125 obserwujących
3741 notek
1729k odsłon
133 odsłony

Rekord Guinessa Koalicji Europejskiej

Wykop Skomentuj1

Sam pan jest doskonale wie, że retoryka jest najważniejsza. Jak zawrzecie sojusz z Salvinim po eurowyborach, w Polsce, ale i w UE rozpęta się z tego powodu piekło. 

Zwracam uwagę, że Matteo Salvini to wicepremier trzeciego co do wielkości kraju UE -jeżeli będzie Brexit- a czwartego, jeśli go nie będzie. Posiada silny mandat demokratyczny ,a jego partia jest obecnie „numerem 1” w sondażach. Mówimy o partii współrządzącej bardzo dużym europejskim krajem. W związku z tym proszę, żeby nikt nas nie terroryzował mówieniem, że rozmawiamy z jakimiś ultrasami. Kształt tej przyszłej grupy politycznej z naszym udziałem jest otwartą kwestią, bo przypomnę, że partia Salviniego była do tej pory w europarlamencie w jednej grupie politycznej z formacją pani Marine Le Penn.  

A z Marine Le Penn będziecie wchodzić w sojusz w PE? 

Ja sobie tego  nie wyobrażam. 

Salviniemu jednak na tym mocno zależy, żeby wciągnąć Le Penn do szerszej koalicji na prawo od EPP. 

Salvini będzie musiał wybierać między PiS, a więc kursem bardziej centrowym a Le Pen,a więc kursem bardzo prawicowym. Myślę, że Salviniemu i jego formacji, która we Włoszech jest na fali wznoszącej będzie się bardziej opłacało zawrzeć sojusz z partią współrządzącą w innym wielkim kraju UE niż z partią, która cały czas jest w zdecydowanej opozycji i która ma śladową reprezentację w Zgromadzeniu Narodowym Francji.  

A co się stanie z Orbanem? Przetrwa jako członek frakcji chadeckiej i polityczny sojusznik PO i PSL, czy też będzie do wzięcia przez konserwatystów? 

Bardzo ciekawe pytanie. Wbrew pozorom nie chodzi tu wyłącznie o rozgrywkę europarlamentarną, ale szerszą. Szef frakcji chadeckiej, pupilek Angeli Merkel Manfred Weber jest oficjalnym kandydatem EPL na szefa KE. W związku z tym, że poważnie myśli on o tym, żeby być pierwszym od półwiecza Niemcem -przewodniczącym Komisji, to zależy mu, żeby mieć maksymalnie szerokie poparcie. Dlatego nie opłaca mu się wyrzucać Orbana i rządzącego Węgrami Fideszu.  

Ale przecież Orban wycofał swoje poparcie dla Webera. Ta ich wielka polityczna przyjaźń jest już chyba skończona.  

To są pewne gry, w których wszystko może się zmienić. Zwłaszcza, że Viktor Orban był jednym z dwóch premierów, obok szefa brytyjskiego rządu, Davida Camerona, którzy pięć lat temu zawetowali kandydaturę Junckera na szefa Komisji. W 2014 roku, gdy przepchnięto Junckera przy wetach Węgier i Wielkiej Brytanii padło solenne przyrzeczenie, że wybór następnego szefa KE nastąpi na zasadzie absolutnej jednomyślności. To oznacza zwiększenie roli realnego weta krajow członkowskich. A więc i roli premierów, zdolnych do takiego veta. Orban pokazał, że jest do tego zdolny. 

Orban ma też jednak wśród chadeków zdecydowanych przeciwników.  

Musimy mieć świadomość, że ten kij ma dwa końce. Wyrzucenie Orbana może być groźne dla interesów frakcji chadeckiej, ale pozostawienie go także. Przecież partie chadeckie z Beneluksu i Skandynawii groziły opuszczeniem frakcji, jeśli Orban nie zostanie usunięty. Te ugrupowania z Holandii, Luksemburga czy ze Szwecji nie zawisną przecież w próżni, tylko mogą przemieścić się do tworzonej pod auspicjami prezydenta Francji Macrona i premiera Holandii Marka Rutte nowej frakcji liberałów pod nazwą Centrum. To oczywiście byłoby dla EPL dużą stratą, zdolną zachwiać ich przewagą nad socjalistami, zwłaszcza, że brytyjscy laburzyści mogą w tych wyborach zrobić nienajgorszy wynik, co wywinduje szanse europejskiej lewicy.  

A może Pan sobie wyobrazić socjalistę na czele Komisji Europejskiej? 

To jest political fiction. Zwracam uwagę ,ze kandydat socjalistów, Frans Timmermans nie zachowuje się jak poważny kandydat na szefa KE. Jeśli np. Manfred Weber zmienia nagle stanowisko w sprawie Nord Stream 2 i mówi tak, jak chcemy to słyszeć my w Polsce, albo kraje bałtyckie czy Skandynawowie, że Nord Stream jest zły, to oznacza, że rozumie potrzeby kompromisu i uzyskania szerokiego poparcia. Natomiast Timmermans atakuje ostro Polskę i Węgry w sprawach migracyjnych, co dowodzi, że raczej umacnia swoją pozycję jako lidera socjalistów, być może myśląc o stanowisku szefa ich europejskiej partii, a nie o realnym kandydowaniu  na szefa KE. Gdyby było inaczej nigdy by do siebie poszczególnych rządów nie zrażał. 

 Mówił Pan wcześniej o różnych zobowiązaniach, podjętych na forum UE po poprzednich eurowyborach, jak choćby jednomyślność w sprawie obsady szefa Komisji Europejskiej. Czy tego typu typu zobowiązanie w nowym europarlamencie będzie do utrzymania? Czy to nie będzie trochę jak z tym wiodącym kandydatem, konceptem z którego wszyscy już się zaczynają powoli wycofywać?  

Sugeruje pan, że Unia Europejska po raz kolejny zrobi sobie z gęby cholewę? Zmartwił mnie pan, bo ja w te zobowiązania uwierzyłem. Poważnie mówiąc, oczywiście zgodzę się, że porównując wyścigi „wiodących kandydatów” w 2014 roku i obecnie to tamten był realnym wyścigiem bokserów wagi ciężkiej: Junckera, który pokonał w prawyborach EPL samego Michela Barniera, który zreszta wtedy miał bardzo dobry wynik -i Martina Schulza, który był jednak duza osobowością lewicy,może na zasadzie „na bezrybiu i rak-ryba...”. Teraz mam wrażenie, że wszyscy umówili się na jakiś teatr, w którym czekamy na koniec przedstawienia i wejście do gry tych, o których mówi się po cichu jak choćby główny negocjator Brexitu, Michel Barnier.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka