Człowiek nie jest z natury uczciwy. Gdyby był, rozmowy służyłyby wyłącznie odkrywaniu prawdy. Nie liczyłoby się, czy zgadza się ona z naszym zdaniem, czy z opinią rozmówcy. Prawda byłaby celem sama w sobie.
Tymczasem najczęściej chodzi nam o coś innego: o obronę własnego zdania. Słuszność przeciwnika boli bardziej niż własna pomyłka. Argumenty traktujemy przez pryzmat ego, a nie wartości merytorycznej. Chcemy mieć rację – zawsze i za wszelką cenę.
Większość ludzi rzadko myśli samodzielnie. Łatwiej przyjąć cudze opinie, zwłaszcza jeśli wydają się powszechne. Popularność przekonań często waży więcej niż ich prawdziwość. Ludzie, niczym owce za baranem, podążają za stadem, zamiast sprawdzić prawdziwość twierdzeń na własną rękę.
Prawda jest niezależna od ego. Może ujawnić się nawet przy fałszywych przesłankach. Fałsz nigdy nie powstaje z prawdy. Poszukiwanie jej wymaga odwagi i dystansu wobec własnej próżności. Dialektyka, czyli sztuka wspólnego myślenia, staje się wtedy prawdziwą przestrzenią poznania, a nie walki o prestiż.
Próżność i lęk przed krytyką własnego intelektu mają głębokie źródło w naszej naturze. Chcemy uznania, chronimy własny honor. To dlatego debata łatwo zmienia się w pole bitwy. Rozróżnienie logiki i dialektyki jest tu kluczowe: logika bada myślenie w samotności, wolne od wpływu innych; dialektyka działa w konfrontacji, w starciu idei.
Świadomość własnych słabości może być początkiem autentycznego poznania. Gotowość do krytycznej refleksji i zmiany przekonań pozwala zbliżyć się do prawdy – wartości niezależnej od ludzkich wad, najtrudniejszej do uchwycenia, a zarazem najcenniejszej
Inne tematy w dziale Społeczeństwo