129 obserwujących
4033 notki
1819k odsłon
  470   0

„Nauczmy się korzystać z własnej siły”

Przed 34 laty(sic!) przeprowadziłem wywiad z przedstawicielem antykomunistycznej opozycji, reprezentantem ówczesnego obozu niepodległościowego. Był nim Antoni Macierewicz. Rozmowa została opublikowana w podziemnym „Komunikacie NZS Uniwersytetu Wrocławskiego”- wydawanym przez zdelegalizowane przez władze PRL cztery lata wcześniej Niezależne Zrzeszenie Studentów (byłem jego przewodniczącym na tej uczelni oraz jednym z trzech członków działającego w podziemiu prezydium Komisji Krajowej NZS ). Był to czas, gdy Uniwersytet we Wrocławiu nosił imię... Bolesława Bieruta. W moim przekonaniu nasza rozmowa z A. Macierewiczem pokazuje ciągłość myśli politycznej i ideowej szeroko rozumianego obozu patriotycznego.

Antoni Macierewicz – absolwent historii UW, instruktor harcerski słynnej warszawskiej „Czarnej Jedynki”, której członkowie zajmowali się m.in. liczeniem głosujących w wyborach do Sejmu, aby udowodnić fałszerstwo oficjalnych wyników – w czasach, kiedy nikomu się o tym nie śniło, jeden z inicjatorów pomocy dla robotników Ursusa i Radomia po Czerwcu 1976, członek KOR, a następnie KSS „KOR” oficjalny ekspert Komisji Krajowej „Solidarności”, redaktor pisma Regionu Mazowsze „Wiadomości Dnia”, 13 XII 1981 internowany, więziony w kilku obozach, we IX 1982 ucieka z Nowego Łupkowa i ukrywa się przez dwa lata, w VII 1984 po amnestii 7 członków Komisji Krajowej i 4 działaczy b. KSS „KOR” wychodzi na powierzchnię, następnie… 

Aleksander Wołyński (Ryszard Czarnecki): Był pan jednym z pierwszych, którzy zainicjowali pomoc dla robotników Ursusa i Radomia w 1976 roku. Jakie doświadczenie z tamtego i późniejszego - do Sierpnia – okresu mogą być przydatne dziś?

Antoni Macierewicz: Tamten czas coraz bardziej osnuty jest heroiczną legendą Początków. Ja także wspominam tamte lata z pewną nostalgią, ale widzę też jasno swoją niedojrzałość . Myślę więc, ze należy taktować je przede wszystkim jako przygotowanie do tego, co miało nastąpić później, nie zaś jako skarbiec utraconych wzorców. Tamto doświadczenie można opisywać wielorako. Na przykład tak: przez solidarność z prześladowanymi i pracę społeczną, w odróżnieniu od polityki. To dobra droga pod warunkiem, że nigdy nie zapomni się o solidarności, a zaangażowanie społecznikowskie jasno odróżni się od działań politycznych. Odbudowa szerokiej sfery społecznej aktywności jest niezbędną podstawą normlanego życia narodu, także wszelkiej działalności politycznej i dobrze jeśli przyszli politycy przejdą przez taką szkołę, oba jednak rodzaje pracy wymagają odrębnych struktur, bowiem rządzą się odmiennymi regułami. A co pozostało? Pozostała umiejętność tworzenia przez poszczególne grupy społeczne niezależnych struktur organizacyjnych, pozostała też wolna prasa i wydawnictwa. A przede wszystkim z lat 1976-1980 pozostała pewna dyrektywa generalna: konieczna jest odbudowa społeczeństwa i narodu, aby była możliwa odbudowa i odzyskanie państwa.

Aleksander Wołyński ( Ryszard Czarnecki): Po ucieczce z obozu internowania (IX 82) ukrywał się Pan do 1984 roku. Czym kierował się Pan rezygnując z tego sposobu działania i wychodząc z podziemia? Oczywiście jest to także pytanie o perspektywy działalności jawnej czy pół-jawnej…

Antoni Macierewicz : Latem 1984 roku wróciłem do domu, uznałem bowiem, że „na powierzchni” będę bardziej przydatny. Drugi problem , o który Pan pyta najlepiej ,kilkadziesiąt lat temu, ujął Jan Ludwik Popławski i nie sądzę , bym mógł cokolwiek do tego dodać: „Biorąc za podstawę działalności istniejące stosunki polityczne trzeba przede wszystkim wyzyskać wszelkie legalne środki działania, które nam zapewnia obecny stosunek prawno-polityczny do państwa, następnie zaś te niezbędne warunki i czynniki rozwoju narodowego, których na drodze legalnej osiągnąć nie można, wytwarzać i odpowiednio do potrzeb naszych przekształcać za pomocą działania nielegalnego, dopóki prawnego w danej sferze gruntu nie pozyska.”.

Aleksander Wołyński (Ryszard Czarnecki ): Różni ludzie i środowiska formułują – mniej lub bardziej otwarcie – krytyczne opinie o roli polskiego Kościoła czy Prymasa Polski w obecnym czasie. Mówi się o ugodowości Kościoła, odcinaniu się (!) od „Solidarności”, nawet o … współpracy na pewnych płaszczyznach z komunistami. Zważywszy, jak olbrzymia część niezależnego życia od XII 81 skupia się przy Kościele, zarzuty te wydają się być absurdem bądź złą wolą. Ale może zawierają cząstkę prawdy?

Antoni Macierewicz : Na początku stanu wojennego Prymas rzucił na szalę cały swój autorytet, by nie dopuścić do walki zbrojnej. Jemu zawdzięczamy, że 13 XII 1981 roku nie stał się początkiem wydarzeń, których konsekwencje byłyby podobne drastycznym skutkom Powstania Styczniowego. Dzięki polityce Prymasa zachowaliśmy i umocniliśmy nasze siły. Ci, którzy dyskredytują postępowanie Prymasa działają albo w złej wierze, albo też emocje biorą u nich górę nad rozsądkiem, nad obiektywną oceną sytuacji.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka