Aneks do analizy Jarosława Wolskiego
https://www.youtube.com/watch?v=k7AkcG5TRqE
Proszę zwrócić uwagę od: 27:08 - Wenezuela
Arsenał wojskowy Wenezueli, pochodzący z Rosji, Chin i Iranu, zawodzi po technologicznie i operacyjnie lepszym atakiem USA.
https://www.jpost.com/defense-and-tech/article-882802
Operacja Absolute Resolve była także surowym testem sprzętu wojskowego, który Wenezuela zgromadziła przez lata od Iranu, Rosji i Chin – mieszanki obrony przeciwlotniczej, szybkich łodzi, dronów i broni strzeleckiej, która teoretycznie miała odstraszać lub przynajmniej komplikować każdą zagraniczną interwencję.
W praktyce jednak nie powstrzymało to starannie zaplanowanego amerykańskiego pakietu ataków wspieranego operacjami cybernetycznymi, walką elektroniczną i precyzyjnym celowaniem.
"...Przez lata wenezuelscy urzędnicy przedstawiali swój arsenał, w dużej mierze pochodzący z Moskwy i Pekinu, z nowymi dodatkami powiązanymi z Teheranem, jako tarczę przed dokładnie tego typu operacjami.
W ramach szerszego partnerstwa obronnego Caracas zakupiło rosyjskie systemy obrony powietrznej, samoloty bojowe, pojazdy opancerzone i broń strzelecką; natomiast Chiny dostarczały radary, sprzęt komunikacyjny i inne technologie podwójnego zastosowania. Iran wspierał rozwój wenezuelskich bezzałogowych systemów powietrznych, takich jak Mohajer i innych asymetrycznych zdolności.
Systemy te były promowane na rynku krajowym jako sposób na podniesienie kosztów ewentualnej amerykańskiej interwencji i umożliwienie Wenezueli odpowiedzi zarówno metodami konwencjonalnymi, jak i niekonwencjonalnymi.
Jednak amerykański rajd ujawnił ograniczenia tego podejścia.
Według amerykańskich relacji medialnych, operacja była następstwem miesięcy przygotowań, które obejmowały budowę repliki kompleksu Maduro i szczegółowe studiowanie jego codziennych nawyków, co znacząco zmniejsza przewagę statycznych obron.
Gdy rozpoczął się atak, śmigłowce operacji specjalnych leciały na niskich wysokościach w kierunku serca Caracas, podczas gdy amerykańskie myśliwce i bombowce atakowały wcześniej wybrane cele, w tym stanowiska obrony powietrznej i inne kluczowe punkty w stolicy i trzech stanach nadbrzeżnych.
Operatorzy cybernetyczni i agencje wywiadowcze zakłócili dostawy prądu miasta, pogrążając duże części Caracas w ciemności i jeszcze bardziej pogarszając dowodzenie i kontrolę.
W tym środowisku walki systemy wenezuelskie, niezależnie od pochodzenia, miały wyraźne niekorzyści. Obrona powietrzna oparta na radarze i scentralizowanych sieciach dowodzenia jest bardzo podatna na skoordynowane uderzenia kinetyczne i cybernetyczne.
Nawet zdolne systemy mogą zostać oślepione lub stłumione, jeśli ich sensory zostaną zagłuszone, odcięte od zasilania, a węzły zaatakowane jednocześnie. Zdjęcia udostępniane w mediach społecznościowych pokazywały zniszczenie różnych systemów obrony przeciwlotniczej, w tym co najmniej dwóch rosyjskich Buk-M2E należących do Dowództwa Obrony Powietrznej Wenezueli.
"A potem, trzy noce temu w centrum Caracas w Wenezueli, prawie 200 Amerykanów pojechało do centrum Caracas. Wygląda na to, że te rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej nie działały zbyt dobrze, prawda?" powiedział Hegseth podczas wizyty w stoczni Newport News.
Generał Sił Powietrznych USA Dan Caine, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, nazwał to "śmiałą operacją, którą mogły przeprowadzić tylko Stany Zjednoczone."
"To, co widziałem zeszłej nocy, to czysta odwaga i wytrwałość, męstwo i chwała amerykańskiego wojownika" – powiedział amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth. "Chodzi o bezpieczeństwo, ochronę, wolność i dobrobyt narodu amerykańskiego. To America first; to jest pokój przez siłę – a Departament Wojny Stanów Zjednoczonych jest dumny, że może pomóc go zrealizować."
Według niektórych doniesień jednym z UAV, który odegrał rolę w operacji, był RQ-170, niskowykrywalny dron wywiadowczy, obserwacyjny i rozpoznawczy, produkowany przez Zaawansowane Programy Rozwoju Lockheed Martin, czyli Skunk Works.
W 2011 roku Iran zestrzelił jeden z nich, rzekomo stosując cyberatak. Teheran następnie przetworzył technologię, tworząc własne kopie zaawansowanego UAV. Jednak zdolności powiązane z Iranem, szczególnie drony i inne systemy asymetryczne, były źle przygotowane, by odegrać jakąkolwiek znaczącą rolę podczas amerykańskiej operacji.
Według komunikatu prasowego Departamentu Skarbu USA, "Od 2006 roku Iran i Wenezuela koordynują dostarczanie przez Iran bezzałogowych statków powietrznych serii Mohajer firmy Qods Aviation Industries (QAI) dla Wenezueli, które w Wenezueli są przemianowane na UAV serii ANSU."
Według doniesień irańskie drony uderzeniowe Mohajer-6, również używane przez Rosję na Ukrainie od 2022 roku, zostały podobno rozmieszczone na bazie lotniczej El Libertador niedaleko miasta Maracay. Baza lotnicza, poza stolicą, jest także domem dla pozostałych amerykańskich myśliwców F-16.
Te bezzałogowe statki powietrzne (UAV) – montowane w Wenezueli według irańskich projektów – najlepiej sprawdzają się w zakresie nadzoru, nękania lub długotrwałych kampanii przeciwko przeciwnikom, którzy muszą działać w sposób odsłonięty lub przewidywalny.
Według portalu szkoleniowego Operational Environment Data Integration Network (ODIN) armii USA, Mohajer-6 był pierwszym irańskim dronem wchodzącym do produkcji seryjnej i po raz pierwszy użyto go podczas wojny iracko-irańskiej. Od czasu jego pierwszego zaprezentowania opracowano kilka wariantów.
Qods Mohajer-6 to trwały bezzałogowiec ISTAR (ISTAR), zdolny do przenoszenia ładunku wielospektralnego do obserwacji i/lub do dwóch precyzyjnie naprowadzanych amunicji do wykrywania danych. Ma rozpiętość skrzydeł 10 m, maksymalny zasięg 200 km, wytrzymałość do 12 godzin, maksymalną wysokość lotu około 5,5 km, a maksymalna masa startowa około 600 kg.
Jednak są one znacznie mniej przydatne podczas krótkiej, skoncentrowanej operacji zaskakującej, gdzie atakujący kontroluje timing, tempo i środowisko elektroniczne, podobnie jak miało to miejsce w Caracas.
W zeszłym tygodniu rząd USA ogłosił sankcje wobec wenezuelskiej Empresa Aeronautica Nacional SA (EANSA), która lokalnie produkuje bezzałogowe statki powietrzne Mohajer i jest lokalnie znana jako Arpia lub ANSU-100.
"Ministerstwo Skarbu pociąga Iran i Wenezuelę do odpowiedzialności za ich agresywne i lekkomyślne rozprzestrzenianie śmiercionośnej broni na całym świecie" – powiedział podsekretarz Skarbu USA ds. Terroryzmu i Wywiadu Finansowego (TFI) John K. Hurley.
"Będziemy nadal podejmować szybkie działania, aby pozbawić tych, którzy umożliwiają iranskiemu kompleksowi militarno-przemysłowemu dostęp do amerykańskiego systemu finansowego," wyjaśnił.
W swoim oświadczeniu Hurley dodał również: "Ciągłe dostarczanie przez Iran broni konwencjonalnej Caracas stanowi zagrożenie dla interesów USA na półkuli zachodniej, w tym na terenie kraju, a Stany Zjednoczone użyją wszelkich dostępnych środków, by zapobiec temu handlowi."
Podczas gdy Iran sprzedaje broń Wenezueli od co najmniej dwóch dekad, The Jerusalem Post dowiedział się, że izraelski wywiad w IDF nigdy tak naprawdę nie zajmował się kwestią irańskich transferów broni do Wenezueli.
"To nigdy nie było częścią naszej operacyjnej rzeczywistości," powiedział jeden z byłych funkcjonariuszy, ale "nie zdziwiłbym się, gdyby w to brały udział drony. Widzieliśmy już, jak Iran eksportuje drony do Rosji."
Inny wysoki poziom przedstawiciela branży, który spędził dekady w izraelskim wojsku, powiedział, że irańskiej broni nie należy umniejszać.
Operacja Absolutna Determinacja była także przypomnieniem, jak irańskie systemy nie były w stanie zidentyfikować i zapobiec uderzeniom izraelskich myśliwców i UAV głęboko na terenie Islamskiej Republiki podczas 12-dniowej wojny w czerwcu, znanej w Izraelu jako Operacja Rising Lion.
Yuval Steinitz, przewodniczący rady nadzorczej Rafael Advanced Defense Systems, powiedział w wywiadzie dla Post, że wojna między dwoma arcywrogami "była wyraźnym dowodem zaawansowanej technologii, która dała Izraelowi przewagę.
"Technologia nie tylko daje przewagę, ale i najwyższą przewagę nad naszymi wrogami," powiedział.
"W ciągu pierwszych 20 sekund wszyscy najwyżsi irańscy urzędnicy zostali zabici. A w ciągu 48 godzin Izrael uzyskał pełną przewagę powietrzną nad Iranem. Choć jesteśmy małym krajem, pokazaliśmy zdolności supermocne" – wyjaśnił Steinitz.
Według wysokiego źródła z branży obronnej, w obu operacjach przewaga powietrzna pozwalała żołnierzom na szybkie i udane misje. Zarówno Izrael, jak i USA atakowały także wysokich dowódców, przy czym IAF celowało w wysokie dowództwo reżimu wojskowego islamskiego, a Amerykanie Maduro.
Ani Izrael, ani Iran nie rozmieściły znaczącej liczby wojsk lądowych i absolutnie nie doprowadziły do tradycyjnych starć na polu bitwy; zamiast tego wojna była prowadzona za pomocą dalekosiężnych rakiet balistycznych, precyzyjnych pocisków powietrze-ziemia, cyberataków, bezzałogowych statków powietrznych (UAV) oraz bardziej autonomicznych systemów.
"Nawet gdy wszystkie sygnały wskazują na atak, nadal można osiągnąć taktyczne zaskoczenie" – powiedział pierwszy wysoki rangą przedstawiciel branży obronnej dla Post.
"Celem pierwszego uderzenia jest wytrącenie drugiej strony z równowagi na kilka godzin, a nawet dni, tworząc okno potrzebne do kontynuowania misji" – powiedział źródło z branży obronnej. "Ponieważ Amerykanie musieli przewozić siły specjalne – na V-22, a żadna nie została ostrzelana, jasne jest, że najpierw zapewnili sobie przewagę powietrzną, tak jak Izrael podczas swoich pierwszych ataków."
"Różnica polega na tym, że Izrael jednocześnie zaatakował zarówno systemy obrony powietrznej, jak i najwyższe struktury dowodzenia wojskowego. To właśnie dawało nam przewagę powietrzną przez cały czas trwania konfliktu.
"Amerykanie nie zrobili tego tutaj," powiedziało źródło. "Waszyngton chciał zminimalizować szkody i zachować funkcjonowanie wenezuelskich instytucji na kolejny dzień. Prawdziwe pytanie brzmi: Kto będzie rządził Wenezuelą, gdy Maduro zostanie usunięty? USA nie chciały rozmontować wojska, a jedynie przeprowadzić chirurgiczny atak ekstrakcyjny przeciwko samemu Maduro."
Według drugiego starszego źródła z branży obronnej, aspekty walki elektronicznej i dominacji widma były bardzo podobne w obu operacjach, odstępując sześć miesięcy.
"Kiedy latasz śmigłowcami i V-22, nigdy nie możesz mieć pewności, że wszystkie systemy obrony powietrznej są wyłączone. Nasycacie powietrze EW, by chronić swoje platformy."
Intensywne wykorzystanie walki elektronicznej i dominacja widma zapewniały przewagę w ograniczonych obszarach przez ograniczony czas. To pozwoliło platformom powietrznym wlatywać w wrogie środowiska bez większych zagrożeń, wyjaśnił drugi źródło.
Izrael, jak powiedział, musi nadal inwestować w przewagę powietrzną, aby chronić bojowników na przyszłych polach bitew.
Porównując operację w Caracas do ataku na Iran, pierwsze źródło wyjaśniło: "Izrael nie potrzebował helikopterów ani lądowania sił specjalnych. Lataliśmy myśliwcami, bo nikogo nie ewakuowaliśmy. Amerykanie celowo stworzyli lokalny chaos wokół usunięcia Maduro, aby zmniejszyć napięcia dla swoich oddziałów specjalnych."
Izrael "operował w niezwykle gęsto zagrożonych środowiskach obrony powietrznej, polegając na walce elektronicznej, dominacji widma i wykorzystując ograniczenia systemowe", dodał, wskazując na rosyjskie systemy w Syrii i innych krajach sąsiednich.
Według źródła, choć na Bliskim Wschodzie nie było wielu chińskich systemów, to prawdopodobnie się zmieni, ponieważ "Rosja nie ma budżetu ani przepustowości, by dalej dostarczać Iranowi. Znaczna część irańskiego arsenału obrony przeciwlotniczej opiera się na rosyjskich i chińskich systemach lub na irańskich wersjach z nich zaegploowanych. Te systemy są szeroko rozpowszechnione na całym Bliskim Wschodzie."
Wysoki poziom źródła z branży obronnej powiedział: "W Wenezueli, zakładając, że systemy były rosyjskie lub chińskie, istniały silne zdolności walki elektronicznej, ale większość została zniszczona przez amerykańskie rakiety Standoff, zanim stanowiły realne zagrożenie."
Mówi się, że Wenezuela posiada co najmniej dwa rosyjskie systemy dalekosiężnych rakiet ziemia-powietrze S-300VM: S-400 oraz kilka średniego zasięgu systemów rakiet ziemia-powietrze Buk-M2E SA-17.
Platformy rosyjskie i chińskie cierpiały na kolejną poważną wadę – były osadzone w wojsku, które zostało wydrążone przez lata kryzysu gospodarczego, korupcji i upolitycznienia się.
Nawet zaawansowany sprzęt wymaga rygorystycznej konserwacji, szkoleń, części zamiennych i realistycznych ćwiczeń, aby pozostać skutecznym, a w przypadku Wenezueli wiele rosyjskiego sprzętu podobno cierpiało na słabą gotowość oraz ograniczone umiejętności pilotów i załogi – czynniki, których żadna ilość zagranicznego sprzętu nie jest w stanie łatwo naprawić.
Gdy operacja amerykańska się rozpoczęła, siły wenezuelskie spotkały się z jednoczesnymi wstrząsami, utratą zasilania w kluczowych obszarach, atakami na obronę powietrzną, nagłym pojawieniem się helikopterów nad stolicą oraz uderzeniami na wiele miejsc, które mogłyby zagrozić nawet dobrze utrzymanej i wyszkolonej armii.
Strona amerykańska natomiast wykorzystała swoje przewagi w zakresie wywiadu, nadzoru, rozpoznania, zdolności cybernetycznych i precyzyjnych sił powietrznych. Około 150 odrzutowców wystartowało z 20 baz lotniczych w ramach szerszej operacji, co podkreśla skalę amerykańskiego wysiłku i intensywność pierwszych ciosów przeciwko wenezuelskiej obronie.
W takich warunkach poszczególne systemy uzbrojenia, czy to zakupione od Rosji lub Chin, czy udzielone pomocy Iranu, są mniej decydujące niż ogólna zdolność państwa do absorbowania szoku, utrzymania świadomości sytuacyjnej i koordynacji spójnej obrony.
Byłoby uproszczeniem stwierdzenie, że broń dostarczana z zagranicy była bezużyteczna, ale ostatecznie nie spełniała swojego najważniejszego politycznego celu: ochrony reżimu i jego przywództwa przed przymusowym usunięciem.
Fakt, że amerykańskie siły zdołały przeniknąć głęboko w Caracas, przelecieć przez umocnienie, dotrzeć do silnie strzeżonego kompleksu prezydenckiego Maduro i ewakuować go helikopterem w ciągu kilku godzin w środku nocy, jest najjaśniejszym możliwym wskaźnikiem ich porażki w sensie strategicznym.
Operacja w Ameryce Południowej, która miała miejsce mniej niż rok po izraelskich operacjach Rising Lion i Midnight Hammer, wymierzonych w irański projekt nuklearny, również jasno pokazała, że technologia tak wychwalana przez irański reżim nie dorównuje przewadze zachodnich technologii.
Operacja w Caracas podkreśliła rzeczywistość, którą zarówno Stany Zjednoczone, jak i Izrael pokazały w swoich ostatnich kampaniach: Współczesny konflikt rozstrzyga się mniej przez ilość sprzętu, jaki państwo zdobywa, a bardziej przez wyrafinowanie, integrację i gotowość sił, które je używają.
Dla klientów kupujących broń z Iranu, Rosji i Chin, to wydarzenie jest kolejną przestrogą dotyczącą tego, jak ich eksportowane systemy są słabsze, gdy napotykają przeciwników z najwyższej półki.
Poleganie Wenezueli na systemach dostarczanych z zagranicy okazało się niedorównane skoordynowaniu, wielodomenowemu atakowi opartemu na zaawansowanych amerykańskich technologiach łączących operacje cybernetyczne, walkę elektroniczną i precyzyjne lotnictwo, podobnie jak obrona Iranu załamała się pod technologicznie napędzaną kampanią Izraela kilka miesięcy wcześniej...".
https://www.salon24.pl/u/r8w8b8j8/1481070,jesli-bazy-wojskowe-sluza-za-hurtownie-narkotykow-to-musza-sie-liczyc-z-atakiem
https://www.salon24.pl/u/r8w8b8j8/1481099,uwagi-profesora-jonathana-turleya-dotyczace-aresztowania-maduro
https://www.salon24.pl/u/r8w8b8j8/1481330,troche-wiecej-o-przejeciu-maduro-przez-delta-force
https://www.salon24.pl/u/r8w8b8j8/1481863,bilans-po-operacji-absolutna-determinacja
....
Inne tematy w dziale Polityka