echo24 echo24
249
BLOG

Dwie religie. Rzecz o polskiej bigoterii politycznej

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 35
Jak uczy historia, wojny religijne były zawsze najkrwawsze!

UWAGA! Trudny przekaz, tylko dla kumatych!

A teraz dorzeczy.

Przedwczoraj, opublikowałem na Salonie24 notkę zatytułowaną „Nigdy sobie nie wybaczę, że poszedłem wtedy na Wawel ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1304375,nigdy-sobie-nie-wybacze-ze-poszedlem-wtedy-na-wawel , w której wyraziłem swoje oburzenie podpisaniem przez „prezydenta” Dudę ustawy o „komisji do badania rosyjskich wpływów”.  

Do tej mojej notki, bloger piszący pod nickiem @skamander dodał taki komentarz, cytuję:

Makkartyzm jest często przywoływany jako przykład nadużywania władzy i łamania zasad sprawiedliwości w celu zwalczania domniemanych wrogów politycznych. Ale ta polska ustawa została stworzono po to, by usuwać z życia politycznego ludzi, którzy mają uczestniczyć w przyszłych wyborach, jak również ma działać w czasie okresu wyborczego i po wyborach. Czegoś takiego to nawet pan Orban i Erdogan nie wymyślili. Strasznie musi bać się obóz rządzący, że do takich ucieka się metod. Chyba nikt w roku 1989 nie spodziewał się, że znowu powrócą czasy wczesnego PRL-u z jego strasznymi metodami…

Zgadzając się w pełni z przekazem tego komentarza, tak na niego odpowiedziałem, cytuję:

Ja też się tego nie spodziewałem i nie o taką Polskę się biłem z ZOMO, a po wybuchu stanu wojennego strajkowałem na mojej macierzystej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie…

I wtedy bloger @skamander niespodzianie mnie zaatakował, cytuję:

Trochę więcej wycierpiałem za PRL-u i również moja Rodzina. Ale to ja wówczas sprzeciwiałem się tamtemu ustrojowi i wiedziałem jakie mogą być tego konsekwencje. Mama, która była pedagogiem, powiedziała publicznie po śmierci Stalina, że nie jest on ojcem naszego narodu i miała dużo większe przykrości niż te opisane przez Pana. Za coś takiego był wilczy bilet z pracy i więzienie. Ojciec też był katowany w ubeckich więzieniach, a ja też poznałem cele w peerelowskich więzieniach. I tym się nie chwalę…

Na, co tak odpowiedziałem blogerowi @skamandrowi, cytuję:

Nie będę się z Panem licytował, ale proszę uprzejmie zważyć, że w roku 1952 ubecja wykończyła mojego Ojca Akowca, który odszedł z tego świata w wieku lat 46 osierocając dwóch synów w wieku siedem i dwanaście lat. A jeśli Pan uważa, że ja się tym chwalę, to nie tylko pisowcom o ubeckiej mentalności, lecz również Panu mówię: Wynocha z mojego blogu!..."

Na, co bloger @skamander zapytał, cytuję:

Czy Pan zbyt dużo wypił?...”

Więc, tak mu odpowiedziałem, cytuję:

Widzę, że nie różni się Pan od nienawistników pisowskich, którzy, gdy ktoś napisze coś nie po ich myśli, robią z tego kogoś alkoholika. No cóż, widzę, że wylazła z Pana prawdziwa natura miłośnika partii wodzowskiej.  Pisowcom Bóg odbiera rozum, gdy ktoś zaatakuje ich wodza Kaczyńskiego, Panu zaś rozum odleciał, gdy uderzono w Pańskiego wodza Tuska. Długo się Pan maskował na Salonie24, aż przyszedł moment, że się Pan zdemaskował. Tak. Tak. Proszę Pana! Jest Pan platformerskim bigotem. Mimo wszystko pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz NIEZALEŻNY bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)…

A teraz Państwu uzasadnię, dlaczego zacytowałem powyższą wymianę zdań.

Otóż blogerowi @skamander się marzy, żeby jesienne wybory wygrała Platforma Obywatelska. Ja natomiast bym chciał, żeby jesienią wygrała Polska.

Prawda zaś jest taka, że o władzę w Polsce walczą od kilku dekad dwa ugrupowania polityczne: wodzowska partia Jarosława Kaczyńskiego, którą ktoś chyba dla żartu nazwał „Prawem i Sprawiedliwością”, - oraz wodzowska partia Donalda Tuska, którą też chyba dla hecy ktoś nazwał „Platformą Obywatelską”.

Powiem więcej. Jarosław Kaczyński na miesięcznicach smoleńskich stworzył tak zwaną „religię pisowską ”, natomiast Donald Tusk objeżdżając Polskę po powrocie z Brukseli na naszych oczach tworzy „religię platformerską ”, której ślepym wyznawcą jest bloger @skamander. Niestety te obydwie religie karmią się nienawiścią do „wiarołomców”, którymi dla jednych i drugich są ich przeciwnicy polityczni, czyli pisowcy nienawidzą platformersów, - i vice versa.

Sęk wszakże w tym, że zarówno bigoteryjni wyznawcy „religii pisowskiej ”, jak równie szowinistyczni wyznawcy „religii platformerskiej ”, w sytuacji, gdy ktoś skrytykuje ich religię, - kompletnie tracą poczucie racjonalnego postrzegania otaczającej ich rzeczywistości i jak to zawsze bywa z religijnymi szowinistami, - zaczynają kierować się nie rozumem, lecz emocjami , co zawsze kończy się kłótnią, a nierzadko walką na śmierć i życie, co potwierdza historia, że wojny religijne były zawsze najkrwawsze.

Zaryzykuję tedy tezę, że tocząca się aktualnie w Polsce wojna o władzę wyznawców „religii pisowskiej ” z wyznawcami „religii platformerskiej ” jest naszym wielkim polskim nieszczęściem, które może zakończyć się tragicznie, z rozlewem krwi włącznie.

Dlatego wzywam do opamiętania wszystkich Polaków, także racjonalnie myślących sympatyków PiS-u, by niezależnie od preferencji politycznych, - wzięli masowo udział w warszawskiej demonstracji 4 czerwca, gdyż podpisanie przez „prezydenta” Dudę ustawy o powołaniu „komisji o badaniu rosyjskich wpływów” jest ewidentnym zamachem na polską wolność i demokrację. Zamachem zainicjowanym przez Jarosława Kaczyńskiego, który okazał się właśnie politykiem o zacięciu dyktatorskim.

Pójdźmy tedy na niedzielny marsz 4 czerwca wszyscy razem, gdyż tym razem bój idzie o dobro całej Polski, - i pokojowo, acz stanowczo wykrzyczmy pod adresem od dzisiaj autorytarnej partii Kaczyńskiego, że to nie tak się rządzi, że to nie tak się kieruje narodem! Że rząd jest na usługach całego narodu, a nie tylko jednej partii politycznej. Pokażmy im, że naród ostrzega rządzących, iż autorytarnej partii Kaczyńskiego nie odpuści.

Bo, po haniebnej decyzji „prezydenta” Dudy, warszawski marsz 4 czerwca przestaje być marszem w obronie ustawy „Lex Tusk”, - zmieniając się w marsz wszystkich Polaków w obronie polskiej demokracji i narodowej wolności, a także, jak powiedział ambasador USA Marek Brzeziński. - w obronie praworządności, wolności wyborów i ich uczciwości. Zaś unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Didier Reynders oświadczył otwarcie, że wobec dyktatorskiej Polski Unia Europejska podejmie stosowne proceduralne kroki.

Demokratyczny świat się do pisowskiej Polski plecami odwraca, więc protestujmy, - póki nie jest za późno na wszystko!

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Post Scriptum

Do mojej dzisiejszej notki pan @skamander dodał następujący komentarz, cytuję:

Dzisiaj głupio jest napisać "przepraszam", pomyliłem się, bo byłem zbyt mało spostrzegawczy, by zrozumieć wcześniej działanie Pańskiego guru. Inni to widzieli i ja do takich należę …

Pragnę tedy panu @skamandrowi odpowiedzieć publicznie, że na obiecanki Jarosława Kaczyńskiego, że nie będą robili tego samego, co robiła Platforma, - dałem się w roku 2015 nabrać, dzięki wypowiedzi ministra w rządzie Donalda Tuska niejakiego Bartłomieja Sienkiewicza, który powiedział publicznie, że pod rządami Platformy Obywatelskiej Polska stała się państwem teoretycznym, z którego zostały już tylko, cytuję za Sienkiewiczem: „Ch*j, d*pa i kamieni kupa”.

Powiem więcej, jak się zorientowałem, co PiS i „prezydent” Duda wyprawiają z reformą sądownictwa i strukturami naszego państwa, miałem cywilną odwagę przeprosić publicznie za to, co wcześniej pisałem, - w opublikowanej na Salonie24 notce pt. „Przepraszam Radę Wydziału Prawa i Administracji uniwersytetu Jagiellońskiego ”, - vide:  https://www.salon24.pl/u/salonowcy/963899,przepraszam-rade-wydzialu-prawa-i-administracji-uniwersytetu-jagiellonskiego
  

Zobacz galerię zdjęć:

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka