197 obserwujących
2539 notek
5678k odsłon
  1197   0

A może „Malowany ptak” i „Sąsiedzi”, - to jednak prawda?

Podtytuł: "Rzecz o głupocie polskiego społeczeństwa, które uwierzyło w "krowę Kamińskiego"

Motto:
Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta…
(Czesław Miłosz, „Który skrzywdziłeś”)

A teraz do rzeczy

Pytacie Państwo skąd mi taki tytuł przyszedł do głowy?

Odpowiadam.

Bo jeszcze do wczoraj byłem święcie przekonany, że katoliccy Polacy nigdy nie dopuściliby się tak haniebnych zachowań i wynaturzonych zbrodni.

Lecz, gdy wczoraj zobaczyłem na konferencji prasowej tych dwóch…, -  proszę sobie wstawić odpowiedni określnik, - którzy na oczach całej Polski z zakłamanymi minami niby to przestraszonych niewiniątek i niezdrowymi rumieńcami na policzkach, w imię zbicia własnego politycznego kapitału, - bez bodaj cienia obciachu pokazywali publicznie w telewizji milionom Polaków zdjęcie Araba kopulującego z krową, dając do zrozumienia narodowi, jakimi zwyrodnialcami są szukający w Europie pomocy imigranci, - nabrałem przekonania, że książki Kosińskiego i Grossa to być może jednak niekoniecznie fikcja literacka i kłamstwa.

Tak. Tak. Samolubne okrucieństwo tych dwóch pożal się Boże ministrów rządu Morawieckiego, przekroczyło wczoraj wszelkie granice elementarnej przyzwoitości depcząc w prostacki sposób etos poszanowania człowieka przez człowieka, co już zahacza o dehumanizującą propagandę geobbelsowską. Powiem więcej. Skoro panowie dopuścili się z moralnego etycznego punktu widzenia tak paskudnej manipulacji, to dla mnie oznacza, iż nie mają już żadnych hamulców i są zdolni po popełnienia każdego draństwa, - w tym konkretnie przypadku straszenia ludzi uchodźcami, że przypomnę słynną wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, iż pasożyty i pierwotniaki w organizmach uchodźców są groźne dla Polaków.

Skąd to wiem? Bo zdjęcie to w tysiącach reprintów niesie się od wczoraj w mediach europejskich i światowych, jako przykład polskiego chamstwa, niespotykanego już w państwach cywilizowanych braku tolerancji, politycznej ślepoty, nienawistnego zacietrzewienia miłośników bezwzględnego egzekutora Jarosława Kaczyńskiego, a także jako świadectwo pracy służb na użytek partii rządzącej. 

I wiem, co mówię, bo przeżyłem najpodlejsze draństwa czasów stalinowskich, bierutowskich, gomułkowskich i gierkowskich, - ale nigdy dotąd się tak nie wstydziłem, że jestem Polakiem, jak w dniu wczorajszym.

Bo, gdy zobaczyłem wczoraj, jak zastraszająco sczezły kulturowe standardy pod rządami władzy "dobrej" zmiany, która szła do wyborów 2015 z hasłem BÓG HONOR OJCZYZNA na ustach, - to coraz częściej myślę, że gdybym był młodszy to bym stąd wyjechał z podobnych powodów, co polscy Żydzi opuszczający ojczyznę w roku 1968.

Mam na myśli naszą dzisiejszą polską rzeczywistość uwłaczającą inteligencji ludzi wrażliwych i myślących. Rzeczywistość, która mnie kompletnie zdołowała, gdyż sobie uświadomiłem, że dzisiejszej Polsce ton znowu nadają ludzie kompletnie wyzuci z „estetyki smaku”. Ludzie, którzy kalecząc elementarne zasady poczucia taktu, przyzwoitości i kulturowego obyczaju usiłują dyktować Polakom, jak mają postrzegać i wartościować otaczającą ich rzeczywistość, o czym Zbigniew Herbert pisał w wierszu „Potęga smaku”.

Powiem jeszcze więcej.

Niestety, trzeba sobie powiedzieć otwarcie, iż jeszcze raz potwierdziły się także złowróżbne słowa Cypriana Kamila Norwida, cytuję:

Gdyby Ojczyzna nasza była tak dzielnym społeczeństwem we wszystkich człowieka obowiązkach, jak znakomitym jest narodem we wszystkich Polaka poczuciach, tedy bylibyśmy na nogach dwóch, osoby całe i poważne - monumentalnie znakomite. Ale tak, jak dziś jest, to Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł - i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi...
(Z listu Cypriana Kamila Norwida do Michaliny Dziekońskiej z 14 listopada 1862 roku)

I tylko nie mówcie, że znów jątrzę!

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Post Scriptum

Przyznaję, że od dłuższego czasu często piszę krytycznie o poczynaniach partii Jarosława Kaczyńskiego, a także obozu prezydenta Dudy. Te moje diatryby nawet, jeśli są konstruktywne, wywołują każdorazowo lawinę komentarzy ze strony „ortodoksyjnych” pisowców, którzy jak fala tsunami nie zostawiają na mnie przysłowiowej suchej nitki, a nierzadko wylewają mi na głowę hektolitry pomyj i fekaliów nie szczędząc obelg i hejterskich epitetów. Nad nienawiścią przebijającą z tych komentarzy nie będę się rozwodził, bo się za Autorów tych nieprzystojnych wypowiedzi po prostu wstydzę. Nie jest to miłe, bo psy na mnie wieszają ci sami ludzie, którzy mnie kiedyś wręcz kochali, jak krytykowałem konsekwentnie i bezlitośnie rządy Donalda Tuska.

Lubię to! Skomentuj114 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale