164 obserwujących
1857 notek
4464k odsłony
1714 odsłon

Podłe, niskie, grubiańskie, odrażające!

Wykop Skomentuj110

Portal internetowy WP wiadomości – vide: https://wiadomosci.wp.pl/wiadomosci-tvp-bez-slowa-o-oredziu-marszalka-senatu-tomasza-grodzkiego-6446110560126593a informuje:

"Wiadomości" TVP bez słowa o orędziu marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Dziesięć minut przed wyemitowaniem przez telewizję publiczną orędzia Tomasza Grodzkiego "Wiadomości" TVP poświęciły marszałkowi Senatu swój materiał. Zapowiedzi orędzia nie było, ale padło dużo pytań o "zarzuty wobec marszałka". Marszałek Senatu Tomasz Grodzki wygłosił orędzie w czwartek tuż po godz. 20 na antenie TVP, ale widzowie głównego programu telewizji publicznej mogli być tym zaskoczeni. W materiale "Wiadomości" TVP na temat marszałka nie padła zapowiedź jego wystąpienia, ale "pytania o zarzuty" wobec Tomasza Grodzkiego. Tuż przed orędziem prowadząca program Danuta Holecka przywitała gości w studiu i na dalszą część rozmowy zaprosiła do kanału TVP Info. "Pojawiają się pytania o oświadczenia majątkowe oraz o okres jego zarządzania szpitalem w Szczecinie - Zdunowie" - usłyszeli widzowie serwisu. Reporter przedstawił szczegóły dotyczące majątku Grodzkiego z oświadczenia i przypomniał zapis rozmowy marszałka Senatu z Robertem Mazurkiem na antenie RMF FM na temat niejasności w dokumentach. W materiale pojawił się też komentarz, że Grodzki "jeździ jaguarem, ale ma problemy z wyjaśnieniem, skąd miał pieniądze".

Mój komentarz:

Skąd taki tytuł notki? Już wyjaśniam.

Nie mam pojęcia, kim jest pan Tomasz Grodzki. Ale wiem, że jest to demokratycznie wybrany marszałek Senatu Rzeczpospolitej, któremu na mocy Konstytucji należało się prawo do wygłoszenia orędzia do Narodu, a media publiczne miały obowiązek poszanowania tego wydarzenia zgodnie z obowiązującą etykietą.

Natomiast to, co zrobiła telewizja publiczna, chodzi mi o deficyt poczucia dobrego smaku, formę i brak elementarnych zasad natury moralno etycznej pożal się Boże TVP1, która nie informując telewidzów o rzeczonym orędziu, na 10 minut przed jego wygłoszeniem obrzuciła błotem bez żadnych skrupułów rzeczonego marszałka, - co moim zdaniem w pełni zasługuje na słowa, których użyłem w tytule notki.

Dlaczego?

Bo wciąż pamiętam, jakimi metodami w roku 1952 szubrawcy z Urzędu Bezpieczeństwa wykańczali mojego Ojca Akowca – vide: https://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/143605 .

Miałem wtedy 8 lat jak Ojca inwigilowano, ale do dzisiaj pamiętam język donosów pisanych przez ubeków na mojego Tatę. Nigdy także nie zapomnę bezsilnej wobec władzy ludowej rozpaczy moich Rodziców i ich opowieści o tym, jak ubecja nocą podrzucała Tacie w pracy do biurka wódkę, a rano wpadała ubecja z rewizją, znajdowała butelki, co miało być potem dowodem, że Tata rozpija załogę. Tacie też obrabiano życiorys, wyciągano, co robił przed wojną, też pisano jakim jeździł autem, aż w końcu tego nie wytrzymał i pękło mu serce.

Wiem, że użyłem mocnych słów, ale moje skojarzenia są jednoznaczne.

Mam tedy słowo do Jacka Kurskiego i nowej władzy dobrej zmiany. Opamiętajcie się do jasnej cholery! Bo naród nie jest tali głupi jak myślicie! Co Wy robicie z mojej Polski? Herbert się w grobie przewraca! Mam na myśli jego wiersz pt. „Potęga smaku”! 

I jeszcze słowo do Adminów. Bardzo proszę nie zaliczać tej notki do kategorii "Osobiste", bo sprawa w niej poruszona ma wymiar stricte polityczny i zasięg ogólnospołeczny.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki i niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post Scriptum

Niezwyczajnie mała ilość komentarzy autorstwa pisowskich oszołomów zdaje się wskazywać, że być może powoli coś zaczyna docierać do ich "czerepów rubasznych". Chyba, że po utracie Senatu, jeszcze ze wstrząsu pourazowego nie wyszli.

Czasem się zastanawiam, czy warto pisać dla tych wszystkich baranów. Lecz zdecydowałem, że nie dam się zniechęcić. Niech ludzie czytają, jakie niedorzeczności się rodzą w ich głowach. A może w końcu nastąpi opamiętanie.

Najlepszy komentarz - czytaj:

@skamander
16 listopada 2019, 13:49

Panie Krzysztofie, pamiętam te "prorocze" słowa pana Jacka Kurskiego, że "ciemny lud wszystko kupi". To na tym twierdzeniu ten pan oparł swoją działalność w kierowaniu Telewizją nazywaną Publiczną. Faktem jest, że miał rację, bo widać to nawet po niektórych komentarzach na Pana blogu. Należy też dodać, że są wielbiciele polityki pana Jarosława Kaczyńskiego, którzy CHCĄ w to wszystko wierzyć i łykają nawet największą bzdurę, którą im poda ta telewizja. Oglądają też drugą bardzo "rzetelną" telewizję, jaką jest Telewizja "Trwam' i mają w niej potwierdzenie tego, co podała im rządowa tuba. I już mają weryfikację prawdy objawionej przez telewizję pana Kurskiego. Wystarczy, że w "Trwam" wystąpią ludzie pokroju pana Sowińca, by w oczach tych ludzi kłamstwo stało się "prawdą". Do tego jeszcze media pana red. Sakiewicza i mamy całe spektrum wiedzy tych wszystkich, którzy w te wszystkie brednie wierzą. A to, że wierzą w te kłamstwa, to dowodem są ostatnie wybory samorządów, Parlamentu EU i Parlamentu RP.
Faktem też jest, że samo przekazywanie wiadomości jest urągające podstawowym wymogom rzetelnego dziennikarstwa. W tym przypadku nie chodzi o żadną prawdę – chodzi o zmasowany atak na wyznaczony przez partię cel, który należy zniszczyć bez względu na środki. Kiedy były sprawy niewygodne dla pana Kaczyńskiego, to te media w ogóle o tym nie wspominały. Żaden z tych dziennikarzy nie żądał wyjaśnienia sprawy tej łapówki, o której mówił ten austriacki biznesmen, też milczano w sprawie trolli w Ministerstwie
Sprawiedliwości jak również kierownictwa mafii watowskiej umieszczonej w Ministerstwie Finansów. Jeśli pojawiał się temat pana Banasia, to szybko te media przykrywały tę sprawę aktem oskarżenia w odniesieniu do pana Kwiatkowskiego, jednocześnie nie wspominając, że to ten pan sam zrzekł się
immunitetu i kiedy doszło do sprawy w sądzie, to sąd zażądał od oskarżycieli oryginalnych nagrań, na których podstawie (wycinkach nagrań) było to zbudowane oskarżenie i prokuratorzy tych nagrań nie przedstawili już od paru lat. Ale o tym media rządowe milczały i milczą, a gawiedź jest przekonana, że pan Kwiatkowski ma podejrzenie przestępstwa i nic sobie z tego nie robi. A prawda jest diametralnie inna, bo chodziło jedynie o oplucie tego człowieka i to wszystko. I tak to w Polsce pod rządami tych ludzi to wszystko działa. Nawet za czasów PRL-u aż w taki sposób nie naruszano publicznie prawa. Jeśli coś robiono złego, to przynajmniej ubierano to w szaty prawdziwości. Dzisiaj wszystko idzie na całość
i nikt z rządzących nie patrzy czy coś wypada, czy nie wypada. Grunt, że wygrywamy wybory, bo jeszcze wybory pozostały demokratyczne i dlatego trzeba tym wyborom dopomóc, by wygrać.

Wykop Skomentuj110
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura