Są powody by przypuszczać, że osoby żyjące w stanie prekariatu to osoby o specyficznym profilu puli genowej, która kreuje, obok warunków materialnych i bytowych określone zachowania.
Jedne pule genowe wywierają istotny pozytywny wpływ na zachowania w relacjach z innymi osobami. Inne kształtują zachowania osoby destruujące relacje jakie nawiązują prekariusze z innymi osobami, czego przejawem może być przemoc w rodzinie, autoagresja, etc. Wiadomym jest np., że osoby o określonym profilu puli genowej wychowywane w warunkach kształtowanych przez przemoc – zwykle w sytuacji konieczności radzenia sobie z trudną sytuacją stosują przemoc. Osoby o tym samym profilu puli genowej wychowywane w warunkach sprzyjających ich ekspresji – stają się kreatywne i radzące sobie z trudnymi sytuacjami w sposób racjonalny, bowiem funkcja ich ciał migdałowatych została poddana kontroli racjonalnego umysłu. Na marginesie aktualnej kampanii przed wyborami na urząd Prezydenta RP należy zauważyć, iż stosowana, ba - promowana agresja wobec oponenta będzie prawdopodobnie wpływać na to, że wielu prekariuszy, u których funkcjonowanie ciała migdałowatego w mózgu zdominowało funkcjonowanie przednich płatów skroniowych odpowiedzialnych za racjonalne myślenie, jeszcze częściej nieracjonalnie zachowywać się w swoich relacjach z innymi osobami postrzeganymi jako przyczyna ich kłopotów.
Osoby żyjące w stanie prekariatu potencjalnie mogłyby być dla siebie oparciem (samopomoc), pod warunkiem, że zapewni im się dostęp do różnych ofert oparcia, w tym tych związanych z radzeniem sobie ze stresem, oparcia wyzwalającego i porządkującego ich ekspresję – tak jak sobie tego oni życzą, a nie jak życzą sobie możni tego świata i ich służby, w tym służby pomocy społecznej…
Jakoś w kampanii przedwyborczej o konieczności zapewnienia specjalistycznego oparcia socjalnego prekariuszom, osobom cierpiącym, osobom bezdomnych, osobom bezrobotnym, etc. cichowa, jakby kandydaci pozbawieni byli zdolności empatii, przewidywania przyszłości. Kandydaci w zacietrzewieniu walką o stolec tracą (a może nie mieli) zdolność przewidywania przyszłości, co jest jedną z cech osób inteligentnych.
Mam wrażenie, że sztaby wyborcze kandydatów chciałyby, bym kupił na ich straganie kolorowe mamidła, bym tym samym uczestnicząc w wyścigu straganów na odpuście przy kościele dał szansę zarobić im, ale nie mnie, nie prekariuszom, nie osobom "zależnym", etc. zasłoniętym przez ich kolorowe oferty.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)