182 obserwujących
1957 notek
3225k odsłon
3785 odsłon

Kierowca z gminnej szutrówki zatrzymany...

Wykop Skomentuj103

image

Szczerze napiszę, że wszystkich płatnych komentatorów najętych do " obsługi " wypadku autobusu komunikacji miejskiej w Warszawie, ja najzwyczajniej w świecie wywaliłbym z roboty na zbity pysk, nie płacąc ani grosza za wykonaną robotę. Bo robotę wykonano po partacku. Kiedy okazało się, że przyczyną wypadku były narkotyki zaczał się stały fragment gry. Niby silenie się na dowcip, zwykłe w takich sprawach lekceważenie zdarzenia, niedostrzeganie ( świadome, bądź płynące z głupoty ) wizerunkowej rysy, z punktu postrzegania przez obywatela władz stolicy. Jakieś prostackie kpiny i podśmiechujki w rodzaju 

- ... no tak zaraz będzie wina Tuska

- ... no tak bo to ratusz dostarcza amfę dla kierowców

- przecież to niemiecka firma Arriva

- co mają do tego władze miasta... itp, itd

Prawdziwie czujna, wiedząca co w trawie piszczy, wiedząca jak dewastujący wpływ na ludzkie myślenie może mieć cała prawda o wypadku miejskiegoautobusu w Warszwie, okazała się jak zwykle Gazeta Wyborcza. I im zapłaciłbym za robotę, bo oni są warci każdych pieniędzy. To co robią, ich doraźne posunięcia taktyczne na polu propagandy są dla pozostałych mediów - wiadomego prowadzenia się - szablonami na kolejne dni w rozmaitych kampaniach informacyjnych.

image

W którym miejscu na S8 doszło do wypadku ? 

Jakie miasto zaczęło kontrolę ? Wyszków ? 

Jakie firmy są sprawdzane ? PKS, Sindbad, Flexbus ? 

 

Zatem pojawienie się leadów w rodzaju : 

" zatrzymanie kierowcy z S8 "

" kierowca autobusu z S8 z zarzutami "

"wypadek autobusu na S8 " itp

mnie absolutnie nie dziwi, to elementarz propagandowego oddziaływania w czasach kiedy wszyscy skupiają się na czytaniu czerwonych leadów. Dziś nawet osoby myślące, analizujące informację mają problem z przebrnięciem przez ten, netowo - telewizyjno - gazetowy, potop informacyjny. Nie ma czasu na uładzenie materiału, na oddzielenie ziarna od plew, prawdy od fejków i manipulacji. Musimy zadowolić się " kierowcą autobusu z S8 " To już nie można było napisać, że z jakiejś podlaskiej szutrówki, po co mieszać do tego stolicę ? Drogę S8, podległą rządowej agendzie GDDKiA, to rozumiem. Dodatkowo z dużym prawdopodobieństwem ten młody kierowca może być " słoikiem " spod Łomży, a wiadomo kto tam cieszy się największym poparciem. A i też nie wiadomo czy za cara nie było w miejscu gdzie dziś most Grota - Roweckiego jakiegoś brodu, albo przeprawy promowej. Ja dostrzegam te manipulacje, może dlatego że tkwie w dwóch informacyjnych strumieniach i mam możliwość porównań.

image

Jak zatem wygląda odpowiedzialność władzy ( każdej ) za funkcjonowanie transportu publicznego w UK. Brytyjskie państwowe koleje nie istnieją od dość dawna, zlikwidowane ustawami deregulacyjnymi rządu Margaret Thatcher. Obecnie publiczny transport kolejowy realizują prywatne kompanie kolejowe w oparciu o system franczyzy. Nie jest to według mnie najszczęśliwsze rozwiązanie, bowiem 7 - letnia perspektywa inwestycyjna ( co tyle lat odnawia się franczyzę, lub nie odnawia ) to chyba za krótki czas, aby poważnie zaplanować biznes. Z brytyjskich kolei korzystam od 15 lat, kiedyś - pracując w innej firmie - raz w roku dostawałem pakiet 12 służbowych biletów pozwalających na podróżowanie w dowolnym kierunku w dowolnym czasie, wybranymi kompaniami kolejowymi. Obserwuje systematyczną obsuwę brytyjskich kolei i w kwestiach taboru i w kwestiach punktualności oraz częstotliwości kursowania składów. 

image

Nie jest to tylko moja opinia, bowiem regularnie, w czasach " przesileń " kolejowych, np długie weekendy, masowy powrót do pracy po okresie swiątecznym, zdarza się na kolei totalna zapaść. Rzecz przeze mnie nie zarejestrowana wcześniej : trzy dojazdy na lotnisko w październiku 2019, styczniu i lutym tego roku i trzy razy " zakwitnięcie " na szlaku z powodu awarii lokomotywy. Oczywiście takie sytuacje pociągają za sobą ogólne psioczenie, krytykę kolei. Na forach wśród ludzi dojeżdżających do pracy, w prasie i telewizji. Nigdy jednak nie spotkałem się z krytyką kompanii Firstgroup, Serco, Abellio, Virgina czy Arrivy, bo to są firmy franczyzowe obsługujące brytyjskie szlaki kolejowe. Zawsze krytyka, często bardzo napastliwa i bezwzględna kierowana jest w stronę sekretarza transportu, czyli tutejszego ministra odpowiedzialnego min. za transport publiczny. Zwykły podróżny nie ma często zielonego pojęcia czyim składem podróżuje. Za jakość podróżowania, za komfort, punktualność za proces wyłaniania franczyzowego operatora zawsze odpowiada sekretarz transportu i podległe mu agendy.

image

W miejskim, autobusowym transporcie publicznym sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Thatcherowska deregulacja była lekarstwem działającym, jednak nie w każdym czasie, dziś kondycja wielu sprywatyzowanych firm autobusowych jest na skraju zapaści. Być może transport publiczny nie może być całkowicie prywatny i nie może być w stu procentach biznesem dającym nieograniczone profity. Poza " niewidzialną ręką rynku " musi być widzialne działanie państwa czy samorządów. Coś się w transporcie publicznym dzieje złego, skoro pracownicy jednej z kompanii autobusowych w Glasgow, przeżywającej trudności i wystawionej na sprzedaż, żadają by to samorząd Glasgow wykupił firmę. Słowem chcą " hollandyzacji " firmy. Chcą by było jak dawniej. Brytyjski miejski transport autobusowy należy dziś do najdroższych i nie najlepszych w Europie. Stan taboru w porównaniu do innych krajów jest dość żałosny, szczególnie w moim rejonie zamieszkania.

Wykop Skomentuj103
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka