129 obserwujących
4041 notek
1822k odsłony
  466   0

Herbert o Europie Anno Domini 2021 ...

„W Utyce /obywatele/ nie chcą się bronić/w mieście wybuchła epidemia/instynktu samozachowawczego”. Tak przed laty pisał Zbigniew Herbert. A ja czasem mam wrażenie, że może to być nie tyle stary wiersz , co fotografia współczesnej Europy...

„świątynię wolności/zamieniono na pchli targ”

Czy Europejczycy chcą się dziś bronić przed inwazją? Czy mieszkańcy Starego Kontynentu chcą bronić wartości, które przez wieki tworzyły kulturę i cywilizację europejską? Czy dalej uważają za własne i godne troski, a jak trzeba to i obrony te wartości, które różną nas od mieszkańców innych kontynentów?

„senat obraduje nad tym/ jak nie być senatem/obywatele/ nie chcą się bronić/uczęszczają na przyspieszone kursy/ padania na kolana”

Co na to około pół miliarda ludzi mieszkających w 27 krajach członkowskich Unii Europejskiej, co na to europejskie elity? Czy owe, wspomniane przez Wieszcza Herberta „kursy padania na kolana” nie są aby czasem pokłonami bitymi przed „polityczną poprawnością”? Czy wartości symbolizowane u Poety przez „świątynię wolności” nie przegrywają na naszych oczach z biznesami i biznesikami, symbolizowanymi przez „pchli targ”? Czy nie jest tak, że potrzeba szukania za wszelką cenę rąk do pracy, aby gospodarka rozwijała się szybciej i szybciej nie przykryła w Europie w ostatnich kilkudziesięciu latach obawy, że ludzie którzy zapewniają rozwój ekonomiczny przyjeżdżając z dawnych europejskich kolonii, a potem już nie tylko z kolonii, wnoszą swoje porządki oraz widzenie życia społecznego i prywatnego często totalnie inne niż to, które przez wieki towarzyszyło kulturze europejskiej?

 „biernie czekają na wroga/piszą wiernopoddańcze mowy/ zakopują złoto”

Już hiszpański myśliciel, skądinąd akurat liberalno–lewicowy, Jose Ortega y Gasset pisał kiedyś – a czytałem to, mój Boże 40 lat temu - że każdy czytelnik odczytuje w tekście (wiersza czy książki) więcej niż chciał powiedzieć autor. Ale także autor zawsze chce powiedzieć więcej niż to, co paradoksalnie, możemy odczytać my, czytelnicy. A więc czy ja nadinterpretuję Herberta? Znając wiersze, ale też i poglądy tego poety urodzonego we Lwowie (!) myślę, że nie jest żadnym nadużyciem właśnie taki, w takim kontekście polityczno-społeczno-kulturowo-cywilizacyjnym „rozbiór” jego poezji.

„szyją nowe sztandary/ niewinnie białe/ uczą dzieci kłamać”

 W szkole uczyliśmy się podstawowych analiz literackich, słysząc, jak „pani od polskiego” zadaje sakramentalne pytanie : „Co poeta chciał powiedzieć?” No, właśnie. Co powiedziałby Herbert widząc starcie cywilizacyjne w jego przecież Europie, sięgającej do wartości starożytnej Grecji i starożytnego Rzymy, w Europie klasycznej? Kogo by dziś określił jako „barbarzyńców w ogrodzie” żeby nawiązać do tytułu jego książki?

„Otworzyli bramy …”

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka