Pytacie Państwo dlaczego nadałem notce tak mocny tytuł?
Odpowiadam:
Bo w czasie przemówień premiera oraz ministra obrony podczas bodaj najważniejszej po II Wojnie Światowej debaty o bezpieczeństwie Polski w związku z wielokrotnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony – prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński był na Sali sejmowej nieobecny, - patrz zdjęcie pod tekstem.
Na zarządzoną ad hoc debatę w ONZ o bezpieczeństwie Polski przybyli przedstawiciele wielu państw z całego świata, natomiast Jarosław Kaczyński z premedytacją zlekceważył analogiczną debatę w Sejmie polskim, - co prezesa PiS dyskwalifikuje jako polityka z sejmowym mandatem, szefa największej partii opozycyjnej, a także jako Polaka.
Mam tedy nadzieję, że Polacy tę nieobecność prezesa PiS na debacie o bezpieczeństwie Polski zapamiętają do następnych wyborów.
I tylko nie mówcie, że sieję defetyzm i znów jątrzę
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)
Post Scriptum
I jeszcze słowo do orędowników partii Jarosława Kaczyńskiego. Proszę Państwa, czy się to komuś podoba, czy nie, - Donald Tusk jest premierem naszego państwa. Państwa, które właśnie znalazło się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Rozumiem, że wielu z Was może tego premiera nie lubić. Ja też go wielokrotnie krytykowałem, szczególnie w okresie 2007 - 2015.
Ale bezmyślne obkładanie rządu Donalda Tuska klątwą ostracyzmu i ślepej nienawiści, którą Wam zaszczepił patogennie nienawidzący Tuska z powodów osobistych premier PiS Jarosław Kaczyński, - w obliczu zaistniałego śmiertelnego zagrożenia Polski ze strony Moskwy, - jest postawą skrajnie i nieodpowiedzialnie antyobywatelską, jak nie gorzej.



Komentarze
Pokaż komentarze (22)