Pt. Artymowicz, publikujący w Salonie24 jako you-know-who, umieścił na swoim blogu wywiad z samym sobą, którego to udzielił (nomen omen) organowi Fakty i Mity.
Trudno o lepsze podsumowanie osoby eksperta lotniczego pt. Artymowicza.
Nie ma w tym żadnego podstępu, ja przyjmuję taki deklaratywny dowód komitywy między organami z prawdziwą radością (a piszę to zapewnienie właściwie jedynie na użytek niewykluczonego wszak czytelnika tych słów Artymowicza).
ADDENDUM, dzień później
Po opublikowaniu notki dostałem maila, zawierającego informacje, które po namyśle zdecydowałem się dołączyć do notki.
Wiedziałem już wprawdzie, że naczelny 'dziennikarza' Piotrowskiego, Kotliński, był TW "Januszem" (a właściwie jest, bo jak mówi car Władimir, nie ma byłych) i że zataił ten fakt w oświadczeniu lustracyjnym (www.rp.pl/artykul/733226.html). Umyślnie pominąłem afiliację organu FiM z ruchem podtarcia kogośtam (nie warto reklamować) i jego roli w wydarzeniach przed byłym Pałacem Prezydenckim.
Nie wiedziałem natomiast, że także i pt. Artymowicz wywodzi się z resortowej rodziny: jego ojciec to według przekazanej mi właśnie informacji były oficer UB (o ile można mówić o byłości), zaś dziadek - członek KW PZPR w Białymstoku.
Oczywiście można zadać pytanie (uprzedzę chętnych do tego trolli), czy takie pochodzenie ma znaczenie?
Nie musi mieć.
Na ogół jednak - jak widać, także tutaj - MA.
Udając się do Faktów i Mitów pozostał we własnym kręgu.
ADDENDUM II, 29 stycznia 2014 r.
Niezalezna.pl opublikowała artykuł przynoszącyinformacje nieznane w momencie wstawienia powyższej notki. Polecam skorzystanie z linku niezalezna.pl/51085-sowiecki-rodowod-braci-artymowiczow-resortowi-eksperci-smolenscy.



Komentarze
Pokaż komentarze (38)