Oto kilka następnych refleksji nt. pomocy społecznej
Nic nie wskazuje na to, by pracowników socjalnych pomocy społecznej w procesie zmian w tej instytucji polityki społecznej zwalniano z roli policji socjalnej.
Nadal będą przez władze i przez osoby wymagające wsparcia traktowani jak policja socjalna, jeśli w procesie zmian nie przyjmie się założenia, iż za racjonalne i konieczne należy uznać pozostawienie pracownikowi socjalnemu i zespołom specjalistów zajmujących się wspieraniem osób żyjących w trudnych warunkach prawa do stosowania takich metod i form pracy socjalnej, które w danym przypadku najskuteczniej rozwiązywać/łagodzić będą określone problemy osoby/rodziny i zaprzestanie forsowania doktrynerskich idei, w tym aktywizacji i profilaktyki, w oparciu o które pracownicy socjalni i inni specjaliści mają wykonywać swoje zadania.
Fundamentalnym założeniem każdego racjonalnego modelu pomocy społecznej powinno być założenie, że bez zapewnienia osobom znajdującym się w ekstremalnie trudnej sytuacji życiowej wsparcia w formie „koła ratunkowego”, a może nawet „tratwy ratunkowej” (np. w postaci minimexu) umożliwiających przeżycie i wyjście z sytuacji, w której zagrożone jest życie i zdrowie osoby, zrujnowane jej poczucie bezpieczeństwa - nie będzie skuteczne wspieranie ich wysiłków na drodze ku samodzielności i wolności w formie działań profilaktycznych i aktywizujących.
Formą profilaktyki utraty życia lub zdrowia, formą profilaktyki wykluczenia społecznego jest ratownictwo osób, które z różnych przyczyn utraciły REZYLIENCJĘ rozumianą jako:
- umiejętność „odbijania się” i powrót do optymalnego funkcjonowania po bardzo trudnym, a nawet traumatycznym doświadczeniu;
- zdolność i możliwość uruchamiania procesu obejmującego właściwe, dobre przystosowanie osoby do specyficznych warunków środowiskowych, wyraźnie niekorzystnych dla niej, niesprzyjających jej rozwojowi, przeszkadzających jej w rozwoju.
Należy mieć w tym przypadku na myśli dwa kluczowe warunki odnoszące się do:
1) narażenia osoby na wyraźne zagrożenia lub na przeciwności losu, przeszkody;
2) osiągnięcia przez osobę stanu dobrej adaptacji pomimo obecności w jej życiu czynników wywierających negatywny wpływ na jej rozwój (Luthar i in., 2000).
Poza tym, wydaje się koniecznym wyposażenie pracowników socjalnych w kompetencje i możliwości wnoszenia miedzy ludzi sił, które spajałyby poszczególnych aktorów życia publicznego w sieci oparcia socjalnego, np. powinni wiedzieć jak i umieć motywować, inspirować przedsiębiorcę, by ten – w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu – przekazał tworzonej sieci siły, zasoby, moc… umożliwiającą jej funkcjonowanie. Sieci oparcia socjalnego, a nie instytucji zwykle ewoluujących w kierunku panopticonu…
Problem w tym, że pracownik socjalny funkcjonujący w instytucji hierarchicznej takiej jak ośrodek pomocy społecznej zwykle nie ma wolności w ekspresji swojego profesjonalizmu. Musi bowiem wykonywać polecenia kierowniczki ośrodka, najczęściej będącą kierowniczką z nadania „góry” oczekującej na „spokój w pomocy społecznej”. A jeśli tego nie czyni – staje się ofiarą jej szpilek…
UBLIŻA ROZUMOWI ZAKŁADANI, ŻE ZATRUDNIONY PRZEZ SAMORZĄD GMINNY, CZY POWIATOWY I WYNAGRADZANY ZE ŚRODKÓW TYCH SAMORZĄDÓW PRACOWNIK SOCJALNY MOŻE BYĆ ADWOKATEM OSOB/RODZINY WYMAGAJĄCEJ WSPARCIA. ON MOŻE BYĆ TYLKO PRACOWNIKIEM DBAJĄCYM O INTERES GMINY, POWIATU, ETC., KTÓRYM W NIEMAŁEJ LICZBIE PRZYPADKÓW JEST OGRANICZANIE WYDATKOWANIA ŚRODKÓW GMINY, POWIATU, ETC. NIESTETY TAKIE ZAŁOŻENIE JEST JEDNYM Z FUNDAMENTALNYCH ZAŁOŻEŃ OBECNEGO MODELU „POMOCY SPOŁECZNEJ”.
Skoro swój los powierzyło tak wielu z nas matce bożej, a nie instytucji pomocy społecznej, to czy jedynym ratunkiem od przedwczesnej śmierci, od braku bezpieczeństwa socjalnego, oc cierpienia wywołanego tym brakiem, od zniewolenia nie jest pielgrzymowanie do jej największego pomnika, by modlić się do figury o łaskawszy los? A tak na marginesie należy zauważyć, że wiedza o zniewoleniu ludzi przez sługi kapitału jest jednym ze skuteczniejszych środków antykoncepcyjnych, bowiem ten i ów nie chce skazywać swych dzieci na los ”zasobu ludzkiego” nie mającego gwarancji, że mieć będzie szanse na godne życie, ale mającego pewność, iż eksploatowany będzie przez zarządców tego świata, obowiązkiem których jest mnożenie, mnożenie, a nie zwiększanie o kilka punktów procentowych bogactwa możnych tego świata.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)