162 obserwujących
1750 notek
2659k odsłon
1243 odsłony

Lizbona. Museu Nacional dos Coches

Wykop Skomentuj77

image


Ci z nas, którzy odebrali wykształcenie o oczko lepsze od gimbazy powinni mieć jeszcze w pamięci listę szkolnych lektur, tych obowiązkowych i tych nieobowiązkowych. Moją ulubioną lekturą nieobowiązkową był " Kopciuszek " Nie mylić z " Kopciuchem " Janusza Głowackiego.
Dziś już nieco zapomniany, być może dlatego, że smartfony nie obsługują plików typu " Kopciuszek " Kopciuszka lubiłem dlatego, że będąc młodym ojcem czytywałem go dzieciom na dobranoc, a częściej opowiadałem, koloryzując co piękniejsze sceny z życia  Kopciuszka w sposób mocno przesadzony. W bajki już nie wierzyłem, a dzieci wierzyły, więc musiałem się podporządkować. Robiłem to też dlatego, że nie było wówczas smartfonów, a naładowana komórka była często nieziszczalnym marzeniem. Chodzi mi oczywiście o komórkę na węgiel. Każdy marzył, by na zimę było w niej dwa razy więcej węgla niż wynikało z karty opałowej. Były to czasy, w których nie trzeba było być Kopciuszkiem, by zaznać niedostatku. Grochu też brakowało, a najbardziej zielonej kapusty za którą kupowało się w sklepach Pewex suknie oraz Wranglery, w których można było iść na bal i do północy bawić się wraz z Abbą z czarnej płyty.  Niepotrzebna dygresja. Kto dziś pamięta Pewexy i Abbę ?


Wracając do Kopciuszka to najbardziej koloryzowałem karety. Czegóż tam nie było ? Złote girlandy oplatające dach karety. Srebrne resory i koła ze szczerego złota. Wewnątrz aksamity i safiany. Uprząż nabijana szlachetnymi kamieniami, dyszle bogato rzeźbione, a orczyki takie, że aż szkoda byłoby zabierać na dyskotekę jako argument. Do tego najdorodniejsze konie i stangret jak sowiecki marszałek 9 maja. Barok z tych bajek buchał taki, że już lepiej nie można. Dzieci były zachwycone, dopytywały o detale takie i owakie, co mnie jeszcze bardziej podkręcało. Wreszcie i ja uznałem, że lepiej już nie można. Tak sądziłem do czasu, aż w Lizbonie natrafiłem na Narodowe Muzeum Karet i Powozów, czyli Museu Nacional dos Coches w Belem.

image


Ci z nas którzy odebrali wykształcenie o oczko lepsze od gimbazy znają również etymologię naszego, polskiego - wydawałoby się - słowa kareta, karoca. To oczywiste. U nas jest karoca i kareta, a zachód wybrał raczej słówko coach, coche, cocchio, kutsche, koets i temu podobne określenia na jeden i ten sam czteroślad z przeszłości.
Tu będziemy zaskoczeni etymologią słowa " coach " bowiem tak się już utarło - w naszym mniemaniu - iż uważamy, że wszystkie nowinki przychodzą z zachodu, a tu figa z makiem. Słowo " coach " zapożyczono od bratanków Węgrów, bo to u nich w mieście Kocs, niedaleko Budapesztu, wymyślono pojazd, który ludziom renesansu wydał się bardzo komfortowy, bo nikt wcześniej nie wpadł na pomysł niezależnego połączenia  pudła karety z podwoziem, co dawało komfort jazdy nieporównywalny z wcześniejszymi rozwiązaniami.

image


imageDetal. Niezależne zawieszenie z przeszłości

imageDetal. Hamulec bezpieczeństwa. Rozwiązanie stosowane do dziś w największych amerykańskich truckach, z tym że łańcuch zastąpiono pasami z kevlaru

imageDetal.Zawieszenie regulowane ( twarde - miękkie ) Rozwiązanie zastosowane później w Citroenach modelu DS

imageDetal. Barokowa alufelga

Wszystko co wydarzyło się potem, aż po samochody i czasy współczesne, było tylko doskonaleniem tego epokowego patentu. Później Węgrzy nie wnieśli w rozwój środków transportu niczego ważnego. Nie licząc oczywiście Ikarusa i ciężarówki Csepel, a także motocykla Pannonia, który był w swoim czasie bardzo nowatorski z powodu zastosowania sporej ilości elementów aluminiowych. To jednak w kraju boksytów nie było specjalnym wyzwaniem. Kiedy już minie zaskoczenie z powodu etymologii słowa " coach " będziemy w trójnasób zaskoczeni, że gdzieś na krańcach Europy istnieje muzeum z najbogatszą i tak historycznie ciekawą kolekcją królewskich karoc. A zaskoczenie będzie kompletne kiedy staniemy przed najcenniejszym egzemplarzem w lizbońskiej kolekcji i chyba najstarszą zachowaną karetą w Europie, karetą Filipa II.

image

Kareta Filipa II

Króla na etacie hiszpańskim, portugalskim i niderlandzkim. To ten król, któremu Filipińczycy zawdzięczają Filipiny, a my zawdzięczamy złamanie islamskiej potęgi w bitwie pod Lepanto, a wcześniej bohaterską obronę Malty. Później będzie jeszcze ciekawiej, a przy karetach modelu " Oceanos "  kompletnie " opadnie nam kopara " bo to będą karety godne " Kopciuszka " i to na taki wygląd karet zabrakło mi wyobraźni w czasach gdym dzieciom referował żywot tego nieszczęśliwego dziewczęcia z garnkiem grochu, maku i parą gołębi.

image

Kareta triumfalna " Oceanos " uczestnicząca w orszaku króla Jana V do papieża Klemensa XI. Sceny na tylnym panelu symbolizują hegemonię Portugalii na oceanach.

image


image


image

Kareta ambasadora Portugalii przy Watykanie.

Wykop Skomentuj77
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości