135 obserwujących
4259 notek
1871k odsłon
  132   0

Ambicje siatkarzy, sprawiedliwość po piłkarsku...

Niedawno co wróciłem z siedziby PKN Orlen, gdzie prezentowali się nasi olimpijczycy i paraolimpijczycy. Mocna ekipa! Nie chcę powiedzieć, że dają g w a r a n c j ę, ale na pewno olbrzymie szanse na „Mazurki” Dąbrowskiego i medale w Tokio na IO i paraolimpiadzie.  Wśród Biało-Czerwonych byli też przedstawiciele siatkarzy, którzy przyjechali prosto z Okęcia, po powrocie z Ligi Narodów we Włoszech: Mateusz Bieniek, Karol Kłos, Norbert Huber. W imieniu naszych srebrnych medalistów LN głos zabrał środkowy  bloku – Bieniek, podkreślając, że najważniejszy turniej dopiero przed nimi. Słusznie!     

 

O piłkarzach nie chce mi się pisać. Oni z kolei zagwarantowali nam, że  na szóstym na siedem turniejów w XXI wieku, typu mistrzostwa Europy czy Mundial polscy kibice od fazy grupowej mogą się emocjonować tylko meczami innych.

 

 W Holandii palono polskie sklepy, a politycy holenderscy wypowiadali się w sposób skandaliczny o Polakach, którzy mieszkają w Królestwie Niderlandów i ciężko pracują na rozwój tego kraju. Co więcej, również holenderscy politycy, tyle że inni, jechali „po bandzie”, gdy chodzi o- „od czapy” zresztą - krytykę  naszego kraju. Karma wraca. Nie tylko Polski, ale też i Holandii nie ma już na Euro 2020. Nie ma też Francuzów, którzy, delikatnie mówiąc, nie uchodzą za wzór skromności i pokory, ale arogancji – owszem, tak.   

 

Zwykle kibice sportowi, nie tylko piłkarscy, jeżeli nie gra ich reprezentacja, a z jakichś powodów nie gra również  ich inny ulubiony zespół, dopingują tych, którzy nie są faworytami, a więc piłkarskich Dawidów - a nie Goliatów. W spotkaniach Holandia-Czechy i Francja Szwajcaria tymi Dawidami byli nasi południowi sąsiedzi i Helweci. Stało się, jak w „Biblii”: wygrał Dawid. I to nawet dzień po dniu.

 

Swoją drogą, jest jakaś „sprawiedliwość dziejowa”  w sporcie. Ta sama Szwajcaria, też na Euro, tyle że w 2016 roku przegrała walkę o ćwierćfinał i też karnymi. Z kim? Z Polską!  Później w walce o półfinał to z kolei my przegraliśmy jednym karnym, z późniejszym mistrzem Europy, Portugalią. Byliśmy tak blisko pierwszej „czwórki”, a może finału. Po pięciu latach nastąpił zdecydowany regres.

 

A w siatkówce? Pięć lat temu biliśmy się w ćwierćfinale IO w Brazylii. Teraz apetyty są o wiele większe…

 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport