196 obserwujących
2501 notek
5631k odsłon
  936   0

Sekret wysokich notowań partii Jarosława Kaczyńskiego

Motto:
Dziękuję Ci, Panie, że moją ręką pokarał Kargula, i przysięgam na wszystko, co ma moc nade mną, że drogi do domu nie zaślepię i po ziemię wrócę. Żeby kości nasze nie szukali się po świecie. A na całe Kargulowe plemię i pole spuść, dobry Panie, wszystkie plagi egipskie. Tylko się nie pomyl i nas, Pawlaków, sąsiadów Kargulowych, nie doświadczaj, bo my się swojej miedzy trzymamy.

Ilustracja filmowa: https://www.youtube.com/watch?v=yLCxbDQXc0k 

Modlitwa na dobranoc: https://www.youtube.com/watch?v=jQJRxG8xlfc&ab_channel=glowackiego  

A teraz do rzeczy.

Stali czytelnicy mojego blogu wiedzą, że ilekroć skrytykuję PiS, - natychmiast rzuca mi się do gardła wataha zawsze tych samych miłośników partii Jarosława Kaczyńskiego. Sęk wszakże w tym, że przyczyną ich ataku nie jest bynajmniej chęć zaspokojenia przysłowiowego wilczego głodu, lecz chęć zemsty na wichrzycielu, który się ośmiela dyskredytować mit, w który oni uwierzyli wbrew wszelkiej logice i racjonalnemu postrzeganiu rzeczywistości.

Co to za mit?

Otóż Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się utwierdzić swych sympatyków w odbierającym rozum poczuciu awansu społecznego, czyli w przekonaniu, że stanowią elitę polskiego narodu i są lepszymi Polakami od gorszej reszty, którą lud pisowski nazywa przemiennie: „anty-Polakami ”, „zdrajcami narodowymi ”, bądź „zaprzańcami ”. Innych obraźliwych i wulgarnych epitetów nie wymieniam, bo się wstydzę.

Skąd to wiem? Ano stąd, że ilekroć skrytykuję PiS, wspomniana na wstępie wataha pisowskich hejterów tak właśnie mnie nazywa. Nie tylko mnie zresztą, gdyż praktyka ta jest powszechna także na innych blogach.

Mechanizm psychologiczny rzeczonego sofizmatu Jarosława Kaczyńskiego polega na tym, że jeśli się garbatemu powie, że ma świetną sylwetkę to, choć wie, że to totalna blaga, chętnie w to uwierzy, - albo jak się jakiejś brzyduli powie, że jest piękna jak hollywoodzka gwiazda, to ona też się nie oprze pokusie uwierzenia w tę oczywistą bzdurę. Podobne przykłady można by mnożyć bez liku.

I tak, bezsprzecznie genialny mistyfikator Jarosław Kaczyński z zimną krwią wykorzystał ogłupiającą ludzi magiczną moc utwierdzenia szarych i zahukanych obywateli w błędnym przeświadczeniu o ich przynależności do krajowej elity. Bo wiedział, że jak takiemu szarakowi powie, że przynależy do crême de la crême Czwartej RP, to taki klient nie dość, że w to święcie uwierzy, to będzie owego nienależnego mu statusu społecznego bezkrytycznie bronił do ostatniej kropli krwi.

Powiem więcej. Znający polską mentalność z autopsji pan Prezes wiedział także, iż w obawie przed utratą owego statusu wyróżniającego go ponad gorszą resztę społeczeństwa, taki pisowski Kargul zrobi dosłownie wszystko, byle się Pawlak nie ucieszył, gdyby nie daj Boże PiS utracił władzę, co byłoby dla rzeczonego Kargula blamażem nie do przeżycia.  

I tu waśnie moim zdaniem leży tajemnica irracjonalnie wysokich notowań obecnie rządzącej partii, popieranej w znakomitej większości przez takich właśnie Karguli.

Przekładając to na język politologiczny mamy w tym przypadku do czynienia z cynicznym wykorzystaniem narcystyczno zaściankowej mentalności pisowskiego suwerena przez despotycznego Jarosława Kaczyńskiego, znanego z tego, iż jest bezwzględnym egzekutorem swych wizji, planów i zamierzeń.  

Ten znany z kultowego filmu pt. „Sami swoi ” nieprzeparty lęk „plemienia kargulowego ” przed wspomnianym blamażem sprawia, iż jest ono gotowe uwierzyć w każde, bodaj najbardziej wierutne kłamstwo, byle tylko nie dać satysfakcji stojącemu u płota „plemieniu pawlakowemu ”, - o czym wie Jarosław Kaczyński” umiejętnie podszczuwający i straszący bogoojczyźniane „plemię kargulowe ” tęczowym „plemieniem pawlakowym ”.

I dlatego właśnie, pisowskie „kargulowe plemię ”, choć w głębi duszy wie, że to bajer, jest do tego stopnia przerażone ewentualną utratą swego statusu Polaków „lepszych” od „gorszych”, ku satysfakcji „plemienia Pawlakowego ”, - iż woli udawać przed samym sobą, że ślepo wierzy w każde kłamstwo nowogrodzkiej władzy „dobrej” zmiany łykając jak świeże bułeczki te wszystkie duby smalone, o których opowiadają: Premier Morawiecki i jego ministrowie, - a guzik na telewizyjnym pilocie przyspawało sobie na amen do kanału TVP1, gdzie pisowskie "plemię kargulowe ", jak niegdyś pisał @Seaman: „żywi się nie informacją, lecz gotowym komentarzem autorytetu telewizyjnego potrafiącego wypowiedzieć trzy złożone zdania z rzędu bez zagubienia wątku, zaś cechą gatunkową tego towarzystwa jest kompletna dezynwoltura wobec jakiegokolwiek problemu bądź kwestii, gdyż jego opinie są formułowane przez zestawy gładkomówiące, które ma do dyspozycji w telewizorze”.

Zaryzykuję tedy tezę, że jak niegdyś powiedział bangster Mateusz Morawiecki, oporne na wszelkie racjonalne argumenty pisowskie „kargulowe plemię ”, choćby miało przymierać z głodu, będzie wolało do końca swych dni, cytuję za panem premierem: „zapierdalać za miskę ryżu ”, - byle tylko nie dać satysfakcji „plemieniu pawlakowemu ”.

I to by było na tyle, jak zwykł był mawiać śp. profesor Katedry Mniemanologii Stosowanej, Jan Tadeusz Stanisławski.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)


Lubię to! Skomentuj61 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka