159 obserwujących
1684 notki
3619k odsłon
1794 odsłony

Słowo do SZAMANKI w sprawie urodzin śp. Lecha Kaczyńskiego

Wykop Skomentuj70

Szanowna Pani Stefanio, Droga Szamanko,

Wydźwięk Pani komentarza (g.09.03) do mojej notki pt. „Mój Boże! Co oni zrobili z tej Polski” – patrz: http://salonowcy.salon24.pl/590994,moj-boze-co-oni-zrobili-z-tej-polski jest ni mniej ni więcej taki, że ja składając w krypcie Pary Prezydenckiej kwiaty od krakowskiego oddziału Akademickiego Klubu Obywatelskiego (AKO) wziąłem udział w, cytuję za Panią: „pokątnie odbytej ceremonii, którą sam zorganizowałem, celem oddzielenia się od Was”, czyli od, jak to Pani nazywa „Waszej wspólnoty”. Gorzej, zarzuciła mi Pani, że w mojej notce rzuca się w oczy, cytuję za Panią: „przewaga dywagacji osobistych, doznań z samego spaceru po Krakowie i aluzje do przeszłości, które przeniosły znaczenie notki na moją osobę, a przecież urodziny miał Śp. Prezydent, Profesor Lech Kaczyński”.

Oto Pani Komentarz, cytuję w całości:

"Dlaczego inny jest mój odbiór Pana tekstu, zapytał Pan.

Otóż, ja także byłam na urodzinach. I ponieważ wszystko, co wiąże się z czczeniem honoru i pamięci śp. Prezydenta, leży w kręgu moich działań i zainteresowań, także ta uroczystość staje się dla mnie ceremoniałem tradycyjnym. Rzec chciałoby się, bolesnym ceremoniałem, ponieważ media i otaczający nas marazm robią wszystko, by zapomnieć, spowszednieć i zignorować.
Stąd odczuwam potrzebę akcentowania naszego, mojego udziału, we wspólnocie, w grupie ludzi szczerze oddanych sprawie, czczących pamięć śp. Pary Prezydenckiej samego Prezydenta, na przekór mainstreamowi, właśnie razem, niech Polska widzi i czuje.

Żadnych tam ceremonii pokątnie, lecz jawnie, ze wszystkimi, a z bliskimi w szczególności.
Dlatego oczekiwałam wieczorem krakowian, a już AKO, kadrę i elitę inteligencji Krakowa, szczególnie. Dla podkreślenia przynależności do grupy, nie wyalienowanych działaczy, ale wspierających Jarosława i innych w dążeniu do prawdy o Smoleńsku i zmiany Polski.

Tyle Pan pisze o wspólnotach, działaniu w sprawie, celach, których PIS nie osiąga, bo nie ma dojść do młodych, a nawet, np. w Krakowie, nie jest wystarczająca zaangażowany.

A tam, gdzie mógłby Pan zaakcentować gotowość i przynależność do wspólnoty, choćby dać sygnał przez obecność właśnie krakowskich naukowców na wspólnej ceremonii, organizuje ją Pan sam. Pan, albo koledzy. Sprawia to wrażenie oddzielania siebie od nas.

I ja takie wrażenie odniosłam. Bo mogę zrozumieć uczniów. Oni mają szkołę rano.
Ale dorośli, naukowcy?

To o odczuciach - moich i wyłącznie moich.

Merytorycznie do tekstu: przewaga dywagacji osobistych, doznań z samego spaceru po Krakowie, aluzji do przeszłości, przeniosły znaczenie na Pana.

A urodziny miał Śp. Prezydent, Profesor Lech Kaczyński.

Zabrakło miary, proporcji...", koniec cytatu.

Droga Pani Stefanio,

Te dwa powyższe Pani wnioski utwierdziły mnie w przekonaniu, że o ile dotąd tylko przypuszczałem, to teraz już wiem na pewno, iż cierpi Pani wraz z, jak to Pani określa „Waszą wspólnotą” na groźną chorobę, którą ja na swój prywatny użytek nazywam ”patologiczną podejrzliwością w stosunku do wszystkich, którzy nie ulegli fobii maniakalnie bezkrytycznego uwielbienia wszystkiego, co się wiąże z Prawem i Sprawiedliwością i braćmi Kaczyńskimi”. Pani to nazywa „Waszą wspólnotą”, a ja to nazywam nad wyraz szkodliwą dla wizerunku Prawa i Sprawiedliwości „grupą niereformowalnych, ortodoksyjnie jajogłowych pisowskich zgredów”.

Bo jeśli Pani rzeczywiście wierzy w to, co napisała w komentarzu, to przy całym szacunku dla Pani uważam, że Państwo („Wasza wspólnota”) w sferze racjonalnego postrzegania rzeczywistości zachowujecie się, jak dzieci zbłąkane we mgle.

W jednym zaś przyznam Pani rację, że w dniu urodzin śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pod krakowskim Krzyżem Katyńskim zabrakło Krakowian.

A teraz Pani uzasadnię, dlaczego myślę tak, jak napisałem.

Otóż droga Pani Stefanio, wszystkie bez wyjątku krakowskie organizacje, stowarzyszenia i kluby prawicowe biorą udział w harcerskiej zabawie, którą ja nazywam „podwawelską grą w podchody o względy Jarosława Kaczyńskiego”. A tak naprawdę, to pod szczytnymi hasłami, które dobrze znamy z prasy prawicowej organizacje te w pierwszej kolejności dbają o wyłączność w dostępie do najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego, a dobro Ojczyzny jest, jeśli w ogóle na drugim Planie.  

Dlatego o uroczystościach z udziałem Jarosława Kaczyńskiego w Krakowie zawiadamiani są głównie członkowie kierownictw krakowskich organizacji prawicowych, dla których najważniejsze jest czy, i w jakiej odległości od pana Prezesa będą stali i czy to oni będą przemawiali i składali kwiaty, a nie jacyś tam intruzi, choćby nie wiem jak zasłużeni dla Polski. Ileż razy z zawstydzeniem obserwowałem te ekwilibrystyczne sztuczki, by tak ludzi powiadomić, żeby się o tym nie dowiedzieli (to nie Mrożek, tylko krakowska rzeczywistość). I to właśnie Pani Stefanio było rzeczywistym powodem dlaczego przedwczoraj nie było Krakowian pod Krzyżem Katyńskim. Byli zaś prawie wyłącznie członkowie, a jakże by inaczej, starannie wyselekcjonowanego kierownictwa wszystkich bez wyjątku krakowskich organizacji prawicowych, z „Solidarnością” włącznie. Nic mi także nie wiadomo, by krakowski PIS kiedykolwiek oficjalnie zapraszał krakowskie AKO do wzięcia udziału w tego typu uroczystościach.  

Wykop Skomentuj70
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale