159 obserwujących
1684 notki
3619k odsłon
4330 odsłon

Masakryczna wtopa prezesa! - ludzie! - gdzie my żyjemy!!!???

.
.
Wykop Skomentuj78

We wczorajszej „Kropce nad i” – temat afera podsłuchowa - Monika Olejnik rozzłoszczona natarczywym mataczeniem swojego interlokutora niejakiego Giertycha Romana wyjawiła, iż ów adwokat rodziny Tusków w porozumieniu z ludźmi władzy sprokurował listę homoseksualistów, która miała służyć do szantażowania biznesmenów.  

Wiem, że Polaków już mało, co dziwi, ale spróbujcie sobie uświadomić wagę tego draństwa, jakiego dopuszczają się jedynie gangsterzy rangi wyzutych z sumienia sycylijskich mafiosów.

Ale to jeszcze nie koniec grozy.

Wyobraźcie sobie także, iż ów szemrany mecenas jest prezesem rady Sic! „Instytutu Myśli Państwowej”, w skład której obok niego wchodzą UWAGA!!! Stefan Niesiołowski, Michał Kamiński i Kazimierz Marcinkiewicz.

A więc wychodzi na to, że naszą polską mapę drogową kształtują obecnie: zdegenerowany szantażysta; obłąkany z nienawiści do opozycji szaleniec, którego ktoś dla żartu zrobił profesorem; sprzedajny obleniec zmieniający partie w zależności od kierunku wiatru; i wyłysiały lowelas, który zasłynął z tego, że na wizji odprawiał amory z przygłupiastą podfruwajką. Słowem standardy naszego wywalczonego przez dziesięć milionów Polaków demokratycznego (?) i wolnego (?) państwa ustalają obecnie kreatury, jako żywo przypominające oddanych władzy ludowej politruków z czasów gomułkowskich.  

Ludzie!!! Gdzie my żyjemy!!! Co się stało z tą naszą świeżo wywalczoną demokracją??? Co dzieje się z Polakami w magmie płynącego z posłusznych (komu?) mediów przekazu „pi-ar”??? Toż to jakiś ponury żart z polskiego państwa. Z Rzeczpospolitej zrobiono za przeproszeniem szambo!!! I należy poważnie rozważyć koniec naszej państwowości!!! I to bynajmniej nie są jakieś żarty z mojej strony!!!

Bo sytuacja jest taka, iż rządzący nami polityczni gangsterzy, którym mimo wybuchu afery podsłuchowej udało się dojechać do wakacji w nadziei, że w letniej porze Polacy zapomną o ich draństwach, bynajmniej nie zasypiają gruszek w popiele.  

I właśnie w TVN24 i radiu TOK-FM zainaugurowano serię podawanych w lekkiej formie łatwo przyswajalnych programów propagandowych mających na celu zbagatelizowanie dziejącego się zła i ośmieszenie tych, którym jeszcze zależy na tym, co się z Polską stanie. Programy mające skatalizować złość narastającą w ludziach na widok dziejącego się bezprawia. Słowem powróciły czasy "kołchoźników" i "szczekaczek" tylko technologia znacznie lepsza.   

A prawda przedstawia się tak, że nie ma już polskiego państwa, co nota bene potwierdził minister Sienkiewicz, zaś arogancja, bezczelność i buta Platformy sprawiają, iż coraz częściej dochodzę do wniosku, iż ta partia w traktowaniu ludzi jak debili posuwa się znacznie dalej, niż niegdyś PZPR. 

Obiecywano, że będzie inaczej niż w czasach rządów PIS. A co mamy, każde dziecko widzi. Pod rządami Donalda Tuska zdeptano polityczny obyczaj. W dążeniu do partyjnej hegemonii wyzbyto się poczucia wstydu. Nastało prawo dżungli. Kto silniejszy, ten lepszy. Cham chama chamem pogania. Złodziej na złodzieju jedzie! Losy kraju ustalają przy gorzale w knajpach za nasze pieniądze przestępcy, którzy mają w nosie konstytucję i polską rację stanu. Wszystkie chwyty dozwolone. Ważne jest tylko by partia rządząca wygrała kolejne wybory i utrzymała się przy władzy. A po nich choćby potop.

Afera podsłuchowa pokazała, jak na dłoni rażący brak kompetencji i elementarnych zasad moralno etycznych obozu obecnej władzy, a mającemu ostatnimi czasy podejrzanie duży wpływ na polską politykę prezesowi Giertychowi przytrafiła się masakryczna wtopa.  

Jest więc okazja, żeby po wakacjach zrobić z tą szajką porządek i posprzątać Polskę.  

Lecz, jeśli tym razem Polacy puszczą to draństwo rządzących płazem, będę musiał przyznać rację Jego Ekscelencji Kanclerzowi Cesarstwa Niemieckiego Otto von Bismarckowi, który mówił o Polakach to, co mówił.

Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciela akademicki)

Post Scriptum

Cho! Cho! Cho! Dopiero powiesiłem notkę, a tu widzę pięćdziesiąt komentarzy i ponad tysiąc wizyt. I chyba nawet wiem dlaczego.

Bo przyznaję ze wstydem, że z premedytacją dałem podstępny tytuł z tą „masakryczną wtopą Prezesa”, ale dzięki temu udało mi się zrobić w konia kilku dyżurnych sztabowców Platformy, którzy zlecieli się na mój blog jak rój pszczół do miodu w nadziei, że znajdą kolejny paszkwil na prezesa Jarosława, a tu przykra siurpryza, gdyż musieli przełknąć łyżkę dziegciu, gdy się przekonali, że chodzi o prezesa, ino, że innego.

Miło było czytać, jak zagotowali.

I myślę, że wytrawny bloger tak właśnie powinien z tą wysługującą się Platformie szarańczą pogrywać. Bo jestem prawie pewien, że mnie prędko nie odwiedzą. A jeśli odwiedzą, to się dziesięć razy zastanowią zanim notkę skomentują. Bo to są cieniasy, które po prostu głupieją w sytuacjach nietypowych.

Post Post Scriptum

Jak tylko dodałem pierwsze Post Scriptum, jak nożem uciął urwały się komentarze dyżurnych szabowców Platformy. A więc metoda działa. Przekażcie tę wiadomość dalej.

 


 

Zobacz galerię zdjęć:

Wykop Skomentuj78
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale