Blog
Gryzmoły
Siukum Balala
Siukum Balala Jestem człowiekiem
111 obserwujących 1416 notek 1859987 odsłon
Siukum Balala, 27 lipca 2017 r.

We młynie...

1614 101 0 A A A


image


W tej notce musimy ostatecznie odejść od atmosfery filmu " Sami swoi ", która towarzyszyła większości notek z Fuerteventury. To skutek sugestii bardzo znanego salonowego komentatora " z kropką i pl " Podobno kurczowe trzymanie się jednego tematu, jednego stylu, kręcenie się wokół własnego ogona to dowód na jakiś rodzaj obsesji. Wierzę jemu, bo należy do tych twardzieli, którzy zasypiają i budzą się z okrzykiem - Kaczyński !


Do młyna w Antigua nie pojechałem z powodu lekarza, który okazał się weterynarzem, a po wytarabnieniu się z wozu przedstawił się jako młynarz Kokeszko. To całkowicie bez związku z sagą Karguli i Pawlaków. Do młyna w Antigua pojechałem, bo lubię wiatrowe młyny, lubię bardzo technicznie zaawansowane wytwory ludzkiego umysłu i rąk. A wiatraki były urządzeniami niezwykle skomplikowanymi, tajemniczymi, zaczarowanymi, były bystrzakami, które potrafiły tak wiatr omotać, tak go ucapić i między śmigi wplątać, że ten specjalnego wyboru nie miał i musiał człowiekowi służyć.


image


To nie tylko moja opinia, wybitny polski znawca wiatraków, prof. dr Jan Święch w książce o wiatrakach mówi jeszcze więcej i jeszcze piękniej


" Wiatraka się nie buduje, nie wznosi się. Wiatrak zostaje powołany, bierze początek, albo przychodzi. Budować można dom, stodołę, oborę, to co stoi nieruchomo. Wiatrak porusza się, chodzi, pracuje, wydaje dźwięki, mówi, gra, muzykuje, zawodzi, niedomaga, choruje, gniewa się, odpoczywa, śpi. Wiatrak żyje, czuje. Jest jak człowiek i tak jak nie ma takiego samego człowieka, tak nie ma takiego samego wiatraka. Każdy wiatrak ma swój charakter jedyny i niepowtarzalny. Ojcem wiatraka jest cieśla i on zawsze potwierdza to znakiem. Wiatrak odchodzi lub ginie, a tam gdzie pracował, pozostaje jego mogiła " 


Do wiatraka w Antigua pojechałem również z powodu pewnej Chinki z hali przylotów lotniska El Matorral. Stała, uśmiechała się i mówiąc - Herzlich willkommen - wręczyła mi mapę Fuerteventury z zaznaczonymi atrakcjami. Tak zdziwił mnie widok Chinki mówiącej po niemiecku, że nie wiedziałem co odpowiedzieć, bo mandaryńskiego nie znam. Takie czasy - pomyślałem - Niemcy walczą o pokój na całym świecie, ostatnio w Hamburgu, Polacy to urodzeni faszyści, a Chińczycy mówią po niemiecku... ale mapę zatrzymałem i dobrze zrobiłem, bo okazała się niezwykle pomocna.


Wiatraki lubię, ale jakoś nierówno. Wstyd się przyznać, ale nie w moim guście są najbardziej polskie wiatraki, najbardziej w polskim pejzażu osadzone. Nie podoba mi się w koźlakach ich kanciastość, zaburzone proporcje przez to stanie na kurzej łapce, czyli koźle. Zdecydowanie wolę holendry, solidne, jednakową mocą trzymające się i ziemi i wiatru. 


image
Kozlak napotkany podczas wędrówki po Flandrii


Kształtne jak kobiety, tu gdzie trzeba wydatne, tu gdzie trzeba wcięte i zgrabne, a nad wszystkim sprytna, ruchliwa wszystkowidząca i wiedząca głowa. Różnica między holendrem, a koźlakiem jest taka, że koźlak łapie wiatr całym sobą, a holender tylko osadzoną na korpusie, ruchomą czapą. Wiatraki hiszpańskie to zupełnie inna para kaloszy, być może lubię je z powodu Don Miguela. Hiszpańskie wiatraki to prawdziwe damy, kibić u nich smukła, nie tak solidna jak w holendrach, bo też i hiszpański wiatr nie tak destrukcyjny jak ten sztormowy znad Morza Północnego. Delikatna biel, niektóre rózem przypudrowane, i tych wiatracznych ramion  bez liku.


image



image

Wiatrak z Majorki 


image

Wiatrak z Formentery 


Są i cztery, jest i sześć, niektóre zamiast żaluzji wypełnione płótnem i jak żagle refowane gdy wiatr silniejszy. Hiszpańskie wiatraki swoją mechaniczną prostotą przypominają koźlaki.


image

Koło paleczne z widocznym hamulcem


Próżno tu szukać, jak w holendrze,  pasów transmisyjnych i rozprowadzenia - od głównego wału - napędów transporterów kubełkowych, nie ma wind  do worków, nie znajdziesz ogonowego wiatraczka, który w holendrze samoczynnie " ostrzył " na wiatr. Dwie  śmigi, czyli cztery ramiona, na tym wał z osadzonym kołem palecznym i wrzeciono połączone z kołem palecznym przy pomocy trybika zwanego cewą i ten mechanizm napędza kamienne żarna, czyli złożenie.

Jeden z kamieni nazywa się leżakiem, a drugi biegunem. Całość otoczona łubią, która zapobiegała rozsypywaniu się mąki wokół wirującego bieguna. Nad tym skrzynia zasypowa z korczyną, po której  ziarno zsuwało się do żaren. Poniżej zsyp zmielonej mąki.


image


image


Żarna, ich wykucie, dotarcie to też technologia zaawansowana w swoim czasie. Młynarze powiadali, że dobre żarna to takie żarna, między którymi w okolicach " oka " - czyli tu gdzie trafia mlewo - da się wcisnąć kartkę szarego papieru. W środku, w połowie odległości między " okiem " a brzegiem żaren da się wcisnąć cienki, biały papier, a w szczelinę wokół żaren zmieścić się może jedynie bardzo cienki pergamin. Takich to " szczelinomierzy " używali niegdysiejsi producenci żaren. Od dokładnego spasowania zależała jakość przemiału. To jeszcze nie wszystko. Żarna miały wykute, rozchodzące się promieniście rowki, zwane fazkami. Tymi rowkami zmielona mąka wydostawała się na zewnątrz żarna. Inne zadanie rowków to chłodzenie żaren i mlewa. Stąd duża rola pomocnika  młynarza, który pilnował by mąka się nie przypaliła i w skrajnej sytuacji nie zapaliła, młyny były drewniane, więc po pożarze zostawał młynarzowi jedynie skobel od drzwi do młyna i dwa pęknięte kamienie młyńskie. Taka sytuacja mogła nastąpić gdy żarna się " stępiły " Okazuje się, że kamień też się tępi. Do tępych kamieni wzywano " stone dressera " który po zdemontowaniu bieguna, pracowicie pogłębiał fazki, ostrzył kamień.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Map

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Stan.S. Newsweek to nic innego jak współczesna wersja Nowego Kuriera Warszawskiego wydawanego...
  • @Sowiniec. 80630
  • slusznie, za wspolprace z Informacją i za donoszenie na towarzyszy broni Virtuti sie nie nalezy

Tematy w dziale Rozmaitości