133 obserwujących
4165 notek
1853k odsłony
  84   0

Wybory nad Renem. Saksońska runda

Jesienią 2020 roku cały świat przyglądał się wyborom prezydenckim w USA. Jesienią 2021 roku cała Europa przyglądać się będzie wyborom do Bundestagu w Niemczech.

Można z góry założyć, że nowy rząd będzie mieszanką kontynuacji – pozostanie CDU-CSU – i świeżości, bo pierwszy raz od czasów Joschki Fischera do gabinetu w Berlinie wrócą Zieloni. Niektórzy nawet sugerują, że Republika Federalna może mieć pierwszego „zielonego” kanclerza. Ale to jednak mało prawdopodobne. Kandydat CDU Armin Laschet ma dwa razy większe szanse niż Annalena Baerbock, potencjalna „zielona” następczyni Angeli Merkel w „Kanzleramt”.

Właśnie dopiero co zakończone wybory landowe w Saksonii-Anhalt pokazują bardzo duże prawdopodobieństwo ponownej wygranej CDU. Partia ta dostała ponad 1/3 głosów (dokładnie 36 proc.). Charakterystyczne dla nastrojów w tym kraju związkowym jest fakt, że na drugim miejscu nie znalazła się żadna z partii establishmentu, tylko antyemigracyjna, eurosceptyczna, antyestablishmentowa Alternatywa dla Niemiec. Uzyskała ona prawie ¼ głosów. Oczywiście w komentarzach w Niemczech i Polsce podkreśla się, że uzyskała mniej niż wskazywały sondaże. Prawdę mówiąc jednak sytuacja, w której formacja ta dostaje niemal trzy razy więcej (sic!) głosów niż współrządząca SPD, jest straszna klęską socjalistów, ale też szerzej: całego establishmentu nad Renem. Jeśli na AfD głosuje niemal co czwarty wyborca Saksonii-Anhalt, na SPD co dwunasty, a na Zielonych co piętnasty(!), to jest to czytelny sygnał.

Nokaut CDU

W wyścigu do rządu partia aktualnej kanclerz Angeli Merkel i kandydata na kanclerza i prawdopodobnego szefa rządu Armina Lascheta znokautowała Zielonych, którzy zajęli dopiero piąte miejsce, ulegając nie tylko prawicowej Alternatywie dla Niemiec, ale też postkomunistom i SPD. Fakt, że CDU uzyskał niemal sześć razy więcej (!) głosów niż ich „zieloni” konkurenci oznacza w tym landzie faktyczny nokaut. A więcej niż mizerny wynik SPD, partii, która przecież wciąż współrządzi RFN pokazuje, że formacja ta jest na drodze „wielkiego ześlizgu”, na którym kiedyś byli instytucjonalni socjaliści we Włoszech, a teraz są we Francji – w obu tych krajach poparcie lewicowych wyborców od dawna zyskują już formacje z innymi szyldami.

Wybory do Bundestagu już za parę miesięcy – i będzie to bardzo ciekawa elekcja...

*tekst ukazał się na portalu dorzeczy.pl (08.06.2021)

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka