To i owo
Przez poznanie do poznania...
30 obserwujących
805 notek
434k odsłony
  278   0

Raport dyrektora National Intelligence dotyczący dezinformacji w Internecie

Raport dyrektora National Intelligence dotyczący dezinformacji w Internecie



https://repository.library.georgetown.edu/handle/10822/1061152


W kwestiach dezinformacji bardziej skupiamy się na technologii i jej roli w rozpowszechnianiu fałszywych informacji. 

https://www.salon24.pl/u/r8w8b8j8/1002170,polityka-a-technologia

Ale należy przyjrzeć się także tym, którzy są odpowiedzialny za informacje publikowane w Internecie.

Kim jest twórca treści? Kim jest osoba wysyłająca post? Platforma? Społeczność? Czy to aktor obcego państwa?

 Jak dokładnie można „walczyć z rozprzestrzenianiem się niebezpiecznej dezinformacji”.

Platformy takie jak Facebook, Twitter i Instagram to narzędzia i możliwości służące do komunikacji w Internecie rozwijają się w sposób żywiołowy. Szczególnym wyzwaniem dla organów regulacyjnych jest tempo zmian technologicznych, bezgraniczny charakter Internetu oraz pogląd, że „nikt nie posiada Internetu” (choć nie do końca jest to prawdziwe).

Często komplikacja w walce z dezinformacją polega na tym, „kto jest odpowiedzialny” za treść, czy obraz - społeczność czy platforma.

Jako przykład ilustracji dezinformacji może posłużyć raport dyrektora National Intelligence, w którym szczegółowo opisano, w jaki sposób Iran i Chiny próbowały wpłynąć na wybory w USA w 2020 r. poprzez dezinformację w Internecie.

Jeff Kao zbadał zagraniczne kampanie szerzące dezinformację.

ProPublica wykrył „10 000 podejrzanych fałszywych kont na Twitterze” zaangażowanych w kampanię dezinformacyjną, która miała miejsce w Chinach. Chiński rząd i jego kontrahenci wykorzystali te fałszywe konta, aby pochwalić Chiny za sposób, w jaki radzą sobie z pandemią.

Chociaż Twitter regularnie znajduje te fałszywe konta i publikuje dane do badań, to „tak naprawdę nie powstrzymuje tych kampanii” - Kao. Platformy próbują powstrzymać dezinformację, podnosząc koszty jej rozpowszechniania, ale te czynniki zniechęcające nie działają tak dobrze w przypadku aktorów wspieranych funduszami służb specjalnych.

„Ponieważ ekonomia mediów społecznościowych stała się bardziej wyrafinowana… każdy, kto ma pieniądze i czas, może rozpocząć jedną z takich kampanii”.

Często informacje są tworzone w „dobrej wierze”, ale „nikczemni” aktorzy przekręcają te informacje w coś bardziej złośliwego. Chociaż wiele osób zdaje sobie sprawę z istnienia dezinformacji, nie są oni świadomi nowych taktyk dezinformacyjnych, takich jak nagrania wideo typu deepfake.

W dezinformacji pojawiła się strategia „dywidendy kłamcy”, w której prawdziwe rzeczy są tak samo odrzucane jak fałszywe wiadomości.

https://www.salon24.pl/u/r8w8b8j8/1070350,sztuczne-monokultury-korporacyjne-niszcza-wolnosc-slowa-i-demokracje-w-usa

https://www.salon24.pl/u/r8w8b8j8/1076168,lewicowe-nastawienie-big-tech-w-usa



...

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie