Platforma padła, wygrało Prawo i Sprawiedliwość i wszyscy się zastanawiają, co to będzie.
A mnie na wieść o składzie osobowym rady politycznej PIS ds. dialogu z Prezydentem (oczywiście wyłączając Jarosława Kaczyńskiego) wydaje się, że będzie, jak zawsze.
Dlaczego?
No to posłuchajcie:
https://www.youtube.com/watch?v=vxIiZiCuXmM
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki)
Post Scriptum
Prof. Jacek Bartyzel między innymi tak pisze w swoim tekście pt. "Gra skończona", cytuję:
"Bardziej obchodzi mnie sytuacja na prawej stronie politycznego spektrum. Trzeba powiedzieć jasno: po 25 latach szarpaniny, często groteskowej, dziesiątków partii, partyjek, “inicjatyw zjednoczeniowych”, które mało kto dzisiaj zdołałby spamiętać, nastąpiło rozstrzygnięcie. Ta strona jest zabetonowana chyba na kolejne ćwierćwiecze, więc ja osobiście nie mam większych szans, żeby ujrzeć jakąś zmianę. Rien ne va plus, Game over.
Przy demo-oligarchicznym systemie partii finansowanych z budżetu, z którego zwycięzca przecież nie zrezygnuje (trzeba przyznać, że nigdy nawet nie udawali, że biorą taką ewentualność pod uwagę, w przeciwieństwie do PObłudników), nic już nawet nie drgnie. Jarosław Kaczyński jest absolutnym panem sytuacji, rozdaje wszystkie karty. W pewnym sensie nawet mu się to należy, bo szedł od klęski do klęski, zapłacił osobiście straszną cenę, ale szedł uparcie i doszedł, choć na pewno gorzkie to dla niego zwycięstwo i być może nawet nie wie, co z nim zrobić.
Na prawo od PiS mogą się już tylko paść gęsi, jak na ruinach antycznego Rzymu. Wszystko, co tam pozostanie, w małych kółkach wzajemnej adoracji (ale i kłótni), będzie nieuchronnie trącić groteską: albo ględzeniem w kółko o wolnorynkowej utopii (wszystkie mutacje korwinizmu), albo corocznymi marszami donikąd (narodowcy), albo dość dziwaczną, bo przesadnie ostentacyjną, dewocją (“Szczęść Boże”). Kto posiada nieprzepartą potrzebę udziału w realnej polityce, nie ma żadnej swobody manewru: musi “stanąć przy tronie” Jarosława Mądrego i dobrze ustawić się w nie tak odległej zapewne walce “diadochów” o schedę po nim, próbując co najwyżej uprawiać “radcostwo polityczne” na podobieństwo frakcji konserwatywnej w sanacyjnym BBWR, stawiając na kogoś, kto mógłby okazać się tam “grupą pułkowników” (acz ja jej nie widzę, nawet w przybliżeniu)...", koniec cytatu.
Ten przyznaję trochę prowokacyjny cytat zamieszczam właśnie dlatego, by nie było tak, jak zawsze, a przyszłe działania PIS-u pokazały, że pan profesor Bartyzel się mylił.
Tu link do całego tekstu prof. Bartyzela: http://myslkonserwatywna.pl/prof-bartyzel-gra-skonczona/
A tu fragment tekstu piosenki śpiewanej przez Ewę Demarczyk:
Psy kulawe
stroją drogi
diabeł dziewkom
plącze nogi
drzewa kwiatom
kwiaty cierniom
po marzeniach
trupy biegną
taki pejzaż
taki pejzaż
taki pejzaż
taki pejzaż...


Komentarze
Pokaż komentarze (14)