118 obserwujących
3443 notki
1647k odsłon
1717 odsłon

Niemcy przeciwko szefowej KE -będzie nią tylko dzięki głosom PiS...

Wykop Skomentuj5

Zapraszam do lektury wywiadu, jakiego udzieliłem portalowi fronda.pl. Rozmowę ze mną-poświęconą wyłącznie tematyce międzynarodowej - przeprowadził red. Tomasz Wandas.

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Co sądzi Pan o nowej szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen? Jakie było jej dotychczasowe zdanie o sytuacji politycznej w Polsce, odkąd rządzi u nas Zjednoczona Prawica?

- Pani Von der Leyen jako minister obrony narodowej Niemiec była zwolennikiem -co jest bardzo ważne- bliskiej współpracy euroatlantyckiej i realnego sojuszu z USA - to z pewnością różni ją od Fransa Timmermansa, który był zakładnikiem pewnych lewicowych, antyamerykańskich obsesji. Ponadto, jako niemiecki polityk, jest niesłychanie pragmatyczna. Doskonale wie, że teraz musi starać się o bliską i dobrą relację z Polską, ponieważ jest to w jej osobistym interesie.

To znaczy?

- Pani Ursula von der Leyen wygrała wybory na przewodniczącą Komisji Europejskiej dziewięcioma głosami i doskonale wie, że fakt, iż jest dzisiaj szefową KE miał miejsce dzięki dwudziestu sześciu głosom europosłów Prawa i Sprawiedliwości. Tuż przed jej wyborem na nową szefową KE w jednej z bardziej znanych brytyjskich gazet, ukazał się artykuł autorstwa Niemca, z którego można było się dowiedzieć, jakim nieszczęściem będzie, gdy o wyborze Von der Leyen zdecydują głosy prawicy - i tak się stało.

Jak zatem wyglądało to głosowanie?

- Przeciwko Von der Leyen głosowali nie tylko wszyscy „zieloni” i wszyscy komuniści, ale też część liberałów i aż siedem delegacji narodowych w grupie socjalistycznej. Warto zwrócić uwagę, że europosłowie aż trzech niemieckich partii ,w tym delegacja niemiecka w grupie socjalistycznej czyli SPD , a wiec koalicjant CDU w ramach czarno-czerwonego rządu w Berlinie oraz niemieccy Zieloni i niemieccy postkomunisci głosowali przeciwko własnej rodaczce.

O czym to świadczy?

- W tej sytuacji nie dziwi fakt dwóch rozmów polskiego premiera z nowowybrana szefowa Komisji Europejskiej- oficjalnej oraz nieoficjalnej, tej w cztery oczy-obie miały miejsce w Warszawie ,która była celem drugiej ,po Paryżu ,podrozy von der Leyen. Na co warto zwrócić uwagę to fakt,ze temat praworządności w Polsce ,który była wcześniej tak ważny dla Komisji Europejskiej już się nie pojawił.

Dlaczego?

- Skoro w jej interesie jest dobra współpraca z polskim rządem, mającym silny, demokratyczny mandat, należy się spodziewać zdecydowanie lepszych relacji między Polską a Komisją Europejską niż wtedy, kiedy Juncker ogłosił, że nie będzie już kandydował na szefa Komisji i w zasadzie ustępował we wszystkim kandydatowi na szefa KE, czyli Fransowi Timmermansowi. Ten zły czas dla Polski już minął.

 

Wiedząc, że w dyplomacji na wysokim szczeblu rzadko zdarzają się przypadki, dopytam, o czym świadczy fakt, że Ursula von der Leyen, tuż po wizycie we Francji odwiedza Polskę? Rozumiem, że wynika to z faktu, że docenia ona to, iż głosy polskich europosłów przyczyniły się do tego, że została ona szefową Komisji Europejskiej, ale czy to wszystko?

- Niewątpliwie fakt, iż Polska jest na jej europejskiej trasie zaraz po Francji, jest to docenienie znaczenia naszego kraju, to uznanie, że może i czasem Polska będzie różnić się z Brukselą, ale Polski nie można ominąć. Jeżeli Unia Europejska ma być stabilna, jeżeli projekt europejski ma się rozwijać, a nie zwijać, to Polska jest tu konieczna. Pragmatyczna Niemka, Ursula von der Leyen o tym wie. W związku z tym, jeżeli nawet nie jest entuzjastką prezesa Kaczyńskiego czy premiera Morawieckiego, zdaje sobie sprawę, że jeśli chce sprawnie rządzić Komisją Europejską, nie mieć kłopotów i być może powalczyć o reelekcję, to ewidentnie musi blisko współpracować z rządem w Warszawie. Jej wizyta w Polsce, tuż po Francji, jest pierwszym krokiem w tym kierunku.

Jakie wnioski możemy wyciągnąć po jej spotkaniu z premierem Morawieckim? Na co szczególnie powinniśmy zwrócić uwagę? Czego nie powinniśmy przeoczyć?

- Choć ani Ursula von der Leyen ani premier Morawiecki tego nie powiedzą, było to spotkanie dwóch polityków z dwóch krajów, z których jeden jest liderem Unii, a drugi jest liderem „nowej Unii”, a więc tych trzynastu krajów, które w ostatnim piętnastoleciu weszły do Unii Europejskiej. Są takie tezy, że bez współpracy tych dwóch liderów : Unii i „nowej Unii”, Unia Europejska znajdzie się na równi pochyłej. Myślę, że Ursula von der Leyen to wie, chce uniknąć tej równi pochyłej i dlatego jest otwarta na dobrą współpracę w Polską. Co więcej, z racji tego, że jest politykiem pragmatycznym, otwarta jest też na propozycje premiera Morawieckiego związane z uszczelnianiem „dziur” VAT-owskich, które kiedyś w Polsce były wielkie, dziś są znacznie mniejsze, ale też które są problemem wielu państw członkowskich Unii Europejskiej. Polska proponuje bardzo pragmatyczną koncepcję zasypania tej dziury budżetowej europejskiej wspólnoty.  

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka