171 obserwujących
2225 notek
5190k odsłon
1997 odsłon

Spóźniony ruch Jarosława Kaczyńskiego

Tak protestowała polska młodzież w styczniu 2012 przeciw ACTA1. Spontanicznie, pokojowo, zabawowo, - acz konsekwentnie i nieustępliwie. Aż do skutku. A dzisiaj?
Tak protestowała polska młodzież w styczniu 2012 przeciw ACTA1. Spontanicznie, pokojowo, zabawowo, - acz konsekwentnie i nieustępliwie. Aż do skutku. A dzisiaj?
Wykop Skomentuj146

I tak właśnie się stało w styczniu 2012. Młodzi obronili wolność w Internecie i protestowali tak długo, aż Donald Tusk wycofał się z planowanych ustaw. Ale już wtedy przeczuwałem, że butny i zawzięty Donald, nie zapomni o tym jak go upokorzyli polscy „piękni dwudziestoletni”. I nie pomyliłem się, bo oto Donald Tusk, którego nie bez powodu Angela Merkel na „Króla Europy” wyprowadziła, próbuje po raz drugi wprowadzić cenzurę Internetu pod płaszczykiem decyzji Parlamentu Europejskiego w sprawie ACTA2.

Ale sytuacja jest poważniejsza, niż się może zdawać, bo ACTA2 to nic innego, jak zawoalowany zamach na media społecznościowe w krajach członkowskich Unii Europejskiej, a więc pośrednio na ruchy blogerskie, które okazały się siłą niebezpieczną dla borykającej się z coraz poważniejszymi problemami „Zjednoczonej Europy”. Bo brukselskie partie liberalno lewackie zorientowały się, iż media społecznościowe i ruchy blogerskie to ogromna siła, jako że publicyści społecznościowi mogą bezpośrednio wymieniać miedzy sobą myśli, poglądy i opinie niezależnie od mediów, - a co najważniejsze poza kontrolą polityków. Tak. Tak. ACTA2 to jest zamach liberalno lewackiej Brukseli na wolność słowa w obrębie gospodarczo-politycznego związku 28 demokratycznych państw Unii Europejskiej. Ich aż się boję pomyśleć, z jakim Związkiem mi się to zaczyna kojarzyć.

Na szczęście ACTA2 jeszcze nie jest jeszcze ostatecznie zatwierdzone, więc, jako stary akademicki wiarus pamiętający jeszcze czasy stalinowskie i wiedzący, jak mało już, kto, czym jest cenzura i ograniczenie wolności słowa, - zwracam się do polskich uczniów i studentów. Kochani! Potrzebna jest natychmiastowa "powtórka z rozrywki" (!!!). Nie ma, na co czekać i polska młodzież powinna ponownie czym prędzej wyjść na ulice polskich miast i miasteczek, tak jak wyszli Wasi starsi koledzy w styczniu roku 2012 protestujący pokojowo, acz nieustępliwie przeciw ACTA1.
Za dwa tygodnie studenci wracają na swoje macierzyste uczelnie, ale działać trzeba od zaraz. Powiem więcej. Polska młodzież szkolna i studencka podróżująca po Europie powinna skontaktować się, czym prędzej z uczniowskimi i studenckimi organizacjami w innych krajach Unii Europejskiej celem ustalenia terminu ogólnoeuropejskiego, pokojowego protestu przeciw uprawomocnieniu się ustaw ACTA2. A przekonałem się w styczniu 2012, że potraficie się skrzyknąć i lepiej ode mnie wiecie jak się to robi.
Oczywiście musi to być protest pokojowy i radosny. Jak w roku 2012.

A jeśli Was zaatakują: Unia Europejskich Demokratów wraz z koalicją opozycji totalnej Grzegorza Schetyny i Katarzyny Lubnauer, - nie dajcie się sprowokować i zaproście ich do zabawy, tak, jak robili wasi starsi koledzy w styczniu 2012, co było ich największą siłą. Niepokojącym jest jednak to, że jak widzę po komentarzach ludzie kompletnie sobie nie zdają sprawy, co się święci z tym ACTA2. Mam jednak nadzieję, że studenci się migiem połapią, co jest grane i w październiku zaczną ofensywę w obronie wolności słowa i wymiany myśli w Internecie. W przeciwnym razie Orwell znów wyjdzie na swoje. A wszystkim mądralińskim, którzy twierdzą, że cenzury Internetu nie będzie wyjaśniam, że ustawa ACTA2 została napisana w sposób intencjonalnie zawiły i niejasny, a to dlatego, by szeregowy Internauta z tego nic, albo niewiele zrozumiał. A to już wystarczy, by taki szeregowy internauta zrezygnował, na wszelki wypadek, z działalności społecznościowej. A ludzie na ogół odważni nie są, więc owo zastraszenie stanie się swoistą cenzurą i ograniczeniem wolności słowa w Internecie. O to naprawdę chodzi w ACTA2, czyli o wzbudzenie u Internautów obaw przed poniesieniem jakiejś bliżej nieokreślonej kary za udział w publicystyce społecznościowej. Na podobnej zasadzie cenzurę zastąpiono terrorem lewackiej poprawności politycznej. I właśnie, dlatego apeluję, żeby w październiku studenci zorganizowali masowe protesty…”, koniec cytatu z września 2018.

Tak. Tak. Panie Prezesie. Już wtedy, we wrześniu 2018 trzeba było reagować, a nie na chwilę przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Już wtedy trzeba było obiecać młodym Polakom obronę wolności w Internecie. Już wtedy trzeba było zachęcić młodych do masowego protestu. Niestety PiS przespał tamten moment. A teraz to już „too late honey”. Polska młodzież nie dała się nabrać na zbyt czytelny trick przedwyborczy, siedzi w domu i nie kwapi się do protestów, bo niestety jesienią 2018 wsparcia ze strony rządzących nie odczuła.

Tak. Tak. Panie Premierze. Dzisiejsze przedwyborcze podlizywanie się blogerom to już musztarda po obiedzie.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Wykop Skomentuj146
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka