122 obserwujących
3575 notek
1691k odsłon
307 odsłon

O związkach ze Ś. P. Kornelem - moim i Przemka - i politycznym „harakiri” Wałęsy

Wykop Skomentuj1

- No , cóż, "powiedz mi co oklaskujesz, a powiem Ci kim jesteś”. Myślę, że to jest dzień hańby. Myślę, że większą klasę zachowali nawet niektórzy politycy lewicowi, którzy potrafili po śmierci – tak ,co prawda dopiero po śmierci – docenić dorobek, uczciwość, taką nieskazitelność Kornela Morawieckiego. Tutaj Lech Wałęsa pogrążony w tych swoich wojenkach, emocjach i kompleksach wobec Kornela Morawieckiego, mówi to, co mówi. Jest żałosny w tym, ale ta sala, jak słyszę, reaguje jak reaguje. I to jest – Gustav Le Bon pisał o „psychologii tłumu” - to jest tłum. Tak, w tym wypadku to jest tłum- a nie obywatele - który tak reaguje na konwencji Platformy. To rzeczywiście jest haniebne. 

Zwróciłem także uwagę, właściwie nie ja, tylko Ci, którzy wnikliwie śledzili całą konwencję, zarejestrowali brak polityka, o którym także chciałbym dziś powiedzieć, który także jest w pewnym stopniu na antypodach postaci Kornela Morawieckiego, mianowicie Pan Sławomir Neumann. Na antypodach - jako punkt wyjścia chciałbym potraktować pojęcie niepodległość, które dla obydwu tych polityków znaczyło – dla Kornela Morawieckiego wiemy co znaczyło. Dla Pana Neumanna została niepodległość użyta jako symbol zatajenia, zafałszowania rzeczywistości. Tajenia przestępstwa wręcz, wtedy kiedy powiedział „będziemy Ciebie bronić, jak niepodległości” . Będziemy ukrywać nie tylko wstydliwe, ale też te przestępcze działania.. 

- Tak, to prawda. Ja jestem Panu wdzięczny, że Pan nie zacytował w całości tej wypowiedzi, bo tam były bluzgi. Był rynsztok słowny, więc to dobrze się stało, bo jednak słuchają nas kobiety i być może też ci, którzy nie mają 18 lat, młodzież. Zatem rzeczywiście, nie ma co tych wzorców upowszechniać. Ale tak, rzeczywiście, powiedzenie, że; „(…) jak będziesz w PO, to ja cię, k… będę bronił jak niepodległości. Jak z Platformy wyjdziesz, to już sam będziesz sobie radził” – to znaczy, że jak będziesz chłopie we właściwej partii, to ta partia niczym mafia, która też broni swoich ludzi, swoich żołnierzy, to Cię będzie bronić. A jak mafię zdradzisz, to cię mafia, a w tym wypadku partia, bronić nie będzie. Muszę powiedzieć, że tutaj jest taka lekcja, lekcja myślenia o państwie ze strony lidera PO- jest przewodniczącym klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej- był też alternatywą dla Schetyny. Został w końcu szefem klubu. A więc podkreślam, absolutny top partyjny, „numer dwa”, no i właśnie takie myślenie, które bym powiedział jest nie tyle państwowe, co  antypaństwowe. Bo „Państwo” to jest działanie na rzecz obywateli, wspólnego dobra, a nie ma bronić swojaków, którzy robią różne lewizny. 

Panie Pośle przed chwilą uzyskałem na słuchawkach od swojego wydawcy informację, o której mówimy, więc może brak na konwencji Pana Sławomira Neumanna, który zawsze siedział w pierwszym rzędzie, w pierwszym szeregu na wszystkich konwencjach pośrodku obok Grzegorza Schetyny, nie był przypadkowy, bo oto usłyszałem  przed chwilą przekazaną mi wiadomość, że pan Neumann zrezygnował z przewodnictwa klubu Platformy Obywatelskiej. 

 - To jest wiadomość dobra. Ale zwracam uwagę, Panie Redaktorze, kiedy to zrobił? Wtedy, kiedy wyszły te taśmy na jaw, a nie wtedy, kiedy wyszły zarzuty prokuratorskie. Jak wiec widać, jeżeli ktoś dostaje zarzuty prokuratorskie, to dla Platformy jest pikuś, to jest kaszka z mleczkiem. No, ale jeżeli sprawa się nagłośni, jeżeli to się rypnie do mediów, to wtedy jest problem, medialny problem, wyborczy problem i trzeba tutaj coś zrobić – i w związku z tym już go w pierwszym rzędzie nie ma, już nie będą mieli, na tydzień przed wyborami, szefa klubu parlamentarnego. Pospolite ruszenie będzie, być może. Mam takie wrażenie, co warto podkreślić, to jest to, że nie są problemem  poważne zarzuty, z czasów kiedy pan Neumann był wiceministrem w rządzie i robił to, co robił, wiadomo czego te rzeczy dotyczą, że nie jest to kwestia przekroczenia szybkości na drodze, tylko rzeczy poważne. Trafiły do prokuratury. Natomiast, kiedy rzecz został upubliczniona, obywatele o tym mówią, jest to temat rozmów – to wtedy gościa się przesuwa taktycznie z pierwszego rzędu. 

Można powiedzieć mniej więcej tak, gdyby kierować się jakimiś podobieństwami, to teoretycznie ważne zarzuty ma też Krzysztof Brejza. Ale ponieważ mówię o zorganizowaniu hejtu w ratuszu, gdzie prezydentem miasta jest jego ojciec, ale póki nie zostaje to udowodnione, tylko jest przekazem takim jeszcze nieoficjalnym, to pan Brejza używa tej samej strategii, którą do dziś używał Pan Sławomir Neumann. Mianowicie, że jest to polityczny atak PiS-u na niego.  I w tym nie ma ziarna prawdy. Dopiero taka demaskacja już nie do podważenia, jaką były te taśmy, zmusiła do reakcji. 

 - Tak, jest takie stare powiedzenie, że „ubrał się diabeł w ornat i na mszę dzwoni” albo złodziej krzyczy „łapać złodzieja”. Człowiek, który operuje hejtem, który ten hejt organizuje, który za ten hejt odpowiada, który sam, osobiście używa języka nienawiści, oskarża na lewo i na prawo Prawo i Sprawiedliwość, tę kampanię nienawiści czyni, rozsiewa. A mówi to między jednym a drugim występem medialnym, kiedy właśnie praktykuje nienawiść, praktykuje język pogardy, który mamy w Polsce, który w Polsce jest bronią Platformy Obywatelskiej – jeszcze od czasów, gdy prezydentem był ś. p. Lech Kaczyński. Wtedy ten język pogardy zaczął być częścią politycznego funkcjonowania PO – pogardy wobec Lecha Kaczyńskiego, Jarosława Kaczyńskiego, wobec ludzi, wobec także ,uwaga, wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Bo z jaką pogardą o wyborcach PiS-u mówią celebryci, którzy jednocześnie wcześniej czy później byli na różnych listach Komitetów Honorowych czy to Bronisława Komorowskiego, czy Platformy. To wszyscy wiemy, co ostatnio mówił Jerzy Stuhr, ale także przecież szereg innych ludzi … 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka