Miło mi poinformować, że konsekwentne stosowanie Opcji „Usuń” i okresowo „Zablokuj autora” na 24 godziny - okazało się niezawodną metodą pozbycia się wiecznie tych samych trolli torpedujących dyskusję na moim blogu. Wreszcie się zniechęcili i przestali mnie nachodzić, co sobie poczytuję za istotny blogerski sukces.
Chodzi mi o trolle, które na Salon24 przychodzą nie po to żeby czytać bądź dyskutować. One tu żerują. Żywią się cudzym zdaniem, najlepiej odmiennym, i natychmiast wydalają komentarz — lepki, agresywny i całkowicie niestrawny. Pełen zaś wulgarnych inwektyw, hejterskich insynuacji i kłamliwych pomówień autora notki. Treść? Zbędna. Argumenty? A po co. Wystarczy wyzwisko. Trolle te nie czytają tekstów. One je obwąchują. A jeśli zapach jest niezgodny z linią partyjną — rzucają się do ataku. Argument? Niepotrzebny. Wystarczy epitet. Najlepiej taki, który sam w sobie jest przyznaniem się do umysłowej indolencji, ale brzmiący bojowo. Dyskusja? Broń Boże. Dyskusja zakłada myśl, a myśl dla trolla jest zabójcza.
O wartości blogu nie decyduje ilość - lecz jakość komentarzy
Zalecam wszystkim blogerom stosowanie tej metody, a przekonacie się Państwo, że prestiż Salonu24 nadwątlony hejterskimi pyskówkami trolli – znacząco wzrośnie.
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)



Komentarze
Pokaż komentarze (13)