echo24 echo24
54
BLOG

NERON PO ROKU. CZYLI JAK LEW ODKRYŁ UROKI WEGETARIANIZMU

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 5
Pierwsza rocznica prezydentury Karola Nawrockiego

O, Karolu Rocznicowy!

Rok temu na sejmowej mównicy stał Neron XXI wieku – czytaj: https://www.facebook.com/photo/?fbid=24818994931026111&set=a.608649822487293&locale=pl_PL  . Głos miałeś taki, że szyby w gablotach z Konstytucją same sprawdzały, czy jeszcze obowiązują. Każde zdanie kończyłeś z mocą człowieka, który za chwilę wyda dekret, przesunie Karpaty o sto kilometrów na południe i nakaże Wiśle płynąć pod prąd.

A dziś?

Dziś na scenę wszedł już nie cesarz. Raczej właściciel imperium, który właśnie odkrył, że księgowy przyniósł nie bilans zwycięstw, lecz rachunek strat.

Scenografia – jak zawsze – starannie dopieszczona. Wszystko na swoim miejscu, nic przypadkowego. Publiczność wyglądała tak zgodnie, że można było odnieść wrażenie, iż przed wejściem rozdawano nie tylko biało-czerwone chorągiewki, ale i jednakowy rytm oklasków. Na honorowym miejscu profesor Andrzej Nowak o niebezpiecznych dla Karola ambicjach – niczym dostojny kronikarz dworu – zastąpił nieobecnego Jarosława Kaczyńskiego. Zmienił się pierwszy plan, lecz dekoracja pozostała ta sama: historia, patriotyzm i odpowiednio dawkowane uniesienie.

Z trybun raz po raz niosły się skandowane hasła. Brzmiały donośnie, choć chwilami miałem wrażenie, że bardziej dopingują mówcę, niż odpowiadają na jego słowa. Trochę jak na stadionie, kiedy kibice próbują tchnąć ducha w drużynę przegrywającą dwa do zera.

Największe zaskoczenie?

Rotweiler z ubiegłorocznego expose najwyraźniej przeszedł na dietę z miękiszonu.

Tamten gryzł.

Dzisiejszy tłumaczył.

Tamten ryczał.

Dzisiejszy użalał się nad losem własnej prezydentury.

Tamten rozdawał polityczne gromy.

Dzisiejszy odgrażał się wprawdzie przeciwnikom, lecz brzmiało to bardziej jak reklamacja złożona w biurze obsługi klienta niż cesarski edykt.

Owszem – zdarzały się jeszcze momenty, gdy próbował przywołać dawnego lwa. Głos unosił się, brew wędrowała ku górze, podbródek ruszał do ataku. Ale zaraz wszystko opadało, jakby nawet echo uznało, że nie warto się już zbytnio wysilać.

Odniosłem wrażenie, że przemawiał człowiek, który bardziej chce przekonać własnych zwolenników, iż nadal jest niezwyciężony, niż przeciwników, że mają się czego bać.

I jeszcze jedno.

Przed Pałacem Prezydenckim nie zobaczyłem tej rzeki ludzi, której spodziewałby się każdy władca przekonany o własnej historycznej misji. Nawet najpiękniejsza scenografia ma bowiem jedną wadę – kończy się dokładnie tam, gdzie kończą się reflektory.

A polityka jest okrutna. Ona nie liczy decybeli. Nie mierzy wysokości uniesionego podbródka. Nie zapisuje liczby dramatycznych pauz. Liczy wyłącznie to, ilu ludzi przyszło z własnej potrzeby, a ilu znalazło się akurat w kadrze.

Tak więc, Karolu...

Neron z ubiegłego roku najwyraźniej odłożył lirę.

Pozostała mu fletnia. I to taka, na której coraz trudniej zagłuszyć ciszę.

Reasumując, patrząc na dzisiejszego Karola, pomyślałem, że coś tu się wyraźnie zmieniło.

Jeszcze rok temu był na mównicy jak ringowy fighter z najlepszych lat. Zdawało się, że jednym politycznym ciosem położy każdego przeciwnika na deski. Niemal jak Leszek Drogosz – finezyjny, szybki, punktujący z elegancją mistrza. A kiedy podnosił głos, sprawiał wrażenie, jakby za chwilę miał posłać oponentów na matę jednym nokautującym sierpem godnym Jerzego Kuleja czy legendarnego Tadeusza Pietrzykowskiego.

Tymczasem dziś...

Dziś z tamtego wojownika pozostały głównie wspomnienia.

Na ringu prezydenckiej retoryki zobaczyłem raczej schyłkowego Andrzeja Gołotę – skulonego za podwójną gardą, nerwowo zerkającego na zegar, z ochraniaczem na zęby, który właśnie wypadł na deski. Owszem, od czasu do czasu próbował jeszcze wyprowadzić groźnie wyglądający cios. Ale ręka jakby nie miała już tej szybkości, a przeciwnicy przestali odruchowo odskakiwać.

Pozostały gesty. Pozostały miny. Pozostały zapowiedzi potężnych uderzeń.

Tylko nokautującego poweru jakoś nie było…

Krzysztof Pasierbiewicz (emerytowany nauczyciel akademicki, niezależny bloger)

Zobacz galerię zdjęć:

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka