echo24 echo24
260
BLOG

Czym różni się grecka tragedia od masakry sękocińskiej?

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 30
PiS się sypie!

Pytacie Państwo, o co chodzi? Już wyjaśniam.

Pamiętacie film Grek Zorba? Nie? Przypomnę tedy fabułę.

Na Krecie Alexis Zorba, grany brawurowo przez Anthonego Quinna, wznosi budowlę do spuszczania drewnianych bali ze stromego górskiego zbocza. Ma być cud techniki, symbol nowego początku i dowód męskiej sprawczości. Niestety: liny pękają, wali się konstrukcja nośna, ciężkie drewniane bale fruwają jak zapałki, wyciąg rozpada się z hukiem, a cała inwestycja zamienia się w spektakularną katastrofę.

Taki właśnie taki klimat unosił się nad wyjazdowym posiedzeniem strategicznym PiS w Sękocinie. Posiedzeniem, które moim zdaniem przejdzie do historii.

Tam również wszyscy byli przekonani, że budują potężny wyciąg wynoszący partię Jarosława na szczyty polskiej sceny politycznej. Prawda okazała się jednak taka, że jeden ciągnął za sznurek patriotyczny, drugi za konserwatywny, trzeci za „suwerenną Polskę”, czwarty za „Rozwój Plus”, a piąty za własne ambicje premiera przyszłości, który niegdyś chciał chrystianizować Europę. Efekt? Wszystko zaczyna trzeszczeć, bloczki się urywają, a bale walą dziś po głowach wszystkich uczestników tej tragikomicznej konferencji.

Wyobraźmy sobie tę scenę.

Jarosław Kaczyński niczym zmęczony właściciel kreteńskiej kopalni patrzy, jak jego polityczne dzieło rozpada się na jego oczach. Z jednej strony Morawiecki mataczy, że to nie on sabotuje partyjną konstrukcję, tylko „ziobryści” źle przykręcili śruby. Z drugiej Czarnek się wydziera, że to były premier rozkręca własny interes i ciągnie liny w przeciwnym kierunku. Witek próbuje jeszcze ratować polityczną katastrofę, ale całość przypomina bardziej kłótnię pasażerów Titanica o leżaki niż poważną debatę strategiczną.

Nad wszystkim zaś unosi się duch „Polskiego Ładu” – gigantycznej platformy transportowej, która miała wynieść PiS na polityczne szczyty, a skończyła jako najbardziej kosztowna komedia pomyłek III RP. Na domiar złego wiceprzewodniczącym partii Kaczyńskiego jest lepko-ręki tchórz, który uciekł za granicę przed polskim wymiarem sprawiedliwości, który sam stworzył. Na to jeszcze nałożyło się dwustronne zapalenie płuc, które miały reanimowanej partii dodać tlenu.  

Najzabawniejsze jest jednak co innego.

W filmie Grek Zorba, po katastrofie, Basil i Zorba zaczynają tańczyć - vide: 

https://www.youtube.com/watch?v=2AzpHvLWFUM&t=12s 

Bo kiedy wszystko się wali, zostaje już tylko śmiech, muzyka i desperacki taniec nad ruiną własnych marzeń.

I tu właśnie pojawia się fundamentalna różnica między grecką tragedią a masakryczną farsą nowogrodzką.

Bo Alexis Zorba miał w sobie życiową mądrość. Potrafił zatańczyć po katastrofie. Tymczasem pisowscy budowniczowie politycznego wyciągu — po katastrofie w Sękocinie wyglądają raczej jak orkiestra strażacka, która po zawaleniu się remizy usiłuje ustalić, kto ukradł trąbkę.

Coraz wyraźniej widać, że członkowie PiS już intuicyjnie przeczuwają nieuchronny koniec epoki partii, którą ktoś chyba dla żartu nazwał „Prawem i Sprawiedliwością”. Stąd ta paniczna szarpanina, buczenie, złorzeczenie, nienawistne okrzyki, wzajemne oskarżenia i likwidowanie frakcji, zanim frakcje zlikwidują partię. Każdy już chyba słyszy złowieszczy trzask rozpadającej się politycznej ośmiornicy Jarosława.

I tylko patrzeć, jak dyktatorski zlepek rozleci się — z hukiem, kurzem i przeraźliwym zgrzytem — zaś pan Prezes zapewne zrobi to, co czynią wszyscy kapitanowie politycznych Titaników: ratując się paniczną ucieczką.

W tej katastrofalnej sytuacji zza oceanu nie odezwie się znajomy głos Donalda Trumpa: „Jarosław! Dance, my friend!”

Bo wszystko wskazuje na to, że Trump z przegranym Kaczyńskim już zorby nie zatańczy.

No, cóż!

Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezależny bloger)

UWAGA!

Uprzejmie informuję, że że komentarze niezwiązane z treścią notki, a także komentarze hejterskie noszące znamiona kłamliwych insynuacji i pomówień kierowanych pod adres autora notki - będę usuwał bez podania przyczyn. Natomiast tych wszystkich, którzy będą próbowali przemienić mój blog w karczmę, bądź w Hyde Park, gdzie byle kto może wygadywać byle co - usłyszą ode mnie - Wynocha!

Zobacz galerię zdjęć:

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka