echo24 echo24
1222
BLOG

Kończący hak podbródkowy zza podwójnej gardy

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 38

Pan Prezes zapewne zna tę piosenkę: https://www.youtube.com/watch?v=GBcwoub6-l0

Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło właśnie skład swojego rządu, w którym na plan pierwszy wybijają się trzy nazwiska:

MACIEREWICZ – ZIOBRO - KAMIŃSKI

Długo się zastanawiałem, jakimi słowy można by opisać reakcję Platformy na to dziejowe wydarzenie.

Pisałem, kreśliłem, poprawiałem, odkładałem zmięte kartki i próbowałem od nowa. Ale wciąż było nie tak.

Aż w końcu mnie olśniło, gdyż przypomniałem sobie ilustrującą moją notkę fotkę, która mówi wszystko.

A teraz przypomnę jak to było.

Co by nie mówić o Jarosławie Kaczyńskim, to od dawna na polskiej scenie politycznej nie było tak wytrwałego i odpornego na ciosy fightera walczącego o Polskę. 

Bo ileż to razy cynicy z Gazety Wyborczej bili go niżej pasa, a sędziowie udawali, że tego nie widzą.

Ileż nieczystych ciosów musiał przyjąć Prezes.

Na korpus - od brutalnie faulujących dziennikarskich hien: Olejnik, Kolendy-Zaleskiej, Lisa, Żakowskiego, Wołka, Szostkiewicza, Kuczyńskiego i nieustannie go punktujących jadowitą kpiną „satyryków” Szkła Kontaktowego.

Ile bolesnych ciosów dostał na wątrobę - od sprzedajnych lizusów z tytułami profesora: Kuźniara, Markowskiego, Krzemińskiego, Czapińskiego, Śpiewaka, Nałęcza et consortes, którzy go przedstawiali ludziom, jako krwiożerczego ludojada.

Ileż trafień na szczękę zaliczył - od politycznych rzezimieszków: Palikota, Nowaka, Sikorskiego, Grupińskiego, Olszewskiego...

No i ta straszliwa seria brudnych ciosów, jaką dostał w splot słoneczny od tandemu do mokrej roboty Miller – Anodina.  

Bili bezlitośnie. A gdy się tylko zachwiał, z loży różowego salonu rozlegało się zdziczałe wycie: Złam mu szczenę!!! Wal go w potylicę!!! Wybij zęby!!! No bij!!! Zabij!!! Dorżnij!!! A że ludzi nietrudno podpuścić, rozpalona widownia wyła razem z nimi.

A, gdy prezes schodził po walce do szatni, pluli na niego w przejściu obłąkany z nienawiści Niesioł i toksyczna Janka Paradowska.

Nazajutrz Gazeta Wyborcza wybijała tłustą czcionką nagłówki: „Już nigdy nie wróci na deski”. „Kaczyński na zawsze skończony”.

A ten znienawidzony przez post-komunistów „kurdupel z wiecznie rozwiązaną sznurówką” odradzał się za każdym razem jak Feniks z popiołów. Odnowiony, rześki, gotowy do walki.

Jak to możliwe??? Głowili się ci, co go zdawało się mieli na widelcu, którzy już tyle razy witali się z gąską, a gdy na Polskę spadła tragedia smoleńska zacierali ręce, że tym razem już się nie podniesie.

A ten znienawidzony przez post-komunistów żoliborski konus w toczącej się na naszych oczach walce o wszystko najpierw ściągnął na siebie huraganowy atak Platformy, po czym po kilku sprytnych unikach wypuścił zza pleców Beaty Szydło nokautujący cios kończący ostatecznie mecz o Polskę.

Słowem cały Kaczyński! Nikt inny by się nie zdobył na taką odwagę!

I dlatego już dawno pisałem w notce pt. "Niezniszczalny", cytuję: "Choć rozumiem, że można Kaczyńskiego nie lubić, to niesposób zaprzeczyć, że pan Prezes, przy wszystkich jego wadach, posiada ów nadprzyrodzony polityczny instynkt, który go czyni niezniszczalnym mężem stanu urodzonym do roli przywódczej...", koniec cytatu.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki)

 

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka