec czy to opozycji czy nawet własnych koalicjantów. Jednak Giertych nie dal się podejść i to wówczas załamało strategię – Kaczyński postąpił po swojemu – wszystko albo nic - i oddał władzę.

Teraz jednak sytuacja się zmieniła. Kamiński, dzięki uprzejmości Prezydenta RP, został ułaskawiony i dalej może piastować stanowisko nadzorcy służb, ale Ziobro to już nie członek PiS. Nadal jednak ludzie Kamińskiego muszą przed nim wszystko kwitować.

W ten sposób Ziobro zyskał, jak mu się wydawało, kontrolę nad Kaczyńskim.

Postanowił jej użyć w kampanii. Przychodzi lato 2019. Na scenę wkracza operacja „wybory prezesa NIK”. Kaczyński jest pewny swego – wszak trwające miesiące „sprawdzania” zeznań majątkowych Banasia kontroluje jego druh Kamiński. Jednak gdzieś następuje przeciek do mediów. Ludzie z TVN dostają materiały, które inspirują ich do nakręcenia sensacyjnego materiału o Banasiu.

Kaczyński forsuje jednak zmiany w NIK.

Dlaczego? Ocenia, trzeźwo, że nadal jest teflonowy dla swojego elektoratu i szkody wizerunkowe tuż przed wyborami będą większe jeśli Banasia teraz by utrącił.

Ale ważniejsze jest co innego. Kaczyński wie, że NIK jest mu potrzebny, a w nim zaufana osoba – po czterech latach rządów Zjednoczonej Prawicy w NIK nagromadziło się już zbyt dużo materiałów, które teraz byłyby zbyt szkodliwe dla PiS – za wszelką cenę trzeba je było przejąć. Dlatego tez w okresie całego zamieszania,  jako pierwsza i jedyna zastępczyni Banasia pojawia się bliska znajoma domu Kaczyńskich.
Tu ukłony dla Pani Marszałek Witek - oddana kobieta - zrobi wszystko o co Kaczyński poprosi.....

Wykop Skomentuj182
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka