195 obserwujących
2460 notek
5566k odsłon
  2367   1

To jakieś przekleństwo losu! Zamiast ministry Hall mamy ministra Czarnka

Motto muzyczne: https://www.youtube.com/watch?v=jJX_orowbzk

W dniu 17 listopada 2012 miałem zaszczyt uczestniczyć w zorganizowanej przez „Białego Kruka” uroczystej promocji patriotycznego albumu pt. „Oburzeni”, która odbyła się w auli Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach i wertując zakupiony album natrafiłem wtedy na tekst profesora Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Andrzeja Nowaka traktujący o Polsce pod rządami Donalda Tuska i Jego Platformy Obywatelskiej, którego fragmenty teraz zacytuję:

Z okazji dwudziestolecia formacji nazywanej III RP, jej wierny Cebos sporządził interesujący raport o pokoleniu 1989: o dwudziestolatkach z czasu nadciągającej katastrofy. Jaki jest stosunek młodych ludzi – wychowanych przez Onet.pl, TVN, GW oraz szkołę minister Hall – do polskiej wspólnoty? Raczej nie polityczny – odpowiadają autorzy socjologicznego raportu. Chodzi o to: tu jest mój kraj, tu są moi koledzy. To nie patriotyzm, tylko pozytywny stosunek wobec stylu życia panującego w Polsce – tak wyniki badań skomentował profesor Marcin Król, który swoją analizę skonkludował, nie bez pewnej dumy: „Chodziło nam o wychowanie ludzi, którzy będą potrafili żyć w liberalnej demokracji i właśnie to się udało. Są obywatelami Europy, pozostając w Polsce”. Sielska wizja świata bez polityki, bo nasza, polska polityka jest brzydka i – przede wszystkim – niekonieczna. Bo przecież jest Europa, są jej normy, administracja, zarządzanie, dyrektywy. Mamy tu wizję Polski jako spokojnego suburbium Europy, tam jeździmy się uczyć i pracować, tam zażywamy rozrywek z kolegami, odpoczywamy, śpimy. Przede wszystkim śpimy (...)  Czy śpią tylko dwudziestolatkowie? Polska jako kraina wielkiego snu nie jest zjawiskiem jednopokoleniowym. Nie wiem zresztą, czy ów raport mówił prawdę o całej generacji dwudziestolatków roku 2009. Chyba jednak nie całą, skoro tylu z nich widziałem kilka miesięcy później pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu – nie tylko po stronie tych, którzy sikali do zniczy, a także, licznie, po stronie modlących się, szukających skupienia i sensu polskości w obliczu nowego wyzwania. Ów raport i jego podsumowanie wyrażał na pewno dużą część prawdy o jego państwowych sponsorach, dla których historyczna polskość – wysiłek zmagania o godne miejsce dla naszej wspólnoty na mapie Europy – to „nienormalność”. Widać ich nieustanne starania, wspierane przez najpotężniejsze instytucje medialne, by tę „nienormalność” – zakląć, zaczarować. Byśmy zaakceptowali wizję „tego kraju” jako podeuropejskiej sypialni (…)  Sen jest potrzebny dla zdrowia. Nie lubimy na ogół, kiedy ktoś nam go przerywa. Głos budzika jest zawsze niemiły. Możemy go nazwać nawet „faszystowskim”, skoro to ostatnie słowo znaczy już tylko obelgę. Sen jest potrzebny, ale – jak wszystko na tym świecie – w miarę. Kiedy zastępuje jawę, wtedy robi się niebezpiecznie. Może nam się śnić ciekawie, ale jeśli nie obudzimy się w porę, tylko pozostaniemy w słodkiej krainie ułudy, to w rzeczywistym świecie, w którym inni nie śpią, stracimy stopniowo swoje miejsce. Owszem, możemy być sztucznie we śnie podtrzymywani, w stanie letargu, może z litości, może w roli dawcy organów. Jedno jest pewne, nie my decydujemy o sobie, kiedy śpimy. Nawet najsmaczniej (...) Oczywiście, możemy się zgodzić z takim stanem. Możemy się dać przekonać, że lepiej odwrócić się na drugi bok, tyłem do tego świata, trudnego, skomplikowanego, czasem nawet groźnego – i snuć wątek swego różowego snu. Opisał już ten stan kiedyś, najdoskonalej, Stanisław Wyspiański w Weselu:

Sen, muzyka, granie, bajka. [...]
spać, bo życie zbyt zawiłe,
trza by mieć ogromną siłę,
siłę jakąś tytaniczną,
żeby być czymś na tej wadze,
gdzie się wszystko niańczy w bladze –
Sen, muzyka, granie, bajka
To już tak po uszy sięga,
Los: fatyga, czas: mitręga...
"

Tyle cytatów z rzeczonego tekstu profesora Andrzeja Nowaka.

A co było dalej?

Od tamtego czasu upłynęło siedem lat. Jesienią roku 2015 Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory prezydenckie i parlamentarne z przewagą sejmową.

I co?

W polityce w zasadzie nic nowego, poza tym, że zamiast Donalda Tuska mamy u steru Jarosława Kaczyńskiego, zaś zamiast ministry Hall mamy ministra Czarnka, który sprawił, że dziś odbywa się protest pod resortem edukacji przeciwko ideologizacji szkół.

Hasło: "Czarnek, idź precz! ". Protestują pod Ministerstwem Edukacji i Nauki nauczyciele, dyrektorzy i aktywiści oświatowi z całej Polski. Bo nie chcą, by szef resortu Przemysław Czarnek podporządkował szkoły władzy centralnej. Dość ideologizacji! Dość władzy kuratorów! Dość dyskryminacji! Dość wpływów Kościoła i Ordo Luris!

O nasilającej się bucie posłów Prawa i Sprawiedliwości nawet nie wspominam. Zaś prezydent Andrzej Duda udaje, że tego wszystkiego nie widzi i nieodpowiedzialnie lekką ręką podpisuje wszystko, co mu naczelnik rozkaże.

Lubię to! Skomentuj54 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo