190 obserwujących
2023 notki
3397k odsłon
1581 odsłon

Z Feliksem Edmundowiczem Dzierżyńskim w Palermo

Wykop Skomentuj64

Stali goście tego bloga wiedzą, że w codziennej praktyce, w prowadzeniu bloga pomagają mi trzy aparaty fotograficzne produkcji radzieckiej. Dobre bo radzieckie. Zenit - 12, Zorki - 4 i FED - 3. 

Zenita używałem głównie do obsługi wesel z uwagi na reporterskie napinanie migawki. Wesela z reguły są dynamiczne i to dynamiczne - w miarę - coraz bardziej, więc bez takiej migawki ani rusz. Niestety ostatnio wesela straciły mocno na dynamice, zatem Zenit stał się kompletnie bezużyteczny. Co to za wesele na 6 osób ? Państwo młodzi, świadkowie i po jednym przedstawicielu ze strony rodziców. A jak rodzice na kwarantannie to ze składu rezerwowego wchodzi przyszła szwagierka. Sześć zdjęć, sześć klatek, a wszystkich klatek trzydzieści sześć. Co z resztą klatek ? Te filmy ORWO takie drogie teraz. Wesela odpadają, pozostaje włóczenie się bez celu i bezcelowe pstrykanie zdjęć, za które nikt nie zapłaci. Tak było i z bezcelowym pobytem w Palermo. Tu jednak czytelników zaskoczę, bowiem wszyscy pewnie sądzą, że zgodnie ze zwyczajem zabrałem w podróż Zorki - 4.

image

Niestety tym razem wziąłem ze sobą aparat FED - 3. Zgrabny, niemal kompaktowy. Piracka kopia pierwszego, niemieckiego aparatu Leica, bazującego na filmie 35 mm. Nazwa FED nie pochodzi oczywiście od skrótu banku rezerw federalnych Stanów Zjednoczonych, tylko od inicjałów jednego z ojców rewolucji proletariackiej, naszego wielkiego rodaka, Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego. Tak to sobie wymyślił tow. Makarenko, pedagog wszechczasów. 

Rozebrał na detale zdobyty przez NKWD aparat Leica, huknął na dzieci żeby zrobiły coś podobnego... i dzieci zrobiły. Bo dzieci stać na wszystko, o ile w procesie wychowawczym czegoś nie zaniedbamy. Towarzysz Makarenko - jak widać nie zaniedbał - i o to mamy aparat FED, który towarzyszył mi niczym wypróbowany czekista podczas całego pobytu na Sycylii. I tym skromnym radzieckim aparatem udało mi się uchwycić piękno, ale i niestety brzydotę Palermo. 

image

Bo Palermo ma dwa oblicza. Jedno piękne, zachwycające. Doskonałe miejsce dla historyka - sedymentologa, wyczytującego z historycznych nawarstwień rzeczy niezwykłe i interesujące. Próżno szukać w Europie miejsca z tak nawarstwiającą się - epoka po epoce - historią. Któż to nie pozostawił swojego piętna na Sycylii i Palermo. 

image

Fenicjanie, Grecy, Kartagina, Imperium Rzymskie, Wandalowie, Ostrogoci, Bizancjum. Jakby tego było mało wraz z Arabami przyszedł na wyspę islam. Po nich Normanowie, później wyspa przypadła Andegawenom, później Hiszpanii, czyli Habsburgom. Wreszcie wraz ze zjednoczeniem Półwyspu Apenińskiego stała się częścią Włoch. I to też nie poprawiło wcale położenia ubogich Sycylijczyków. Potem przyszedł Mussolini i poprzez swojego " żelaznego prefekta " wypędził mafię do Nowego Jorku. Potem w ramach operacji Husky przyszli Amerykanie i wypędzili " żelaznego prefekta " Wraz z Amerykanami na wyspę repatriowała się mafia... i tak już zostało. Pasjonująca wprost ta historia Sycylii. Jak w tej polskiej anegdocie o leśniczym, który wypędzał z lasu na przemian : raz partyzantów, a raz Niemców. 

image

Po tych wszystkich nawarstwieniach mamy na Sycylii urzekającą architekturę, katedry, kościoły, greckie amfiteatry i świątynie greckich oraz rzymskich bóstw. 

Jest jednak druga, szpetna twarz Sycylii i Palermo : Mafia i nierozwiązywalny w stolicy wyspy problem śmieci. Śmieci w Palermo są wszędzie. Nie jest tu kompletnie znany epokowy wynalazek jakim jest kontener na smieci. Choć w innych miastach Sycylii jest to patent znany i stosowany z dość dużym sukcesem. W Palermo nie, w Palermo wszyscy mają na drzwiach rozpiskę : 

Lunedì - szkło 

Martedì - plastik 

Mercoledì - papier 

Giovedì - odpadki organiczne 

Venerdì - cała reszta

i o godzinie 21:00 każdego dnia wszystkie przypisane dla danego dnia śmieci lądują na ulicy. Porządek musi być ( w domu ) 

image

Sabato i Domenica to oczywiście dni, w których mieszkańcy Palermo nie muszą się martwić o śmieci w swoim domu. To weekend. Dwa dni wolne. Niestety te dni to też wolne dla pracowników MPO... a od poniedziałku, czyli Lunedi wszystko zaczyna się od nowa.

image

A śmieci z poprzedniego Lunedi jak stały tak i stoją. Niestety jesteśmy w Palermo. To to szpetne oblicze miasta, które jednak nie powinno przykryć w żadnym razie innego piękna Palermo i całej Sycylii. Nie cierpię malkontentów i najchętniej zatrudniłbym ich w MPO Palermo. Za karę. 

image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image


image







Wykop Skomentuj64
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości