Blog
Salonowcy
echo24
echo24 dr Krzysztof Pasierbiewicz
145 obserwujących 1567 notek 3260592 odsłony
echo24, 4 września 2014 r.

Trzy warunki sine qua non by PIS przejął władzę w Polsce

Już przed dwoma laty w kontrowersyjnej wówczas notce pt. „Bohaterowie są zmęczeni” – vide (http://salonowcy.salon24.pl/460264,bohaterowie-sa-zmeczeni) traktującej ogólnie rzecz biorąc o tym, że młodych Polaków kompletnie już nie obchodzi wojna między Tuskiem a Kaczyńskim, gdyż chcą sobie urządzić Polskę po swojemu pisałem między innymi:

Że dotychczasowy, stereotypowo pojmowany model „opozycji prawicowej” należy zastąpić całkowicie nową formą konstruktywnej opozycji ludzi młodych, której proponuję dać nazwę „kontr-lewackiej opozycji niepodległościowej”, z tym, że słowo „niepodległość” powinno być rozumiane nie, jak dotąd, wyłącznie w sensie patriotyczno-narodowym, lecz także, a może nawet głównie, w sensie suwerenności ekonomicznej. Że byłby to zupełnie nowy, a zarazem kompatybilny z bieżącą sytuacją europejsko-światową etos zmodernizowanego patriotyzmu „nowoczesnej” opozycji (…)  

Że zamiast emigrować, z czym będzie nota bene coraz trudniej, młodzi Polacy powinni u siebie w domu stworzyć własne, niezależne struktury, jak niegdyś „Solidarność”. Unikać wchodzenia w jakiekolwiek związki, bądź układy z doradcami politycznymi, bo ich ograbią z pomysłów, które ogłoszą, jako swoje. A jak okrzepną organizacyjnie powinni stworzyć własną formację, zrzeszenie, stowarzyszenie, bądź jakiś całkiem nowy ruch obywatelski i działać wyłącznie własnymi siłami! Jak od zarazy stronić od „życzących im dobrze” pośredników, szczególnie z kręgów Gazety Wyborczej, lecz także środowiska Gazety Polskiej (patrz:http://salonowcy.salon24.pl/567267,brawo-prosze-ksiedza-wielkie-brawo-na-stojaco).  

Że stać ich na samodzielność, gdyż w przeciwieństwie do skażonego komuną starszego pokolenia potrafią myśleć niezależnie!  A jak im się uda, pokażą światu, że można skończyć raz na zawsze z zarażoną starym myśleniem Polską rządzoną przez piszącą na komputerze jednym palcem sforę skostniałych mentalnie i skisłych ideologicznie, nieczujących bluesa zgredów (...)

Że na Tuska trzeba uważać, bo to strusiowato nielotny fasoniarz, który się wielokrotnie wygłupił i skompromitował, jako niepoważny premier i nieodpowiedzialny polityk, a także skrajnie cyniczny lawirant (...)  

Że Jarosław Kaczyński powinien teraz otworzyć się na pokolenie młodych Polek i Polaków, o poglądach niekoniecznie stricte prawicowych. 

Że taki manewr Jarosława Kaczyńskiego odebrałby służbom koronny argument w straszeniu Polaków konserwatywnym i niereformowalnym PIS-em (...)  

Że nawet jeśli PIS wygra następne wybory, niezweryfikowane wtedy, kiedy było trzeba służby, złożone z wyszkolonych na Kremlu zawodowców, nie pozwolą amatorom Kaczyńskiego skutecznie rządzić i wojna między PIS-em i Platformą zacznie się na nowo.  

Że tylko młode, prężne, jeżdżące po świecie i świeżo myślące pokolenie ma szansę ruszyć polskie sprawy do przodu i złamać monopol jajogłowych partyjnych prominentów…”, tyle cytatów sprzed dwóch lat.

Oczywiście wtedy nie mogłem wiedzieć, że doszczętnie zgrany i skompromitowany po aferze podsłuchowej Tusk ucieknie do Brukseli, młodych Polaków pociągnie za sobą Korwin Mikke, a coraz bardziej zmęczony Kaczyński nie będzie w stanie zrobić porządku z podstarzałymi jajogłowymi działaczami egzystującymi w jego partii na zasadzie zasiedzenia, słowem z tymi wszystkimi zdziadziałymi posłami, którzy stracili już dawno polityczny power, zaś ich marzeniem stało się bezproduktywne acz intratne trwanie w permanentnej opozycji. A co najgorsze, że ci stetryczali działacze będą bacznie pilnowali by żaden młody aspirant nie doszedł w partii do głosu lub decyzyjnego stanowiska, szczególnie jeśli jest prężny i politycznie uzdolniony.  

Wiem jak się obecnie narażę partii, której de facto sprzyjam stojąc w opozycji do Donalda Tuska i jego Platformy, ale ktoś musi się w końcu odważyć i otwarcie powiedzieć, że dzisiejszy PIS to już nie ten PIS z okresu dochodzenia braci Kaczyńskich do władzy, kiedy jego lokomotywami byli ludzie w sile wieku, a którzy, nie wstydźmy się tego powiedzieć w między czasie po prostu zramoleli. A gwoździem do trumny była katastrofa smoleńska, w której zginęli najlepsi i najbardziej twórczy i pracowici posłowie partii Jarosława Kaczyńskiego. To był moment krytyczny, od którego zaczęło się "więdnięcie" PIS-u, czemu niestety Jarosław Kaczyński nie zdołał zaradzić.

Trzeba sobie też jasno powiedzieć, że ostatnie wysokie notowania sondażowe Prawa I Sprawiedliwości nie były bynajmniej wynikiem solidnej pracy aparatu partyjnego PIS, lecz rezultatem aferalnego ciągu kompromitujących wpadek Platformy, co podnosiło PIS-owi słupki sondażowe, choć terenowi działacze PIS nie robili praktycznie nic by usprawniać i reformować partię.  

I choć czytelnicy mojego blogu doskonale znają moje skrajnie krytyczne zdanie na temat Donalda Tuska to muszę uczciwie przyznać, że sprytny ruch rzeczonego z wyjazdem do Brukseli był zagrywką wielkiego formatu, gdyż pozbawił Jarosława Kaczyńskiego i całe Prawo i Sprawiedliwość pożywki, jaką był samograj ujeżdżania, skąd inąd słusznego, po tym fatalnym premierze.  

Opublikowano: 04.09.2014 18:25.
Autor: echo24
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik,

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Edward Zawadzki   :-)   Pozdrawiam serdecznie.
  • @bobino   "A może to Deża wi!..."   ---------------------   No, właśnie!
  • @po miedzy    "Obaj - Partyzanci z Wycietego Lasu, który jednakowóż im szumi jak pusta...

Tematy w dziale