229 obserwujących
2291 notek
4091k odsłon
  878   5

9 XI 1938. Kristallnacht

image

Hanower, Stolperstein Estery i Herschela Grynszpanów. 

Zawrót głowy od tych historycznych rocznic skomasowanych pod dzisiejszą datą. To znaczy nie w mojej głowie zawrót, a w niemieckiej. Bo dziś wszak 9 listopada i uzbierało się tego trochę. Tych rocznic najrozmaitszych. Państwa i narody fiksują sobie w kalendarzu wybrane zdarzenia z własnej historii, by integrować wokół tych spraw i wydarzeń naród, czy bezpieczniej dziś powiedzieć społeczeństwo. Czasem są to wydarzenia triumfalne, czasem spektakularne klęski. Jednak w większości przypadków obchodzi się te wydarzenia radośnie. Francuzi mają swój  Dzień Bastylii, Amerykanie czczą zarżniętego indyka, oraz rocznicę Deklaracji Niepodległości. W Dublinie w dniu św. Patryka z równym prawdopodobieństwem można się zapić co i dostać po mordzie. Anglicy inaczej: oni mają swoje królewskie jubileusze oraz Remembrance Day. Nasze święto z 11 listopada zaczyna być jakimś wyjątkiem na tym polu radosnego świętowania. Z ohydzone przez pewną gazetę, z powodu czego uczestnicy zaczynają mieć wątpliwości czy nie są już czasem faszystami. Mnie to jednak nie dziwi, bo kiedy za formatowanie głów zabiera się najsłynniejszy nad Wisłą proputinowski, antyfaszystowski faszysta, przy tym niezrównany mistrz dialektyki, to skutek może być tylko jeden. Wielokrotnie zastanawiałem się jak splątane muszą być zwoje mózgowe u czytelników tej niecodziennej gazety codziennej, dla polskiego inteligenta. Durszlak ze spaghetti jawi mi się, przy tym, prosty jak kij do bilarda. Zostawmy jednak te sprawy na 11 listopada, będzie okazja by o tym porozmawiać. Dziś Niemcy mają wyjątkowe nagromadzenie historycznych wydarzeń, z których jedne mogłyby być powodem do zabawy i świętowania, inne już niekoniecznie. Cóż my tu mamy tego 9 listopada. Abdykacja cesarza Wilhelma II w 1918 roku. Chwilę potem proklamowanie przez Philippa Scheidemanna republiki, jednak im jest mało wszystkiego. Dwie godziny później Karol Liebknecht z balkonu berlińskiego zamku proklamuje im drugą republikę, tym razem marksistowskie państwo robotników i chłopów ( nie utrzymało się długo, za mało chłopów ) Uda się dopiero 7 października 1949 roku. Zatem ci akuratni Niemcy mają przez krótką chwilę aż dwa rządy, cóż za bałaganiarze ci Niemcy AD 1918.  

To wszystko wydarzyło się jednego dnia, 9 listopada 1918 roku. Niewiele minęło czasu, a tu znowu 9 listopada 1923 się kłania i monachijski pucz piwiarniany zorganizowany przez przyszłego kanclerza Niemiec, Adolfa Hitlera. Wydarzenie groteskowe, bo jak plotkowały monachijskie wiewiórki, Hermann Goering otrzymał postrzał w dupę. Postrzał w pierś zarezerwowany jest dla bohaterów.

... i znowu parę latek przeleciało, a tu już puka do drzwi, a raczej do oszklonych witryn sklepowych " noc krzyształowa " ... i to też 9 listopada ? Tak. 9 listopada 1938 roku. To wydarzenie mniej groteskowe, spore straty niemieckich towarzystw asekuracyjnych. Wypłata odszkodowań dla żydowskich właścicieli sklepów za rozbite witryny i zniszczone ekspozycje. Niemcy to państwo prawa, jest Versicherung i odszkodowanie się należy jak psu miska. Niezbyt chlubna ta " noc kryształowa " jednak obchodzić trzeba jako święto państwowe. Nie da się zapomnieć, ani sprzedać sąsiadom jak " polskie obozy " Oczywiście straty dla towarzystw ubezpieczeniowych spowodowane wypłatami odszkodowań zrekompensowano z kontrybucji, jaką nałożono na całą żydowską społeczność w Niemczech. To się nazywa inżynieria biznesu, spalą ci świetnie prosperujący sklep i jeszcze musisz za to zapłacić. Bo o to właśnie w całym tym - zrealizowanym z niemiecką precyzją - pogromie szło. Antysemityzm był jedynie pretekstem, chodziło o przejęcie żydowskich aktywów, przedsiębiorstw, depozytów bankowych, nieruchomości, wreszcie majątku osobistego przejmowanego często przez najbliższych sąsiadów. To wszystko było dziełem " ich matek i ich ojców " A bezposrednią przyczyną frontalnego ataku na niemieckich Żydów, było zastrzelenie przez Herschela Grynszpana Ernesta von Ratha, niemieckiego dyplomaty w Paryżu. W zamyśle zemsty za wysiedloną do Polski z Hanoweru, rodzinę Grynszpanów.

image

Tablica poświęcona  Herschelowi Grynszpanowi, w miejscu dawnej kamienicy zamieszkałej przez rodzinę Grynszpanow

Noc krzyształowa była nieuchronna, Reinhard Heydrich potrafił zadbać o preteksty. Był przecież w odwodzie zastrzelony w Szwajcarii przez Żyda Davida Frankfurtera, szef szwajcarskiej komórki NSDAP, Wilhelm Gustloff. To musiało się wydarzyć, zatem dziś radosnych obchodów upadku berlinskiego muru, być nie powinno. Bo to też wydarzyło się 9 listopada. Jakoś dziwnie ten 9 listopada przylgnął do Niemiec. 

image


image

Hanower, Burgstrasse 36, po lewej stał dom rodziny Grynszpanów. 

image

Berlin. Nowa Synagoga, spalona podczas nocy kryształowej. 

image

Synagoga w Bonn i policyjna wacha. Czyżby przeciw tym antysemitnikom, których podobno w Niemczech już nie ma ? 

Lubię to! Skomentuj64 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości