175 obserwujących
1857 notek
2948k odsłon
1359 odsłon

Doktorze Sowińcu, zróbże coś z tym

Wykop Skomentuj37


image

Landtag Saksonii - Anhalt 

11 listopada bliżej było mi do spraw gruzińskich niż polskich. Zatem zwyczajowej notki okolicznościowej o odzyskaniu niepodległości nie było. Nie było również notki poświęconej Marszałkowi. Pora nadrobić to zaniedbanie. Najlepiej do tego nadają się tzw. międzylądowania i 12 - godzinne oczekiwanie na rejsowy samolot. Pognałem do Magdeburga. Pożyczyłem od znajomego " enerdowca " Golfa z silnikiem Wartburga i pognałem. To raptem 150 km.

image

Katedra 

Dawna stolica Saksonii - Anhalt, potem siedziba Bezirk Magdeburg, obecnie znowu stolica Saksonii Anhalt - wypiękniała bez dwóch zdań. Ci Niemcy to mają przegrane, tak co półwiecze przestawiać sposób postrzegania świata i portrety noszone podczas uroczystości państwowych. Raz jesteś aktywistką FDJ i wykrzykujesz socjalizm albo śmierć, a za chwilę jesteś kanclerzem Niemiec i deklarujesz, że bronić będziesz zgniłego do niedawna kapitalizmu ze wszystkich sił.

image

Die FDJ marschiert

Nikt tego nie potrafi, a Niemcy potrafią, być może dlatego pozbawieni są luzu i wszystko co robią, robią z wielkim zadęciem, bez taryfy ulgowej. Od początku do samego końca, czegokolwiek by to nie dotyczyło. No, ale przecież nie o Niemcach mam zamiar pisać tylko o Marszałku i jego ponad rocznym pobycie w magdeburskiej cytadeli.

image

Nie jest dobrze doktorze Sowiniec, na ślady pobytu Marszałka w Magdeburgu nie natrafiłem. Czy to wina naszej dyplomacji, czy wina organizacji pielęgnującej pamięć Józefa Piłsudskiego ja nie wiem. Wprawdzie po cytadeli pozostały jedynie dwie działobitnie i magazyn prochowy, ale spory fragment twierdzy ze słynną wieżą Kiek in de Koken, po drugiej stronie Elby, wokół starówki się uchował.

image

Pomnik Mechtyldy i wieża Kik in de Koken. Przedmiot sporu między biskupem, a władzami Magdeburga. Kik in de Koken to " zaglądać komuś do kuchni " a tego nikt nie lubi, biskup szczególnie 

image

Łaba i pozostałości cytadeli 

Jakiś ślad po pobycie człowieka, któremu Polska zawdzięcza odzyskanie niepodległości powinien tam się pojawić. My o niemiecką przeszłość i o niemieckie ślady dbamy. Posadziliśmy na ławeczce w Gdańsku Gunthera Grassa, niedawno w Ostródzie na domu Hansa Hellmuta Kirsta odsłonięto tablicę pamiątkową. W ubiegłym jeszcze wieku mój serdeczny przyjaciel, przedsiębiorca budowlany, odbudował leśniczówkę - dom rodzinny Ernsta Wiecherta w Piersławku. Wymienić można więcej przykładów, oczywiście pomijając Adolfa Butenandta, niemieckiego noblistę - nazistę, upamiętnionego przez miasto Gdańsk. To są jednak zwykłe wypadki przy pracy, tak uważam. My dbamy o pamięć po wielkich Niemcach, a o najważniejszą postać w polskiej XX - wiecznej historii, w Magdeburgu nie zadbał nikt. Pora coś z tym zrobić doktorze Sowińcu. Może uruchomić polskie służby dyplomatyczne, może działające przy twierdzy Magdeburg towarzystwo historyczne ? A może polski " oficer łącznikowy " z urzędem kanclerskim mógłby coś zdziałać ? Teraz po wyprowadzce z Brukseli nie ma chyba nadmiaru obowiązków ?

image

Pałac biskupi 

Znalazłem nawet dobre miejsce na najskromniejszą choćby tablicę informującą o internowaniu Józefa Piłsudskiego w cytadeli na Elbie. Przy niezwykłym pomniku Mechtyldy z Magdeburga, piękny, świecący nocą pomnik nawiązujący do najważniejszego dzieła tej niezwykłej kobiety " Spływającego światła boskości "

image

Pomnik Mechtyldy z Magdeburga 

Przez to czytanie Gazety Wyborczej ja się uwsteczniam. Cały czas uważałem, podążając za światłem red. Michnika, czerskiego zespołu redakcyjnego et Magdaleny Środy, że Średniowiecze w chrześcijańskiej Europie to średniowiecze. Kobiety prześladowane, palone na stosach, traktowane gorzej niż czarne koty i nietoperze. Aż staję pod pomnikiem Mechtyldy i dowiaduję się o kobiecie Średniowiecza potrafiącej pisać nie tylko w potocznym rozumieniu, ale i piszącej traktaty teologiczne. Krytykującą hierarchię kościelną, krytykującą wszystko co złe w kościele i kościołowi powszechnemu szkodzące. Zaiste dziwna to była epoka to Średniowiecze.

No i znowu temat nam się rozpłynął w wątkach pobocznych. Miało być o Marszałku.

Doktorze Sowińcu proszę choćby spróbować ruszyć temat.

PS. Bardzo ciekawa jest historia domu w którym więziono Józefa Piłsudskiego. Nie siedział Marszałek w lochu jak mogłoby się wydawać. To jeszcze nie byli ci Niemcy, którzy w Sachsenhausen zgładzili obuchem gen. Grota - Roweckiego. Były to, że się tak wyrażę czasy rycerskie. Czasy kiedy przeciwnika się jednak szanowało. Piłsudski przebywał w domu przylegającym do murów cytadeli, z ogrodem na zapleczu. Otrzymywał kieszonkowe, później uzyskał zgodę na wychodzenie do miasta i stołowanie się w magdeburskiej restauracji. Dotkliwa była jedynie samotność, rzadko ogrzana izba, w której mieszkał, no i całkowity brak kontaktu z towarzyszami walki, oraz co najważniejsze z rodziną i nowo narodzoną córką. Domek w którym mieszkał tzw. Stubenhaus, po likwidacji cytadeli w latach 30 - tych XX wieku, rozebrano i jako dar miasta Magdeburg przetransportowano do Warszawy. Po powtórnym zmontowaniu w Belwederze był ważnym świadkiem historii. Niestety nie przypadł do gustu nowemu lokatorowi Belwederu, tow. " Tomaszowi " który po wojnie zaczął pisać historię na nowo, całkowicie innym atramentem. Bardziej krwistym. 

image

Stubenhaus 

Domek niebędący w guście prezydenta Bieruta przepadł i ślad żaden się nie ostał. Szkoda.


image

Twierdza Magdeburg. Pomnik niemieckich bohaterów 

image

Drzewka z krajów pochodzenia trzech królowych.  Poświęcone żonom trzech Ottonów

image

Katedra 

image

W katedrze 

image

Ottonianum 

image

Ścieżka Ottonów 

image


image


image

" Nasz " Otton III

image


image









Wykop Skomentuj37
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości