6 obserwujących
155 notek
275k odsłon
788 odsłon

PISF mocno wsparł promocję filmu "Boże Ciało"

Bartosz Bielenia w roli Daniela, fot. materiały prasowe filmu.
Bartosz Bielenia w roli Daniela, fot. materiały prasowe filmu.
Wykop Skomentuj3

Nominacja do Oscara to - oprócz walorów filmu - także efekt silnej promocji. Polski Instytut Sztuki Filmowej wsparł kampanię oscarową "Bożego Ciała".

"Boże Ciało" w reżyserii Jana Komasy walczy o Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy. O tym, że film znalazł się wśród produkcji nominowanych do 92. Oscarów, dowiedzieliśmy się 13 stycznia 2020 r. Laureaci tych najbardziej prestiżowych nagród świata filmu zostaną ogłoszeni 9 lutego 2020 r. w Los Angeles.

Kampania promocyjna "Bożego Ciała"

Światowa premiera "Bożego Ciała” Jana Komasy wyprodukowanego przez Aurum Film odbyła się we wrześniu 2019 roku podczas 76. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, skąd film wrócił z dwiema nagrodami Europa Cinemas Label (celem nagrody jest wsparcie promocji i międzynarodowej dystrybucji zwycięskich filmów) oraz Inclusive Award Edipo Re (przyznawana jest filmom, które niosą humanistyczne wartości).

Wkrótce potem komisja oscarowa Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, pod przewodnictwem producentki Ewy Puszczyńskiej, ogłosiła "Boże Ciało" jako polskiego kandydata do rywalizacji o Oscara. Pod koniec roku okazało się, że obraz znalazł się na tzw. shortliście kandydatów, a 13 stycznia ogłoszono, że trafił do finałowej piątki filmów międzynarodowych nominowanych do Oscara.


W uzasadnieniu wyboru komisji oscarowej PISF mogliśmy przeczytać: "Boże Ciało" to uniwersalna, poruszająca i prowokująca historia o przemianie duchowej człowieka, nowe spojrzenie na wiarę w Boga. To dojrzały, mądry film młodego twórcy. Porywająca gra Bartosza Bieleni i wiarygodny sposób opowiadania Jana Komasy przekonują o tym, że Bóg może się objawiać w nieoczywisty sposób. Reakcje widzów i krytyki w Wenecji i Toronto oraz zainteresowanie dystrybutorów z wielu krajów pozwalają wierzyć w międzynarodowy sukces filmu.

Polski Instytut Sztuki Filmowej wspierał od początku zarówno produkcję "Bożego Ciała", jak i i kampanię promocyjną tego filmu. Na pierwszy cel wydano 2 mln 350 tys., a na promocję oscarową filmu „Boże Ciało” PISF przyznał dotację w wysokości 1 mln 166 tys. zł w ramach Programu Operacyjnego Promocja polskiego filmu za granicą.

- To trzeci rok z rzędu z obecnością polskich filmów na gali Oscarów. Bardzo się z tego cieszę - podkreśla dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski. - To wielka praca producentów, wielka praca PISF. Gratuluję - dodaje.

Prawda bowiem jest taka, że bez dużych nakładów finansowych trudno jest przebić się do głosujących członków Amerykańskiej Akademii Filmowej. Poza umożliwieniem im obejrzenia filmu, trzeba również sprawić, by obraz był stale widoczny,  żeby o nim „nie zapomniano”. Robi się to na kilka sposobów, ale pierwszym krokiem jest zatrudnienie wyspecjalizowanej w takich działań amerykańskiej agencji PR. 


Bez silnej promocji trudno jest przebić się do głosujących członków Amerykańskiej Akademii Filmowej.


"Boże Ciało" w USA

Kampania oscarowa wymaga ogromnego nakładu pracy i ścisłej współpracy producentów, twórców, agenta sprzedaży filmu, agencji PR i Instytutu. Wymaga również sporych nakładów finansowych na organizację pokazów, wykupienie reklam, przejazdy i noclegi twórców, e-blasty, wynagrodzenie agencji PR itd. - informuje PISF.

Kampania oscarowa "Bożego Ciała" za oceanem rozpoczęła się w październiku 2019 r., a za jej koordynację odpowiada specjalizująca się w tego typu wydarzeniach agencja PR Accolade Publicity Consulting, prowadzona przez Emily Lu Aldrich i Hildę Somarriba.

- Wszystkie działania były możliwe dzięki finansowemu wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, który w ramach Programu Operacyjnego Promocja polskiego filmu za granicą przekazał nam dotacje na każdy etap kampanii – mówi producent Leszek Bodzak z Aurum Film. - Przez 3 miesiące udało się wypromować ten film w Ameryce dzięki wierze, którą miał PISF i pan dyrektor w ten film - dodaje.

Regulamin Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej jest "bardzo rygorystyczny" i twórcy muszą skrupulatnie go przestrzegać, bo złamanie któregokolwiek z punktów może oznaczać dyskwalifikację. Agencje PR-owe bardzo dobrze znają regulamin i wiedzą dokładnie, jakie działania są dozwolone, a jakie nie.

- Kiedy ubiegaliśmy się o shortlistę, było więcej czasu na działania promocyjne, bo aż dwa miesiące. To był bardzo intensywny czas. Organizowaliśmy pokazy filmu dla członków Akademii oraz dziennikarzy, połączone z Q&A i koktajlami. Brali w nich udział reżyser filmu Jan Komasa, odtwórca głównej roli Bartosz Bielenia i operator Piotr Sobociński jr. Raz w tygodniu wysyłaliśmy newslettery do wszystkich członków Akademii oraz do innych stowarzyszeń, np. American Society of Cinematographers czy ACES: The Society for Editing – wspomina producent.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura