Kto stworzy nową "Solidarność"? Oto jest pytanie, w którym się zawiera przyszłość Polski lat dwudziestych XXI wieku. A tak między nami, do dupy to zjęcie Magierowskiego, co świadczy o nienaklepszeyc komprtencjach Redakcji S24
Kto stworzy nową "Solidarność"? Oto jest pytanie, w którym się zawiera przyszłość Polski lat dwudziestych XXI wieku. A tak między nami, do dupy to zjęcie Magierowskiego, co świadczy o nienaklepszeyc komprtencjach Redakcji S24
echo24 echo24
521
BLOG

Trzaskowski, czy Magierowski? A może Ziobro, albo prof. Nowak?

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 25
Kto będzie następnym prezydentem RP?

Portal internetowy Salon24, w notce pt. „Magierowski z kolejnym niezłym wynikiem. Sporo respondentów go rozpoznaje ”, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1225973,magierowski-z-kolejnym-niezlym-wynikiem-sporo-respondentow-go-rozpoznaje informuje:  

Marka Magierowskiego kojarzy z publicznej aktywności 32 proc. respondentów - wynika z najnowszego sondażu IBRiS. Ciekawe wyniki o potencjalnym kandydacie PiS na prezydenta zaprezentował szef pracowni Marcin Duma. 32 proc. słyszało o kimś takim, jak Marek Magierowski. 19 proc. ankietowanych potrafi bezbłędnie wskazać, kim jest dyplomata. Rozpoznawalność ambasadora RP w Waszyngtonie szacowana jest właśnie na 19 proc. - podaje Duma na podstawie badania IBRiS z 6-7 maja metodą CATI. Czytaj: Magierowski liderem rankingu. "To początek castingu, który wyłoni kandydata PiS". Kilka tygodni temu opublikowano sondaż IBSP dla "Stanu Polityki", w którym Magierowski minimalnie pokonał w wirtualnej pierwszej turze prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Na ambasadora Polski w USA zadeklarowało chęć oddania głosu 27,87 proc., natomiast na polityka PO  27,59 proc. Pytanych. Zobacz więcej: To będzie czarny koń wyborów prezydenckich? Sensacyjna kandydatura z PiS z dobrym wynikiem…”.

Mój komentarz:

Słowem Rafałowi Trzaskowskiemu niespodziewanie wyrósł moim zdaniem bardzo poważny konkurent w walce o prezydenturę. Dlaczego Poważny? Bo rozpoznawalność rozpoznawalnością, ale Marek Magierowski jest w mojej opinii jedynym politykiem PiS, który zyskuje na tak zwanym pierwszym wrażeniu (ang. first impression). Mam na myśli jego wiedzę polityczną, obycie towarzyskie, wykwint języka, ujmującą kulturę osobistą, budzącą zaufanie przyciągającą osobowość, schludność stroju i aparycyjną wytworność, - co z pewnością mu bardzo pomoże w zdobyciu poparcia inteligenckich elektoratów wielkomiejskich, z czym PiS zawsze miał i nadal ma największy problem, patrz notka mojego autorstwa pt. „Politycznie niepoczytalny ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1154049,politycznie-niepoczytalny .

Skąd wiem to, co wyżej napisałem? Otóż pana Marka Magierowskiego widziałem tylko kilka razy w telewizji, ale za każdym razem, gdy go ujrzałem i posłuchałem, co i jak mówi, - przychodziła mi do głowy myśl, iż jest to jedyny polityk PiS, który mnie przyciąga, a nie odstręcza, gdyż pan Magierowski nie ma w sobie tej typowej dla polityków Prawa i Sprawiedliwości odpychającej, - osobowościowej anty-estetyczności.

Tyle wstępu, a teraz do rzeczy.

W czasie rządów Platformy Obywatelskiej napisałem na Salonie24 ponad tysiąc, to nie pomyłka, - ponad tysiąc notek krytykujących Platformę Obywatelską Donalda Tuska starając się dowieść, że ta partia nie nadaje się do rządzenia naszym państwem.

W efekcie, salon III RP uznał, że zbezcześciłem sakrament platformerskiej poprawności politycznej i wydał na mnie środowiskowy wyrok śmierci, - obkładając mnie dożywotnią klątwą ostracyzmu i zmowy milczenia. Dla porządku dodam, że z owymi platformersami, przed rokiem 1989 wypiłem wannę wódeczki, jeśli nie więcej.

Na szczęście dla mnie, życie pokazało, że miałem wtedy rację krytykując PO, bo ku mojej nieskrywanej satysfakcji, -  działalność Platformy Obywatelskiej w ostatnich siedmiu latach dowiodła niezbicie, że opozycyjna Platforma Obywatelska okazała się partią niezborną,  ciamciaramciowatą i kompletnie politycznie nieskuteczną, - co wszakże ma żadnego wpływu na to, że zarówno pisowcy, jak platformersi mają mnie za zdrajcę. Ale taki już los blogerów niezależnych politycznie.

I nie pomógł nawet powrót na polską scenę polityczną Donalda Tuska, który wbrew oczekiwaniom nie spotkał się jednak z entuzjastycznym poparciem milionów Polaków, co sprawiło, że rozczarowany brakiem zainteresowania ze strony potencjalnych wyborców Tusk, - utracił swą dawną zimną krew polityczną i w trakcie wystąpień publicznych odsłonił swe nowe oblicze i począł się zachowywać arogancko, a momentami wręcz histerycznie, co dało zabójczy dla polityka efekt śmieszności. I króla Europy Tuska nie usprawiedliwia nawet to, iż nie uniósł skierowanego przeciw niemu bezpardonowo brutalnego pisowskiego hejtu, który nadal trwa w mediach prawicowych, a ostatnio przybiera formy nieprzebierającego w środkach niszczenia polityka, jakich nie widziałem w Polsce od czasów stalinowskich.

A teraz Państwu przypomnę, co pisałem jeszcze w czerwcu 2011 w notce pt. „Nawet za komuny ” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/317116,nawet-za-komuny , cytuję fragmenty:

Jak patrzę na te wszystkie draństwa, które od dłuższego czasu wyrządza Polsce Platforma Obywatelska, gdy widzę jak Donald Tusk wyłącza kolejne hamulce w parciu do przejęcia władzy absolutnej i mono-partyjnego zarządzania państwem, - coraz częściej myślę, że chyba nawet za komuny nie było aż tak źle z Rzeczpospolitą. A żeby wszystko było jasne powiem, że komunistów nie cierpię każdą cząstką duszy, bo mi wykończyli ojca. Ale muszę sprawiedliwie przyznać, że czerwoni przynajmniej stwarzali pozory, że liczą się z ludźmi. Natomiast arogancja, bezczelność, hucpa i buta partii Donalda Tuska sprawiają, iż coraz częściej dochodzę do wniosku, że ta partia w pomiataniu ludźmi posuwa się znacznie dalej, niż niegdyś Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Platforma wygrała wybory, bo miało być lepiej i inaczej niż w czasie rządów PiS-u w okresie 2005 - 2007. A co mamy, każde dziecko widzi. Co tam Polska. Co tam Bóg, Honor i Ojczyzna. Co tam narodowa pamięć i dziedzictwo kultury. Co tam przyzwoitość. Ważne jest tylko by utrzymać władzę. Zdeptano polityczny obyczaj. W dążeniu do partyjnej hegemonii nie ma już poczucia wstydu. Nastało prawo dżungli. Kto silniejszy, ten lepszy. Cham chama chamem pogania. Wszystkie chwyty dozwolone. Byle tylko rządzić! Zagarnąć jak najwięcej stanowisk! Obsadzić przyczółki. Usunąć niewygodnych, choćby byli genialnymi fachowcami!...”, tyle cytatu z roku 2011.

A co było potem?

W roku 2015 Platforma Obywatelska tak się rozbrykała, że przestało działać straszenie ludzi PiS-em i władzę przejęło Prawo i Sprawiedliwość, w dodatku z przewagą sejmową, co sprawiło, że partia Jarosława Kaczyńskiego stała się teflonową i niezatapialną, a co za tym idzie politycy PiS przestali się z czymkolwiek i kimkolwiek liczyć.

I co?

Partia Jarosława Kaczyńskiego nie tylko robi to samo, co wcześniej robiła partia Donalda Tuska, lecz na domiar złego PiS wyrządził naszemu państwu po stokroć więcej szkód niż PO, gdyż wykorzystując przewagę sejmową zamachnięto się na konstytucję, a bezradny Sejm nie miał tylu opozycyjnych szabel by zatrzymać pisowską aneksję wszystkich kluczowo ważnych urzędów w państwie: Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, kończąc na Sądzie Najwyższym.

I co?

Mamy rok 2022, a PiS znów, jak za komuny rządzi podług schematu, który się nie zmienił od czasów gomułkowskich, czyli: „Partia siłą przewodnią narodu ”; „Bezpardonowa propaganda sukcesu ”; „Chleba i igrzysk ”; „Cenzura zastąpiona terrorem tym razem prawicowej poprawności politycznej ”; „Demonstracja siły ”; „Front jedności narodu na straży polityki partii ”, - i już niewiele nam brakuje do dyktatury nowogrodzkiej.

Czy mam prawo to mówić? Uważam, że tak, gdyż urodziłem się rok przed Konferencją Jałtańską, na której Churchill i Roosvelt odsprzedali Polskę Stalinowi i pamiętam jeszcze, iż w podobny sposób, jak to dzisiaj czyni PiS, rządzili ludzie Bieruta i Gomułki.

A teraz o Rafale Trzaskowskim.

Co prawda Trzaskowski przegrał o włos wybory prezydenckie, lecz paradoksalnie odniósł ogromny sukces, gdyż wygrana Andrzeja Dudy zalewie dwoma punktami była de facto porażką PiS-u, gdyż mimo tego, że PiS miał w ręku wszystkie sznurki, na Trzaskowskiego zagłosowało prawie dziesięć milionów Polek i Polaków, w znakomitej większości ze sfer inteligenckich, - a co najważniejsze ludzi młodych (!!!), co wciąż stanowi dla Trzaskowskiego ogromny potencjał polityczny, bo prawda jest taka, że tylko młode pokolenie ma realne szanse na to, żeby rzeczywiście zmienić Polskę i raz na zawsze skończyć z błędnym kołem wyniszczających kraj przemiennych rządów Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej.

I czas już najwyższy powiedzieć otwarcie, że zarówno PiS, jak Platforma są już partiami zgranymi politycznie i anachronicznymi, wobec nienotowanego dotąd w historii przyśpieszenia rozwoju cywilizowanego świata, które będą zawsze zarządzane przez zainfekowanych starym myśleniem post-komunistów. Tak. Tak. Zarówno Donald Tusk, jak Jarosław Kaczyński są mentalnymi post-komunistami. Dlaczego? Bo zostali przez komunę ukształtowani politycznie, a stare nawyki i przyzwyczajenia są drugą naturą człowieka i nic tych nawyków i przyzwyczajeń nie jest w stanie zmienić. Przykładowo, w Platformie Schetyna będzie zawsze Schetyną, zaś w PiS Terlecki Będzie zawsze Terleckim… - i tak dalej. A młodzieżówki zarówno PiS-u, jak Platformy to tylko atrapy wystawiane na pierwszą linię frontu, natomiast w obydwu tych partiach będą zawsze decydować „rady starców” nazywane Komitetami Politycznymi.

Ale wróćmy do Rafała Trzaskowskiego, który ma nadal za sobą młode pokolenie Polek i Polaków i po prawdzie stoi przed swoją życiową szansą w walce o prezydenturę RP.

Mam na myśli możliwość uaktywnienia przez Trzaskowskiego powstrzymanej powrotem do polskiej polityki Donalda Tuska, - działalności utworzonej przez niego nowej formacji politycznej, albo jak ktoś woli ruchu obywatelsko samorządowego, jaką był „Ruch Wspólna Polska ” Rafała Trzaskowskiego, - vide: https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/ruch-wspolna-polska-rafala-trzaskowskiego-oto-co-chca-zrobic-w-gospodarce/j1c47f9 , będący czymś w nowej „Solidarności”, - pamiętacie Państwo jeszcze to logo? – vide: https://m.salon24.pl/4bd6dbdca36e474129e1bdaab608319b,860,0,0,0.jpg .

Ale warunkiem sine qua non powodzenia rzeczonego projektu autorstwa Rafała Trzaskowskiego musiałaby obecnie być jego deklaratywna zapowiedź publiczna, że do wyborów prezydenckich pójdzie samodzielnie, a więc odetnie się od Platformy Obywatelskiej, - nie połowicznie, lecz całkowicie.

Oczywiście taka dla niektórych granicząca z szaleństwem decyzja polityczna wymagałaby od Trzaskowskiego ogromnej odwagi i determinacji. Wiem, jak trudna byłaby to decyzja, ale wielką siłą Trzaskowskiego jest wciąż stojące za nim murem i niewierzące już, ani  Kaczyńskiemu, ani Tuskowi, - młode i średnie wielkomiejskie pokolenie, które Trzaskowskiego poparło w wyborach prezydenckich. A gdyby Rafał Trzaskowski obiecał coś szefowi świeżo założonej przez młodego rewolucjonistę Michała Kołodziejczaka AgroUnii, to moim zdaniem stosunkowo łatwo zyskałby poparcie młodego elektoratu wsi polskiej.

Ale nie zapominajmy, że ambicje prezydenckie ma także młody polityk Zbigniew Ziobro. Powiem więcej. Rafał Trzaskowski i Zbigniew Ziobro są obecnie w podobnej sytuacji, czyli albo uniezależniają się od swoich partii macierzystych i podejmują ryzyko samodzielnej walki o prezydenturę, albo zostają na zawsze odsunięci przez ich macierzyste partie na margines, co jest równoznaczne z końcem ich politycznych aspiracji.

Słowem jeśli Rafał Trzaskowski marzy o karierze prezydenckiej musi się teraz raz na zawsze odpępowić od Platformy Obywatelskiej, - i tylko jeśli to zrobi ma szanse wygrać wybory prezydenckie zarówno ze Zbigniewem Ziobro, jak Markiem Magierowskim.

Na koniec powiem jeszcze, że pisowska kandydatura Marka Magierowskiego może być tylko przemyślną zasłoną dymną dla skrytego planu Jarosława Kaczyńskiego, jakim moim zdaniem może się okazać ogłoszona w ostatniej chwili rekomendacja do urzędu prezydenta cieszącego się wielką estymą w kręgach pisowskich profesora Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego Andrzeja Nowaka, - ale to już temat na odrębną notkę.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie s sprawom ważnym dla polskiego państwa)

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka