
Sytuacja kynologiczna w Polsce wciąż niejasna, wciąż niewiadomo w którą stronę to pójdzie. Dodatkowo - czytam z przerażeniem - że zabrali się za " trzaskanie dzików"

Dokąd to wszystko zmierza ? Prawdą jest co pisze większość seksuologów: jeśli wektor zainteresowań jest skierowany w niewłaściwą stronę to wcześniej czy później następuje eskalacja, pojawia się potrzeba poszukiwania nowych wrażeń, nowych bodźców, nowych impulsów. Psy, osiołki, owieczki, dziki, a pewnie i drobiarstwo. Jestem pewny, że gdyby dziś kręcono " Czterech Pancernych " a kinematografia byłaby w rękach postępu, to Janek kochałby Szarika prostą, żołnierską miłością, a Marusia ta onuca Putina byłaby wykreślona ze scenariusza.
Cypr bez turystów, cóż to znaczy lęk przed bombami.
Nie zamierzam się temu przyglądać i czekać kiedy mój pies dostanie " kartę powołania " bądź zostanie uprowadzony przez handlarzy żywym kynologicznym towarem. Wyjeżdżam na dwa miesiące, aż sytuacja się wyklaruje i pewne sytuacje staną się zrozumiałe. Przebywam w bezpiecznej - od tych zawirowań - odległości w obszarze kultury helleńskiej. Wrócę pod koniec maja. Postaram się coś napisać, wyzwolony z kłodzkiego szoku kulturowego.
Sky, nie denerwuj się, jesteś bezpieczny, jesteś na Cyprze. W żadnym wypadku nie pojedziemy do Kłodzka. Nawet jeśli dostanę zimą skierowanie do Polanicy, to pojedziemy przez Cieszyn, Hradec Kralowe i Nahod.
Odrobina ciasta czekoladowego nie zaszkodzi, czekolada łagodzi stres.





Komentarze
Pokaż komentarze (2)